Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PRZERAŹLIWY CHŁÓD

brak

PRZERAŹLIWY CHŁÓD

ocena:2
Autor:Jerzy Siewierski
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:1990
Wydawnictwo:Alfa
Ilość stron:134
Autor recenzji:Kamiko
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„(...)phallus szatana zbudowany jest bardzo specyficznie, gdyż przypomina phallus kota. Pokrywają go maleńkie, ale ostre haczyki, co w czasie płciowego aktu doprowadza niewiasty do nieporównywalnej ekstazy, w której pierwiastek pewnego bólu fizycznego łączy się w nierozerwalną jednię z rozkoszą najwyższej, niewyobra-żalnej wprost intensywności.”

To wręcz żałosne, że powyższy cytat jest najciekawszym i jedynym przykuwającym uwagę odbiorcy zdaniem w całej powieści. Powieści nudnej i nijakiej, tworzonej jak gdyby na siłę. Ale po kolei.

Jestem zwolenniczką hasła „dobre, bo polskie” i nie tracę nadziei, że kiedyś doczekamy się wreszcie porządnej powieści grozy, która wyjdzie spod pióra naszego rodaka, a co więcej, która będzie osadzona w polskich realiach, niekoniecznie współczesnych. Z podobną nadzieją, sięgnęłam po książkę Siewierskiego, którą nota bene otrzymałam jako premię za zakupy w internetowym antykwariacie. Początkowo cieszyłam się z prezentu, ale teraz już wiem, że sklep chciał się najwyraźniej pozbyć tej zapychającej im półki pozycji.

Akcja rozgrywa się w gubernii warszawskiej, gdzie poznajemy Pawła Domaszyna, niespełnionego pisarza, marzącego o przewyższeniu kunsztem Przybyszewskiego, byłego działacza socjalistów walczących z rosyjską dyktaturą, oraz zakochanego w pustym dekadentyzmie donżuana. Pewnego dnia Paweł staje się niespodziewanie posiadaczem talii taroka, który miał należeć kiedyś do samej madame Luli, największej kabalarki Warszawy i metresy mojego ulubionego zresztą króla Stasia.

Język Siewierskiego stara się odtworzyć klimat epoki, ale abstrahując od tego, nie przedstawia on sobą niczego specjalnego. Miejscami jest tak prosty i szorstki, że aż można się niemal skaleczyć. Pełno tu niepotrzebnych zdań, zbędnych opisów, które i tak nie są ani zbyt wyszukane, ani zbyt nastrojowe. W ogóle w całej powieści nie da się stwierdzić żadnego klimatu. Autor stara się nas przekonać o niepokoju wypełniającym ciało i umysł bohatera, ale jest w tym tak nieporadny, że czasem aż żenujący.

Fabuła nie przedstawia się lepiej. Opowieści o podobnych zdarzeniach znajdziemy niemal w każdym kręgu kulturowym na kuli ziemskiej, przy czym najwięcej lubowali się w tym chyba Chińczycy, pisząc o lisicach współżyjących z mężczyznami i pochłaniającymi tym samym ich życiową energię. No cóż, ani to odkrywcze, ani nowatorskie... Z drugiej strony nikt tego przecież od autorów grozy nie wymaga.

Podstawą i esencją dobrej powieści grozy jest klimat. Jeżeli klimat sprawia, że pod-legamy zawierzeniu, to nawet najabsurdalniejsze zakończenie nie będzie razić zbyt mocno. Siewierski tego jednak chyba nie wiedział, gdy brał się za pisanie tej pozycji.

Fabuła jest szalenie prosta i rozbrajająco przewidywalna. Na domiar złego główny bohater jest człowiekiem tak nieciekawym i mdłym, że naprawdę nie obchodzi mnie zbytnio, czy agenci Ochrany go w końcu aresztują, czy też doświadczy raz jeszcze pieszczot swej nieziemskiej władczyni, która przybyła do niego z zaświatów. Więcej wrażeń przeżyłam w czasie tomografii przewodu pokarmowego. I nic tu nie pomoże wpychanie całkiem na siłę potomka słynnego pana Twardowskiego. Niestety, ale książka zyskałaby i to wiele, gdyby autor powyrzucał wszystkie diabelskie wątki i zajął się zwykłymi powieściami w stylu pozytywistów - wpisy ciężarnej kochanki Pawła to jedyne nastrojowe, przywodzące na myśl znienawidzone przez wielu uczniów utwory tamtej epoki. Przyznam szczerze, że decyzja Pawła - żenimy się, czy płacimy za aborcję byłaby o wiele bardziej frapująca niż całe to wymuszone czary-mary. Gdyby Siewierski nie rozwlekał tak głównego wątku i nie rozdzielałby funkcji narratora między kilka osób, powieść zajęłaby najwyżej jedną trzecią objętości i na pewno zmarnowałaby mi o dwie trzecie czasu mniej.

Podobno nie ma tak złych książek, by nie warto ich było przeczytać. Nieprawda. Nuda to straszliwa potęga i obudzić może w odbiorcy pokłady nieujarzmionej frustracji i zniechęcenia. Jeśli taki był cel „Przeraźliwego chłodu”, to chyba został osiągnięty.

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ nie stwierdzam

Minusy:

- nuuuuuuuuuuudaaaaaaaaa
- prosta, przewidywalna fabuła, naciągana historia
- beznadziejny bohater
-język i styl

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -