Top
Top
Menu

Newsletter
Chcesz być informowany o nowościach na stronie?


Zapisz mój adres
Usuń mój adres




screen Drzwi do ciszy

(recenzja)

"A kiedy przyjdzie także po mnie, Zegarmistrz Światła purpurowy". Te słowa słynnej i arcygenialnej piosenki Tadeusza Woźniaka mogą przyjść do głowy niejednemu widzowi podczas seansu ,,Le porte del silenzio” i to nie tylko dlatego, że w filmie obsesyjnie pojawia się motyw uszkodzonego zegara, którego wskazówki nagle zatrzymały się na godzinie 7:30, ale przede wszystkim na eschatologiczną problematykę, przesiąka bowiem ona cały obraz. Lucio Fulci w przejmujący sposób żegna się z kinem i snuje niezwykłą opowieść o człowieku zmierzającym do tego, co ostateczne oraz nieuchronne. "Drzwi do ciszy" z 1991 roku paradoksalnie stały się ostatnim dziełem ,,ojca chrzestnego włoskiego gore”, swoistym duchowym testamentem reżysera cierpiącego niczym Dostojewski na "okrutny talent".



WP HIT

Horror Online 2003 - 2013 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - - - - - - - - - - - -