Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DROGA DO SYRAKUZ

Pytjast kym Sirakuza

DROGA DO SYRAKUZ

ocena:8
Autor:Alek Popow
Tłumaczenie:R. Sendek i M. Wnuk
Wydanie oryginalne:1998
Wydanie polskie:2006
Wydawnictwo:Scriptum
Ilość stron:370
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Na początku chciałbym wyjaśnić pewną nieścisłość, której musiałem dopuścić się ze względu na wymagania panelu recenzji książkowych. Mimo iż Alek Popow istotnie napisał „Pytjat kym Sirakuza” omawiana pozycja jest zbiorem składającym się ze wspomnianego wyboru opowiadań, ale w jej skład weszły także opowiadania z tomu „Mrysni Syniszta” (Lubieżne sny) wydanego oryginalnie w 1994 roku. Całe to przedsięwzięcie zawdzięczamy inicjatywie Roberta Sendeka i Małgorzaty Wnuk, którzy postanowili nam przybliżyć sylwetkę i dzieła tego niezwykłego bułgarskiego pisarza.

Na omawiany tom składa się trzydzieści jeden opowiadań ukazujących wszechstronność i niesamowitą wyobraźnię autora. Urodzony w 1966 roku Alek Popow nawiązuje do prozy Swetosława Minkowa i pisarzy określanych mianem diabolistów, w sposób mistrzowski podąża ścieżką postmodernistów, perfekcyjnie łącząc elementy realizmu, groteski, grozy i parodii. Prowadzi swoistą grę z czytelnikiem, jednocześnie zmuszając go do często gorzkich refleksji nad ludzkimi pragnieniami i lękiem, który potrafi nieświadomych bohaterów doprowadzić do tragedii.

Ciężko byłoby omówić wszystkie zebrane tutaj utwory, zwłaszcza, że dominują formy krótkie i samym streszczeniem mógłbym zdradzić niemal cały tekst. Nie sposób jednak przejść obok nich obojętnie, Popow potrafi bowiem, niczym Roland Topor, przy minimalnym zastosowaniu środków opowiedzieć historie głębsze i bardziej przerażające niż czynią to pisarze pokroju Stephena Kinga zalewając odbiorcę słowotokiem z opasłych tomiszczy. Zaznaczam, że choć pomysły często opierają się na znanych motywach, autor potrafi nadać im nową jakość i stworzyć oryginalne historie. Tak dzieje się w „Wodnym kotku” gdzie zakochany chłopiec chce użyć klątwy na swej niespełnionej miłości, w „Cudzych krokach”, gdy kobieta pożycza buty należące do innej zmieniając tym samym swoje przeznaczenie. Najlepiej widać to na przykładzie „Piwnicy”, gdzie schemat sekretu skrywanego za drzwiami zostaje kilkakrotnie poodwracany, a czytelnik otrzymuje co chwila mylne tropy, które prowadzą do zakończenia. Gra z konwencją grozy dominuje zresztą zbiór „Lubieżne sny”. Nie brak tu potworów („Nowe Mieszkanie”), demonów („Wiejskie bóstwo”), duchów („Długi Łyk”), morderców („Lubieżne Sny”) czy przerażających, odizolowanych społeczności („Świńskie Zabawki”). Czasem jest to groza subtelna („Przypadkowa Magia”), podskórna i metafizyczna („Niekończący się Autobus”), czasem dosłowna („Czarne Majtki”) lub wręcz groteskowa jak w „Ofierze Wigilijnej” gdzie horror rozpętują mordercze... choinki. Bywa także, że otrzemy się o opowieści niesamowite („Niebezpieczna Symbioza”; „Nasłuchiwacz”), po których dochodzi się do wniosku, że tak mógłby tworzyć E.A.Poe, gdyby żył w naszych czasach.

Zbiór cechuje inteligentna wielopoziomowość, gra konwencjami, imponująca intertekstualność, podana jednak w sposób gotów zadowolić i mniej wymagającego czytelnika. Popow potrafi rozbawić – jak w historiach „Sprawa Aniuty”; gdzie poznajemy los radzieckiej kosmonautki próbującej zajść w ciąże na orbicie z amerykańskim astronautą, czy w „Drodze do Syrakuz”, gdzie opowieść snuje handlarz moczem o leczniczych, wręcz cudownych właściwościach. Z drugiej strony bez problemu chwyta za serce wstrząsającą historią fińskiej dziewczyny, Koni Leppalainem („Wspomnienia o Żniwiarce”). Ogromnym plusem jest też spora dawka umowności i niedopowiedzeń, która pozwala samodzielnie interpretować zakończenia a także odkrywać kolejne niuanse i smaczki przy powtórnej lekturze. Naprawdę, dawno tak dobrze nie bawiłem się przy żadnej książce, którą niemal „połknąłem w całości” za jednym podejściem. Nie byłbym jednak sobą, gdybym się do czegoś nie przyczepił i z trudem, ale jednak znalazłem dwa powody, dla których muszę obniżyć końcową ocenę.

Po pierwsze i jest to uwaga czysto czepialska, druga część książki skłania się raczej ku grotesce, zatracając czasem horrorowy wydźwięk. Nie ma w tym nic złego, wielokrotnie wspominałem, że Popow radzi sobie doskonale w każdej sytuacji, ale profil naszego serwisu zmusza mnie do odjęcia za to jednego punktu. Druga sprawa to małe zgrzyty w tłumaczeniu. Nawet minimalne. Pamiętać należy, że książka ukazała się niemal z prywatnej inicjatywy polskich wielbicieli Popowa (chwała im za to) i przekładem zajęli się R. Sendek, M. Wnuk i całe grono studentów lat II-V filologii słowiańskiej UJ. Ciężko mi o tym pisać, ale w jednym opowiadaniu pojawiło się kilka zgrzytów (z tego co wiem, uciekły przy korekcie), trafił się nawet jeden błąd ortograficzny. Tak naprawdę jednak są to drobiazgi, które wymieniam tylko aby się przyczepić i zachować pozory obiektywizmu, bowiem książka zachwyciła mnie i polecam ją każdemu, szczególnie biblofilom, szukającym czasem odmiany od mainstreamowej papki jaką karmi nas ostatnio literatura grozy.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ od pomysłów po wykonanie
+ niespotykana okazja by poznać niezwykłego pisarza
+ porażająca wprost wielopoziomowość i intertekstualność

Minusy:

-nie zawsze jest to horror (ale i tak jest wtedy znakomicie)
-jeden błąd ortograficzny (straszliwie się czepiam)

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -