Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PRIMAL SCREAM

Primal Scream

PRIMAL SCREAM

ocena:6
Autor:Michael Slade
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:1998
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Signet Books
Ilość stron:429
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Kiedy Michael Slade nie odwołuje się w swoich powieściach do horroru w sposób bezpośredni, można mieć wątpliwości czy wciąż należy zaliczać je do tego gatunku. Podczas gdy jego „Ghoul” przepełniony był odwołaniami do Lovercrafta i klasycznych horrorów filmowych a „Cutthroat” stawiał grupę policjantów oko w oko z gromadą krwiożerczych Yeti, „Primal Scream” na pierwszy rzut oka wydaje się być „zwykłym” thrillerem policyjnym, w którym oddział Special X przez czterysta stron ściga mordercę-psychopatę. Slade ma jednak horror we krwi i pomimo złudnego pierwszego wrażenia, także w „Primal Scream” daje nam tego dowody – do najlepszych, bezlitośnie trzymających w napięciu fragmentów książki należą sceny konfrontacji bohaterów ze sforą wygłodniałych wilków oraz olbrzymim, rozwścieczonym niedźwiedziem, a wszystkie opisywane tu sceny morderstw mogłyby stanowić podstawę świetnego slashera.

W debiutanckiej powieści Slade’a zatytułowanej „Headhunter” kanadyjscy policjanci z jednostki specjalnej rozwiązywali sprawę psychopaty odcinającego głowy kobietom. W „Primal Scream” powraca duch tej właśnie sprawy: tym razem mordowani są mężczyźni a zabójca nie tylko ich dekapituje ale także zmniejsza odcięte głowy w rytualnym obrządku. Jedna z ususzonych głów zostaje przesłana do Roberta DeClercqa – szefa Special X, który historię z „Headhuntera” przypłacił załamaniem nerwowym i próbą samobójczą. Obecne morderstwa, choć różnią się od poprzednich, mogą wskazywać, że dokonuje ich ktoś związany z dawnym śledztwem, prawdopodobnie pragnący zemścić się na DeClercqu. Główne podejrzenie pada na Wintermana Snowa, Indianina-albinosa, w młodości wykorzystywanego seksualnie przez białych a więc mającego konkretny powód aby odegrać się na kanadyjskich stróżach prawa, wówczas przymykających oko na podobne zdarzenia. Poza Snowem policja będzie się też bacznie przyglądała Bronowi Wrenowi, niebezpiecznemu psychopacie zwolnionemu z więzienia, oraz Andzie Carlisle – pięknej doktor psychiatrii specjalizującej w przestępstwach na tle seksualnym ale wykazującej niezdrowe zainteresowanie najbardziej ekstremalnymi przypadkami. Czytelnik znający Slade’a zdaje sobie jednak sprawę, że ostatecznie może okazać się, że mordercą jest zupełnie inna osoba... i że życie Roberta DeClercqa i tym razem zamieni się w koszmar, w trakcie którego będzie musiał walczyć o życie swoich kolegów, bliskich i własne.

„Primal Scream” to klasyczny, udany thriller ze świetnie zastosowanymi elementami horroru, ale w porównaniu z większością powieści Slade’a jednak rozczarowuje. Główną jego wadą jest oparcie się w zbyt dużej mierze na zagadce znanej już z niezwykle udanego debiutu – czytelnik który zna „Headhuntera” zostanie pozbawiony wielu niespodzianek, ponieważ autor na wiele stron „Primal Scream” rozciąga retrospekcję wydarzeń sprzed lat, tak jakby wierzył, że nie pamiętamy już kto tak naprawdę wtedy mordował. Oczywiście także czytelnika-weterana udaje się w końcu Slade’owi zaskoczyć ale nie aż tak jak to bywało w przypadku jego najbardziej zagadkowych powieści z szokującym rozwiązaniem („Evil Eye”, Hangman” czy właśnie „Headhunter”). Tradycyjnie najmocniejszą częścią „Primal Scream” jest bezlitosny finał rozgrywający się w zmrożonych kanadyjskich lasach i w tym wypadku rzeczywiście nie można mówić, że Slade obniżył formę – wspomniana wcześniej scena ataku niedźwiedzia grizzly rozbudzonego z zimowego snu należy do najlepszych i najbardziej bezwzględnych jakie do tej pory udało się autorowi stworzyć. Bardzo dobrze przedstawione jest też napięcie wytwarzające się wśród znanych nam już policjantów – tu z jednej strony oszukujących się wzajemnie , zżeranych przez zazdrość, pożądanie i nienawiść, a z drugiej - narażających życie dla przyjaciół i potrafiących piekielnie sprytnie wyjść z najtrudniejszych sytuacji.

Przeciwko Slade’owi obraca się tu także to, co dotąd było jedną z jego największych zalet – umiejętność budowania interesujących postaci. Co prawda i tym razem każdy z bohaterów bez wysiłku przykuwa naszą uwagę ale w pogoni za efektownością autor zapomniał chyba tym razem o ich wiarygodności psychologicznej. Trudno bowiem uwierzyć, że nastoletnia Katt jest w stanie przerzucać się inteligentnymi, ironicznymi uwagami z opiekującym się nią DeClercqiem, nie wydaje się też aby jakikolwiek opiekun pozwolił małej podopiecznej na zagłębianie się w szczegóły krwawych morderstw i razem z nią studiował zdjęcia odciętych głów. Nienaturalnie wypada również długi finałowy monolog policjanta, który to niby skierowany jest do mordercy ale jako taki wydaje się całkowicie nielogiczny (czy morderca rzeczywiście stałby grzecznie i wysłuchiwał jak stróż prawa przez kilka minut rozwodzi się nad szczegółami dokonanych zbrodni?).

Nawet wszystkie te zarzuty nie są jednak w stanie całkowicie zepsuć nam przyjemności lektury „Primal Scream”. Rzeczywiście powieść ta nie należy ani do najbardziej zaskakujących ani do najbardziej pomysłowych dzieł autora ale tak jak one rozgrywana jest w niezwykłej atmosferze i zawiera kilka scen, które po raz kolejny zmuszą czytelnika do panicznego przerzucania stron i nerwowego powtarzania „Niemożliwe, żeby Slade zrobił to swoim bohaterom!”

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ bohaterowie
+ dużo mocnych scen
+ zakończenie

Minusy:

- wykorzystanie wcześniej rozwiązanej zagadki
- nie zawsze przekonująca psychologia postaci

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -