Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TROPICIEL BESTII

Beaststalker

TROPICIEL BESTII

ocena:2
Autor:James V. Jr. Smith
Tłumaczenie:Paweł Bińkowski
Wydanie oryginalne:1988
Wydanie polskie:1992
Wydawnictwo:Repro-Centrum
Ilość stron:351
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:2
Ocena użytkowników:3
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

James V. Smith, Jr. Napisał trylogię o bestiach - genetycznie modyfikowanych stworzeniach będących (jakżeby inaczej) tajną bronią rządu. Część pierwsza "Bestia apokalipsy" opisywała historię straszliwej bestii grasującej w Teksasie. I była śmiertelnie nudna. Część trzecia "Bestie jak ludzie" opisywała bestie stworzone na ludzkie podobieństwo. I z bólami, ale dało się tą powieść czytać. Część druga powinna być więc pomostem pomiędzy pozostałymi, zarówno na poziomie wykonania, jak i treści. I tak niestety jest.

Mimo iż bestia została zgładzona, a tajna organizacja wojskowa została zaszachowana przez dzielnego Marka Payne i jego małżonkę Pamelę Jane Larson Payne, w Teksasie nie zapanował spokój. W okolicy, w której jeszcze niedawno grasował potwór, znów zaczynają ginąć ludzie. Major Grayson Kirk odkrywa, że w terenie pojawiły się kolejne mutanty. Rządowa organizacja konsekwentnie likwiduje świadków działalności bestii. Bardzo szybko major Kirk z łowcy zmienia się w zwierzynę. Wspiera go dwójka przyjaciół (oczywiście żołnierzy) - Connie Gail i Alva J. McClean. Jedyną szansą na zdemaskowanie organizacji i powstrzymanie potworów jest odnalezienie Payne'ów, którzy posiadają pakiet z obciążającymi dowodami. Niestety, agenci są również na tropie małżeństwa, ponadto Mark odkrywa, że organizacja przeprowadzała eksperymenty również na ludziach. Eksperymenty, których i on był ofiarą.

James V. Smith, Jr. jest pisarzem niezwykłym. Potrafi napisać thiller połączony z horrorem, który już od prologu zniechęca czytelnika do dalszej lektury. Autor gmatwa fabułę, komplikuje akcję – intryg, morderstw nie brakuje. Krwawych scen i ataków bestii również. Wszystko to jednak jest opisane w taki sposób, że żadnego dreszczu emocji nie da się doświadczyć. Lektura tej powieści wymaga niespotykanej siły woli czytelnika, by dotrwać do końca utworu. Sam pomysł na fabułę nie jest zły sam w sobie. Problem stanowi jego wykonanie i rozciągnięcie go na tylu stronach. Podobnie jak część pierwsza, która mogłaby się sprawdzić jako opowiadanie, tak i "Tropiciel bestii" nie powinien ukazywać w formie powieści. Jedyne korzystne zmiany w odniesieniu do poprzednika to fakt, iż w tym tomie autor uczynił bohaterów bardziej prawdopodobnymi i nawet niezłomny i niezniszczalny Mark Payne wreszcie ma problemy z pokonaniem jakiegoś przeciwnika czy wydostaniem się z tarapatów. Na plus można też zaliczyć mniejsze uwielbienie "pisarza" wobec stworzonych postaci, co pozwala na elementy zaskoczenia, gdy na przykład w połowie utworu ginie jeden z głównych bohaterów. Wreszcie samo zakończenie, które może samo w sobie oryginalnym nie jest, okazuje się nie tak oczywiste jak można by przypuszczać. Niestety, jedynie masochiści, ze skłonnością do marnowania czasu, dotrwają by go doczekać.

Krótko mówiąc, mamy nienajgorszy pomysł i popis grafomani na blisko czterystu stronach. Mimo iż lepiej niż poprzednio, wciąż nudno i przeciętnie. Strata czasu i papieru.

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ pisarz nauczył się nieco na błędach z części pierwszej
+ dość dobre zakończenie (jak na horror klasy C)
+ nienajgorszy pomysł...

Minusy:

- ... któremu jednak daleko do oryginalności
- nuda, grafomania, schematyczność, słowotok
- powtórka z poprzedniej części, czyli to samo w nieco innym sosie
- długość (wyjątkowo w tym wypadku to zarzut)

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -