Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WĘŻE

Snakes

WĘŻE

ocena:3
Autor:Guy N. Smith
Tłumaczenie:Przemysław Panek
Wydanie oryginalne:1986
Wydanie polskie:1991
Wydawnictwo:Phantom Press
Ilość stron:171
Autor recenzji:Paranoid Android
Ocena autora:3
Ocena użytkowników:2.44
Głosów:9
Inne oceny redakcji:

"Policjant zdążył jedynie uświadomić sobie, że potwór łamie mu kości. Słyszał jak trzeszczą jego piszczele, jak dudni gruchotana miednica. Dusił się, a jego usta były pełne krwi. Uszy wypełniał straszliwy huk. Obraz stawał się coraz bardziej niewyraźny jakby zamglony. W ostatnich, przedśmiertnych wizjach, które produkował jego umysł, dominowała czerwień. Czuł, że jest już tylko bezkształtną, krwawą masą.".

Przy przewożeniu gadów z nierentownego zoo na autostradzie zdarza się wypadek. Tragedia zostaje wywołana mgłą, oraz deszczem, w zderzeniu uczestniczy także ciężarówka z zoo, której ładunek - osiem niezwykle niebezpiecznych węży wydostaje się na wolność. Zdarzenie ma miejsce blisko małego miasteczka leżącego we Wschodniej Anglii - Stainforth - w tym też kierunku - jak utrzymuje policja - udały się gady.
Ekipa poszukiwawcza zasilana przez młodego zoologa Johna Price'a ma za zadanie odnaleźć i zniszczyć niebezpiecznych uciekinierów, lecz poszukiwania nie przynoszą większego skutku. Spokój miasta oraz jego okolic zostaje zakłócony przez tragiczne wydarzenia ubiegłej nocy. Węże wywołują na ulicach miasta panikę, a historia sięga tego stopnia, że co zamożniejsi mieszkańcy Stanforth opuszczają miasto w obawie przed gadami. Co chwilę policja odnotowuje nowe przypadki śmiertelnych ukąszeń. Falę strachu przełamuje dopiero pewien mieszkaniec miasta, który w brawurowej walce zabija jednego z węży. Szczęśliwa passa nie trwa jednak długo, gdyż tego samego dnia sam ginie dosięgnięty zemstą bestii.
Wiele osób uwięzionych w domach, rozpaczliwie potrzebujących pomocy popada w szaleństwo. Tym czasem niebezpieczeństwo czyhające na zewnątrz zachęcone nieudolnością wojska i policji jeszcze silniej usiłuje wedrzeć się w życie okolicznej ludności.
Sytuacja jest beznadziejna, a pomóc może już tylko cud - co też się staje. John Price doskonale znający zwyczaje węży uzależnia szanse zwycięstwa od sprowadzenia ich naturalnych wrogów - mangust. Przepisy jednak zabraniają wypuszczania na wolność egzotycznych zwierząt. Pozostaje także drugi problem: skąd wziąść mangusty..

"Węże" są jedno z wielu powieści Guya Smith'a opowiadającej o walce ludzi z siłami przyrody. Temat ten na przestrzeni lat, szczególnie w latach 70-80 był efektywnie eksploatowany przez pisarzy i reżyserów filmowych. Powstaje, więc pytanie - czy jest miejsce na kolejną pozycję o tej tematyce ? Osobiście uważam, że tak - szczególnie, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, iż naszego krajowego rynku nie dotyczy przesyt takimi pozycjami.
Polska lat 70-80 wyglądała zupełnie inaczej, a nawet teraz, gdy mamy już wolność słowa horror nie cieszy się wielkim zainteresowaniem twórców, a także brakuje nam odbiorców, którzy mogliby napędzać rynek. Przypuszczalnie dzieje się to za sprawą braku tradycji horrorowych tak mocno uwidaczniających się, choćby w Anglii (większość pisarzy grozy pochodzi właśnie z wysp brytyjskich).
Rynek horrorów w Polsce najprężniej rozwijający się w początku lat 90 aktualnie przeżywa recesję, co objawia się zmniejszeniem ilości wydawanych pozycji. Teraz jedyne książki grozy, na jakie polski czytelnik może liczyć to wznowienia, oraz nowe tytuły, ale tylko tych najbardziej popularnych autorów. Tak więc wraz ze zmniejszającym się popytem zmniejsza się różnorodność, myślę więc, że niedługo może stać się tak, iż poza Kingiem, Mastertonem i Koontzem światowa literatura grozy będzie u nas zupełnie nieznana. Co dla mnie jest faktem niezwykle smutnym, zważywszy na to, iż osobiście wybieram pozycje autorów mniej znanych, w pewien sposób alternatywnych do głównego nurtu.
Wracając do "Węży" książka nie odbiega od wcześniejszych dokonań Smitha. Zimne, oślizgłe gady po wydostaniu się na wolność chcą zemścić się na ludziach za wyrządzone im krzywdy. W niezwykle wyrafinowany sposób zabijają kolejne ofiary. Uciekinierzy co prawda reprezentują jedną rodzinę, ale różnią się gatunkami, a więc obok pytona duszącego swoje ofiary, mamy także kobrę, czy węża koralowego.
Kolejni bohaterowie są nam przedstawiani tylko po to, aby już za chwilę zginąć i nie pokazać się już więcej. Wyjątkiem jest zoolog John Price, którego postać łączy wszystkie wątki - jest on książkowym wybawicielem.
Powieść czyta się niezwykle szybko, napisana jest w bardzo prosty i przejrzysty sposób.
Typowa powieść kieszonkowa, przy czytaniu, której można się znakomicie zrelaksować. Występuje tu tylko jeden główny bohater (dość interesująca postać, walczący z kilkoma nad wyraz inteligentnymi i przebiegłymi wężami.
Książka przesiąknięta jest klimatem końca lat 70-tych i początkiem lat 80-tych, czyli dużo jest tu krzyczących, mdlejących, pięknych młodych kobiet, energicznych, wysportowanych mężczyzn zawsze spieszących im z pomocą, przydrożnych barów i dawnych szkolnych przyjaźni.
Czyli ostatnich niewinnych lat Ameryki i Anglii, które potem zastąpił BUM narkotykowy, fala przemocy, rozwój przestępczości i ogłupiający wpływ telewizji na masy ludzkie. Pozycja skierowana jest raczej do osób lubiących klimat monster-movies, oraz fanów Smitha.

PS. Sztuka ulotna w dzisiejszym świecie martwa. Temat, który w naturalny sposób zmienił się w historię, niepowtarzalny klimat i specyfika lat 70-tych ubiegłego wieku. Wydaje mi się, że należą do ostatniego pokolenia, które interesuje się takim rodzajem horroru, a za 20 lat będzie to temat już niezrozumiały dla przeciętnego czytelnika.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ Klimat horroru minionego wieku
+ Nie dla wszystkich
+ Kicz i tandeta

Minusy:

- Intuicyjna fabuła
- Kiepski styl i wykonanie
- Kicz i tandeta

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -