Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KUBA ROZPRUWACZ: PORTRET ZABÓJCY

Portrait of a Killer

KUBA ROZPRUWACZ: PORTRET ZABÓJCY

ocena:8
Autor:Patrcia Cornwell
Tłumaczenie:Janusz Ochab
Wydanie oryginalne:2002
Wydanie polskie:2002
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Ilość stron:344
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:10
Głosów:2
Inne oceny redakcji:
TSR - 10

Schyłek lata roku 1888 był wyjątkowo nieprzyjemny- chłodny i deszczowy. Tak, jakby natura chciała zadbać o odpowiednie tło dla wydarzeń, które wkrótce miały wstrząsnąć stolicą Brytyjskiej Korony. 30 sierpnia, na jednym z obskurnych podwórzy londyńskiej dzielnicy nędzy, Whitechapel, znaleziono martwe ciało Mary Ann Nicholls z poderżniętym gardłem i rozprutym brzuchem. Nikt wtedy nie przypuszczał, że to początek serii makabrycznych morderstw miejscowych prostytutek dokonywanych przez nieuchwytnego sprawcę zwanego Kubą Rozpruwaczem. Nigdy nie udało się ustalić jego tożsamości, co uczyniło z Pana Nikt, jak czasem podpisywał, swe licznie wysyłane do miejscowej prasy, listy fascynującą legendą żywą po dziś dzień. Jednym z przejawów niesłabnącego zainteresowania tajemniczym zbrodniarzem sprzed lat jest morze publikacji jemu poświeconych. Dzieło Patrici Cornwell, „Kuba Rozpruwacz: Portret zabójcy”, zdecydowanie wyróżnia się spośród sensacyjnych historyjek i teorii spiskowych o słynnym mordercy, zaskakuje bowiem rzetelnością i świeżością spojrzenia na sprawę zabójcy z Whitechapel.

Zaskakujący, bo mylący – i to dwojako- jest już sam tytuł książki amerykańskiej autorki. Wbrew jemu, to nie Kuba Rozpruwacz jest bohaterem historii opisanej przez pisarkę, lecz sir Walter Richard Sickert, angielski malarz impresjonista, aktor, publicysta, wychowawca, tworzący i żyjący w czasach, gdy na ulicach Londynu terror siał okrutny zabójca. Z drugiej strony, to właśnie angielski artysta- zdaniem autorki- krył się za zbrodniami tajemniczego sprawcy. Swoje zdanie opiera, nie tylko na kobiecej intuicji, czy szczególnej niechęci żywionej do Sickerta, ale na wynikach autorskiego śledztwa prowadzonego z godną podziwu wytrwałością i drobiazgowością. Cornwell, mająca za sobą sześcioletnią praktykę w Biurze Głównego Lekarza Sądowego stanu Wirginia, z pomocą przyjaciół zajmujących się na co dzień naukami sądowymi, przekonuje Czytelnika, że powszechnie szanowany obywatel, ceniony artysta i czarujący dżentelmen prowadził drugie mroczne życie. Najcenniejszym dowodem potwierdzającym tezę autorki o Sickercie-Kubie Rozpruwaczu jest analiza DNA. Materiał badawczy uzyskano z poślinionych znaczków i kopert na listy wysyłanych zarówno przez zabójcę jak i znanego artystę. Wynik tej analizy nie pozostawia wątpliwości: sekwencje DNA w obu przypadkach są identyczne. Niestety, do osiągnięcia 100% pewności, brakuje materiału porównawczego, który należało by pobrać z ciała artysty. Te jednak, zgodnie z jego wolą, zostało poddane kremacji. Są na szczęście inne, pośrednie dowody i cale mnóstwo podejrzanie zbieżnych faktów i zdumiewających zbiegów okoliczności łączących życie Scikerta z charakterem zbrodniczej działalności Rozpruwacza. To najobszerniejsze i najciekawsze fragmenty książki. Pisarka przygląda się niemal z obsesyjną podejrzliwością mrocznej twórczości malarza (wśród prac Sickerta jest np. obraz pt. ”Sypialnia Kuby Rozpruwacza”), analizuje jego charakter, zwyczaje, bada fakty z jego długiego, trwającego przeszło osiemdziesiąt lat życia. Wedle opinii pisarki ekstrawagancki artysta był klasycznym przykładem człowieka o osobowości psychopatycznej. Z kart książki wyłania się więc złowieszczy obraz podstępnego manipulatora, skrajnego egocentryka nieustannie pragnącego być w centrum zainteresowania, pozbawionego wyższych uczuć i sumienia cynicznego szydercy, gardzącego i nienawidzącego kobiet. W dodatku wychowywanego w pozbawionej rodzinnego ciepła atmosferze. Czyż to nie idealny materiał na psychopatę ?

Największą zaletą książki Cornwell nie jest, czasem nazbyt drobiazgowe, pogrążanie Sickerta w nie dających się rozstrzygnąć na jego korzyść wątpliwościach, ale społeczno -obyczajowy portret XIX wiecznego Londynu, który autorka kreśli z rzetelnością badacza minionych epok. Oprowadza nas po salonach arystokracji, pracowniach malarzy, nocnym życiu wodewilowych teatrów i zdobywających popularność nie wybrednym repertuarem, music-halli. Autorka nie cofa się jednak przed pokazaniem także ciemnej strony brytyjskiej metropolii. Przemierzamy wraz z nią zamieszkałą przez prawie milionową społeczność londyńską dzielnice East End, którą Jack London zwykł nazywać „otchłanią”. Przyglądamy się wegetacji miejskiej biedoty, przymierającej głodem, tonącej w brudzie i robactwie, skazanej na dziesiątkujące ją choroby i całkowicie pozbawionej nadziei na odmianę swego tragicznego losu.

Równie wstrząsające i nie mniej ważne są także opisy bestialskich zbrodni dokonywanych przez szaleńca. Tym większe robią wrażenie, że opierają się na materiałach z akt sądowych, sekcji zwłok, czy relacji uczestników prowadzonych śledztw. Mimo iż autorka nie szczędzi Czytelnikowi przerażających szczegółów drastycznych zabójstw, jej celem nie jest szokowanie i wywoływanie niezdrowej sensacji, ale raczej uświadomienie fizycznego, autentycznego istnienia kobiet, które zakończyły swój marny żywot z rąk psychopaty. Bo czyż, to nie znak czasów, że po tylu latach pamięta się o zabójcy, czyniąc z niego bohatera kultury masowej, urządzając wycieczki po Londynie „śladami Kuby Rozpruwacza”, czy prowadząc naukowe spory co do jego tożsamości, a jednocześnie pozwalając z łatwością odejść w zapomnienie ofiarom krwawych morderstw…?

„Kuba Rozpruwacz: Portret zabójcy” to sprawnie napisany, trzymający w napięciu, pełen mrożących krew w żyłach scen, kryminał szczególnego rodzaju. Główne role odgrywają w nim bowiem historyczne postacie, a wydarzenia, których są bohaterami, miały miejsce w realnym świecie. W dziele amerykańskiej pisarki brak też klasycznego dla powieści kryminalnych pytania: ”kto zabił ?”, które zostaje zastąpione pytaniem ”czy Walter Sickert zabił ?”. I choć autorka nie ma najmniejszych wątpliwości, że odpowiedź na to pytanie może być tylko pozytywna, to wydaje się, że sceptycy mający za argument spopielone ciało Sickerta, pozostaną nie przekonani. To prawda, że Cronwell znalazła się tak blisko odkrycia tajemnicy Kuby Rozpruwacza, jak nikt inny przed nią, lecz mimo jej herkulesowej pracy, klucz do jej ostatecznego rozwiązania, Walter Sickert- jeśli istotnie był zabójcą- zabrał ze sobą do grobu, każąc spalić po śmierci swe ciało.

W jednym z listów nadesłanych przez mordercę do lokalnej prasy znalazło się takie oto zdanie: ” Nigdy mnie nie złapaliście i nigdy mnie nie złapiecie, cha, cha”. Czyżby więc słowa te miały okazać się prorocze ? A szyderczy śmiech rozbrzmiewać będzie po wsze czasy ?
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ godna podziwu wytrwałość i + dociekliwość autorki
+ portret społeczno-obyczajowy XIX wiecznego Londynu
+ groza zbrodni
+ rzetelność informacji
+ styl

Minusy:

- książka z tezą, która -mimo wysiłków autorki, sceptyków nie przekona

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -