Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DZWON ŚMIERCI

Deathbell

DZWON ŚMIERCI

ocena:4
Autor:Guy N. Smith
Tłumaczenie:Mikołaj Stasiewicz
Wydanie oryginalne:1980
Wydanie polskie:1991
Wydawnictwo:Phantom Press
Ilość stron:210
Autor recenzji:Cocaine
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:4.29
Głosów:28
Inne oceny redakcji:
Paranoid Android - 5
Shadock - 5

„-O kurwa, niezły numer! Pierwszy z policjantów wysiadł z samochodu i spojrzał na stos ciał – Prince powiedział, że dostali jakiegoś ataku. To wygląda na cholerny zbiorowy mord! Gdzie jest Prince? O Boże!- odwrócił głowę gwałtownym ruchem.
Nie było wątpliwości – sierżant leżał na jezdni. Umazane ręce krwią zaciskały się na nim, dusiły go, wiły się jak węgorze.
- Oni...oni wydarli...Jeden z policjantów nie był w stanie powstrzymać wymiotów.
[…]
- Co... co tu się stało? – jeden z policjantów zapytał słabym głosem.
Coś należało powiedzieć.[…]
- Będziemy potrzebować ciężarówki na zwłoki. I karetki, gdyby ktoś z nich jeszcze żył, kiedy przyjedzie. […]
Dwóch policjantów skrzywiło się. Nie mieli ochoty zbliżać się do stosu pulsującego mięsa i rozdzielać martwych od wpółżywych. […]
- Czworo jeszcze żyje. Pozostałe dziewięć ciał leży na trawiastym poboczu.
- Nie powiedziałbym, że oni żyją...”

Mała wioska Trubury. Gdzieś w Ameryce. Mały kościółek, placyk, parę domów. Wioska – widmo, wyludniona, mieszkańcy to sami starcy i ludzie, którzy nie chcieli opuścić miasteczka w pogoni za pieniądzem. No i kilkoro dzieci, które są zbyt małe, by wkroczyć w samodzielne życie w bardziej cywilizowanym świecie..

Hamiltonowie mają posiadłość na skraju wioski. Żyją odseparowani od świata, zamknięci za wysokim murem, dodatkowo zabezpieczonym żywopłotem. Od dnia, kiedy się wprowadzili do Caelogy Hall są uważnie obserwowani przez nieufnych mieszkańców. Po miasteczku wałęsa się upośledzony, głuchy Donald. Ma 18 lat i wydaję się być nie niebezpiecznym czubkiem, który lubi podglądać młode dziewczyny. Nikt się o niego nie troszczy, mieszka w lesie.
Od jakiegoś czasu ludność skarży się na przeraźliwe dudnienie i brzęczenie nowego dzwonu, który został nabyty przez Hamiltonów. Jego dźwięk jest przeszywający, obezwładniający i paraliżujący wszystkie zmysły. W miasteczku pojawia się Julian Dane. Młody mężczyzna. Syn Jane Reubens i pasierb Freda Reubensa – budowlańca, odpowiedzialnego za powieszenie tajemniczego dzwonu w kapliczce w posiadłości Hamiltonów. Kiedy bicie dzwonu staje się częstsze i dużo silniejsze, pojawiają się prawdziwe kłopoty. Ludzie nie tylko miewają okropne migreny i ogólną niedyspozycję fizyczną, ale staja się kimś innym, niż na co dzień. Budzi się w nich agresja, fobie, lęki. W nocy, w czasie jednej z „sesji” bicia dzwonu, w lesie zostaje brutalnie zamordowana młoda dziewczyna. Nowo poznany na dyskotece chłopak nie potrafił pohamować swoich seksualnych żądzy, próbował ją zmusić do stosunku.. aż ją zabił. Uciekł przerażony swym czynem, oszalały biciem dzwonu. Wszystkiemu przyglądał się wioskowy głupek – Donald. Tak bardzo podniecił go widok nagiej dziewczyny, że nie potrafił się powstrzymać. Rzucił się na nią i zanim czegokolwiek spróbował ze zwłokami.. było po wszystkim. Zarządzone poszukiwania córki lekarza i Donalda, spłoszyły 18-latka. Do tego te koszmarne wizje. Zdawało mu się, że gonią go jakieś zakapturzone postacie. Zdarza się, ze najgorsze koszmary się spełniają. Zakapturzeni ludzie dopadli chłopaka. Nie mieli twarzy. Byli tak straszni, ze na sam ich widok o mało nie umarł. Jego męczarnie nie trwały jednak długo.. W okolicy wciąż dudnił dźwięk dzwonu. Ludzie żyli jak w transie. Potworny ból, jaki sprawiał im dźwięk tego dziwnego dzwonu, odbierał im chęć do życia. Z czasem natężenie fali było już tak duże, że mieszkańcy tracili świadomość. Jane Reubens cierpiała wyjątkowo mocno. Pewnego dnia dzwon bił z taka mocą, że wywołał u niej krwotok wewnętrzny. Zmarła nim przyjechała karetka. Fred Reubens i Julian próbowali znaleźć sposób na pozbycie się dzwonu. Jednak po posiadłości Hamiltonów grasowała czarna bestia- wielki owczarek – Sheba. Czuli, że nic nie będą w stanie poradzić, ze nie uda im się znaleźć rady na ten zabójczy, odbierający zmysły dzwon.. Z pomocą przyszła im służąca Martyna Hamiltona, niejaka Karameneh, młoda i delikatna Chinka. W międzyczasie w życiu Dane’a pojawia się Vicky – kobieta wamp. Ładna zgrabna dziewczyna pozbawiona pruderyjności. Zakochują się w sobie. Z powodu dzwonu ludzie i zwierzęta zaczynają szaleć. Grupa mężczyzn nagle, w amoku, pod wpływem bicia dzwonu rzuca się na siebie i żywcem pożerają się wzajemnie. Pożerają także przybyłego na miejsce zdarzenia policjanta. Przybyłym na miejsce patrolom i karetkom ukazuje się widok 13 zmasakrowanych ciał. Wciąż pulsujących, ale już nieżywych mięs. Szaleństwo ogarnia wszystkich. Zdesperowani ludzie pragną jak najszybciej zdjąć potworny dzwon. Jednak Hamiltonowie stanowczo się sprzeciwiają. Zdają się kryć jakąś okrutna tajemnicę. Po co im ten dzwon i kim są zakapturzone postaci bez twarzy? Dlaczego dzwon zabija? Co jest takiego magicznego w tym tybetańskim dzwonie? Kim jest młody Hamilton?

Na te pytania odpowiedź znajdziecie w książce. Przyznam, że jest to chyba jedna z lepszych książek Smitha, znanego z pisania horrorów o wielkich ślimakach, krabach i innych zwierzątkach. „Dzwon Śmierci” emanuje sexem, brutalnością, nocą, odorem zwłok i dudnieniem dzwonu. Czytając książkę potrafiłam sobie wyobrazić ten straszny dźwięk, rozrywający skronie nawet najsilniejszym. Lekturka nie do kolacji, ale przyjemnie się czyta. Po przeczytaniu książki przestaniecie lubić Tybet, dzwony i wszelkich nawiedzonych sekciarzy. Po lekturze łatwo zrozumieć motywy postępowania Hamiltonów. Momentami nieco przejaskrawione opisy, zbyt przesadzone, ale to właśnie buduje klimat u tego pisarza. Świat wykreowany w „Dzwonie...” jest zwykły, przeciętny. Z czasem staje się obrzydliwy, ohydny. Smith odkrywa przed nami motywy, które nami sterują. Ukryte głęboko w podświadomości, ożywają i dochodzą do głosu odświeżone przez jakiś bodziec. Miłej lektury.

Trzygroszówki

Paranoid Android przyznał ocenę 5 i napisał:

Guy'a N.Smitha cenię najbardziej za jego niepowtarzalny styl - czyli kicz i tandetę polaną mnóstwem krwii, której tak teraz brakuje tym wszystkim nowym,plastkiowym horrorom. Akcja powieści rusza ostro z miejsca nie przystając ani na chwilę, urzekając czytelnika co rusz smaczkami typu: rozprute wnętrzności, wylewający się z czaszki mózg i mnóstwo martwych ciał. Fabuła "Dzwonu śmierci" eksploduje od pierwszych kart książki niczym bomba sycąc nas co chwilę jakimiś fajerwerkami, a przy tym pozostaje bardzo oryginalna.
Myślę, że polecać nie trzeba - wstyd natomiast nie przeczytać !!!

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ ciekawe zwroty akcji
+ dosyć wciągająca fabuła
+ łatwy dostęp i niska cena

Minusy:

- troszkę za dużo sexu
- nie ma to jak masówki

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -