Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WAMPIR ARMAND

The Vampire Armand

WAMPIR ARMAND

ocena:6
Autor:Anne Rice
Tłumaczenie:Władysław Jerzyński
Wydanie oryginalne:1998
Wydanie polskie:2004
Wydawnictwo:Kameleon
Ilość stron:367
Autor recenzji:Alchemik
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:9.5
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

„Kiedy przybyłem do Paryża, myślałem, że jesteś potężny i piękny, i pozbawiony tego żalu, skrupułów czy skruchy. Pragnąłem tego rozpaczliwie. Ale ty byłeś tylko niszczycielem, tak jak i ja, jeszcze bardziej bezlitosnym i przebiegłym. Pokazałeś mi, że jedyne, na co mogę liczyć, to jeszcze głębsze pokłady zła, dalsze wtajemniczenia w bezwzględność i chłód, do którego musiałem dojść, aby ukoić w końcu ten ból. Zaakceptowałem to. Miłość, namiętność, które we mnie widziałeś, wygasły, wypaliły się. Teraz widzisz we mnie po prostu tylko swoje odbicie.”

Wydaje się, że Armand jest najbardziej niedocenianą z postaci, występujących w „Kronikach wampirzych”. Fakt ten widać jak na dłoni, gdy skontrastujemy go z Lestatem de Lioncourt. Jasnowłosy i okrutny wampir zawsze grał pierwsze skrzypce w powieściach Anne Rice. Nie trzeba czytać całych „Kronik”, aby to stwierdzić – wystarczy porównać historie obu krwiopijców. Nie tylko jego śmiertelne życie jest barwne i zajmujące. Same okoliczności wampirzych „narodzin” są jedną z bardziej fascynujących tajemnic, z jaką można się zetknąć w twórczości Rice. Podobny charakter ma dalsza egzystencja Lestata wypełniona nie tylko zagadkami, lecz również decyzjami, podjętymi samodzielnie, nie pod czyimś wpływem. Niejednokrotnie działał on wbrew radom mądrzejszych od siebie. Konsekwencje tych czynów, niemal zawsze tragiczne w skutkach, były również śmiertelnie groźne dla samego Lestata.
Wampirze życie Armanda wydaje się naprawdę ubogie, co widać, chociażby w rozmiarze książki (część szósta ma 367 stron natomiast „Wampir Lestat” około 600). Ilość stron nie decyduje o jakości fabuły, jednak należy w tym miejscu wspomnieć o specyfice „Kronik wampirzych” W każdym tomie, oprócz akcji nieznanej czytelnikowi, jest również retrospekcja zdarzeń z poprzednich tomów. „Wampir Armand” składa się z trzech części: „Ciała i krwi”; „Mostu westchnień” oraz „Appassionaty” i właściwie tylko w pierwszej z nich można spotkać akcję stosunkowo nieznaną (W części drugiej „Kronik” została ona opisana bardzo ogólnikowo), zaś pozostałe to właśnie owo streszczenie, które niejednokrotnie zniechęca do czytania książek Anne Rice.

Najciekawszą niewątpliwie jest część pierwsza: opisuje ona śmiertelne życie Armanda oraz pierwsze lata wampirzej egzystencji. Mocną stroną „Ciała i krwi” jest psychologia postaci. Anne Rice w sposób zajmujący przedstawia sylwetkę „ukochanego przez Boga”, Amadeo (takie imię nosił Armand, gdy był podopiecznym Mariusa). Szczególnie interesujący jest wewnętrzny konflikt, głęboko przeżywany przez tego młodzieńca. Wychowany w średniowiecznym, prawosławnym monastyrze na Rusi, w atmosferze głębokiego mistycyzmu oraz skrajnej teokracji, Amadeo nie może odnaleźć się w rzeczywistości Włoch, gdzie panuje świeżo narodzony humanizm.

Śledząc kolejne karty „Ciała i krwi” można dostrzec głębokie wewnętrzne rozdarcie między tęsknotą za tym, co było, a pogardą w stosunku do nowego otoczenia. Jego ucieleśnieniem jest ukochany mistrz Amadeo, jeden z najstarszych wampirów, Marius. Ich związek pełen skomplikowanych, często skrajnych uczuć, Anne Rice opisała w sposób znakomity. Efekt ten autorka osiągnęła, dzięki pięknemu językowi. Na jej obrazowy styl, bardzo bogaty w opisy i metafory, część czytelników bardzo narzeka. Podobnie jest z formą, w jakiej ją napisano. Dla wielu autobiografia/pamiętnik dominujące w „Kronikach” są zbyt schematyczne. Jednak pierwszoosobowa narracja w przypadku Anne Rice to bardzo trafny zabieg. Nie można jednak zaprzeczyć, że w tym głównie objawia się kunszt tej pisarki. Kto jednak czytał „Wywiad” wie, że właśnie za niezwykle głębokie opisy emocji i przeżyć, napisanych tym właśnie stylem, pierwszy tom „Kronik” uznano za dzieło wybitne. I choć pewna wtórność występuje w „Wampirze Armandzie”, to pogłębiona psychologia postaci jest najmocniejszym atutem tej powieści.

Warto również wspomnieć o tym, że miłośnicy erotyki znajdą w tej książce, szczególnie w pierwszej części fragmenty, które mogą ich zainteresować. Pani Rice jest znana również z subtelnych i barwnych opisów seksualnych. Jednak w szóstej części „Kronik” w roli „głównych” kochanków występują Amadeo oraz jego mistrz, więc ten wątek zainteresuje jedynie czytelników pozbawionych uprzedzeń.

Niestety w kolejnej części książki autorka traci rozmach. Króciutki „Most westchnień” to skrótowy opis wydarzeń z „Wywiadu z wampirem” i „Wampira Lestata”. Styl autorki traci urok i barwę, miejscami nabiera cech streszczenia a nawet charakterystyki. W „Appassionacie” natomiast wydarzenia nawiązują do „Diabła Memnocha” i „Opowieści o złodzieju ciał”. Ponieważ te części „Kronik” są trudne do zdobycia na polskim rynku, czytelnik może mieć problemy ze zrozumieniem zakończenia. Poza tym im bliżej do ostatniej strony powieści, tym bardziej wydaje się, że pierwsze skrzypce w powieści gra Lestat, a nie Armand. Jest to ulubieniec autorki, jednak jego „lansowanie” niemal w każdym tomie jest dosyć irytujące.

Inna wada „Wampira” to pewien rodzaj wtórności. Armand jest kolejnym zagubionym wampirem, cierpiącym z powodu nieśmiertelności i żądzy krwi. Ten pomysł zachwyca w „Wywiadzie”, jednak powielony po raz enty, powiedzmy szczerze, nudzi. W przeżyciach ucznia Mariusa, nie napotkamy niczego, czego nie przeżyłby Louis de Point du Lac. Poza tym historia wampirzego życia Armanda jest bardzo nieoryginalna. Lestat w ciągu 100 lat istnienia, przeżył więcej niż „ukochany przez Boga” przez prze pół milenium. Winą tego jest bierność i uległość Armanda, która na okres kilku wieków odebrała mu możliwość samodzielnego działania. „Byłeś tylko niewolnikiem Mariusza, a potem Dzieci Ciemności. Ulegałeś mocy i czarowi pierwszego, a potem tych drugich. Cierpienie, które teraz odczuwasz, spowodowane jest po prostu brakiem tego uroku i czaru, pod którymi zawsze się znajdowałeś. To ty sprawiłeś, iż zrozumiałem i pojąłem to, jak gdybym był kimś innym niż jestem w rzeczywistości.”
Doskonałym przykładem są dzieci ciemności, zgromadzenia, które wierzy, że wampiry służą szatanowi i muszą żyć niemal jak szczury w wilgotnych kryptach i jaskiniach, nie mając prawa do luksusu oraz normalnej egzystencji pośród ludzi. Armand służył im przez niemal 300 lat swego istnienia, choć w głębi duszy wiedział, jak bzdurne są ich przekonania.

„Wampira Armanda” polecam jedynie wiernym fanom „Kronik”. Mimo dosyć dobrej części „Ciała i krwi”, książka nie pozostawia po sobie takiego wrażenia, jak pierwsze tomy. Poza tym, choć ta powieść teoretycznie jest horrorem, samej grozy jest tu właściwie niewiele. Szósta część „Kronik” to już bardziej dekadencka baśń, która może zainteresuje, ale na pewno nie wystraszy.

Cytaty pochodzą z „Wywiadu z wampirem”, „Wampira Lestata” i „Wampira Armanda”.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ psychologia postaci
+ dla zainteresowanych: dobrze napisane wątki erotyczne
+ styl autorki
+ ”Ciało i krew”

Minusy:

- nic oryginalnego
- nihil novi
- historia Armanda jest dosyć nieciekawa
- niewiele ma wspólnego z horrorem
- tylko dla fanów „Kronik”
- irytujące lansowanie Lestata

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -