Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:BLAZE

Blaze

BLAZE

ocena:7
Autor:Richard Bachman
Tłumaczenie:Michał Juszkiewicz
Wydanie oryginalne:2007
Wydanie polskie:2007
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Ilość stron:272
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:7.2
Głosów:5
Inne oceny redakcji:

Clay ‘Blaze’ Blaisdell, dwumetrowy olbrzym, ważący prawie sto trzydzieści kilogramów, nie odznacza się szczególną inteligencją. Jego sposób myślenia przypomina umysłowość dziecka. Blaisdella życie nigdy nie rozpieszczało. Zawsze musiał walczyć o swoje, nieraz używając do tego własnej przewagi fizycznej. Pewnego dnia, na drodze Blaze’a pojawia się George Rackley, który szybko wciąga olbrzyma o gołębim sercu w świat machlojek i przestępstw. Niebawem szykuje się największy i zarazem ostatni numer Blaze’a – porwanie dobrze usytuowanego niemowlęcia w celu wymuszenia okupu.

„Blaze” to niejako powieść pośmiertna. Stephen King bowiem już jakiś czas temu porzucił swój pseudonim Richarda Bachmana, toteż dla wielu osób wyciągnięcie maszynopisu z czasów Bachmanowskich było sporym zaskoczeniem. Utwór ten przeleżał ponad trzydzieści lat w kartonowym pudle, po czym po wielu przeróbkach i poprawkach edytorskich, Stephen King zdecydował, że historia Clay’a Blaisdella ujrzy światło dzienne. Oryginalny maszynopis liczył zaledwie 173 strony i został napisany w 1973 roku, czyli jeszcze przed powieścią „Carrie”, którą oficjalnie zadebiutował „król horroru”. Oto stoi zatem przed wami książka nietuzinkowa, łącząca w sobie „wczesnego” Bachmana i „późnego” Kinga.

Akcja powieści rozwija się dwupłaszczyznowo. Poznajemy współczesne losy Blaisdella oraz za pomocą zręcznych retrospekcji, wnikamy również w przeszłość olbrzyma. Przy czym należy powiedzieć sobie wprost, że historia opowiadająca o przeszłości Blaze’a wydaje się być atrakcyjniejsza dla czytelnika pod względem samej treści oraz ładunku emocji, który za sobą niesie. Blaisdell to bowiem chłopak, który nie miał zbyt kolorowego dzieciństwa. Nękany przez ojca, odrzucony z powodu swojego wyglądu i umysłowej ociężałości przez swoich rówieśników, Blaze zawsze szedł pod prąd. Nigdy nie zagrzał długo miejsca w jednym miejscu, stając się instrumentem w rękach swoich kolejnych opiekunów. Ze stronnic tej powieści wyziera przede wszystkim zwykły smutek i po trosze żal. Chyba nie można przejść obojętnym obok tej przygnębiającej historii o dobrodusznym olbrzymie. Bo w gruncie rzeczy „Blaze” jest bardzo smutną książką. Kto czytał „Zieloną Milę”, czy też zbiór „Serca Atlantydów”, ten doskonale wie, o czym piszę. King/Bachman uderza w tony bardzo refleksyjne. I mimo, że „Blaze” jest dość krótkim utworem, bo liczącym niespełna trzysta stron, to czyta się go wyśmienicie. Oczywiście, King nie byłby sobą, gdyby jakoś nie powiązał swojego dzieła ze stworzonym przez siebie universum. I tak, w „Blaze” odnajdziemy parę nawiązań do „Skazanych na Shawshank”, czy „Roku wilkołaka”. Dla przeciętnego czytelnika nie będzie to miało żadnego znaczenia, jednak dla wielbicieli prozy „króla”, jest to nie lada atrakcja. Utwór ten, jak twierdzi sam King, zainspirowany został króciutką powieścią Johna Steinbecka, pt. „Myszy i ludzie”. Już na pierwszy rzut oka widać liczne podobieństwa między głównymi bohaterami obu książek. Co dociekliwsi czytelnicy odnajdą również pewne wspólne cechy „Myszy i ludzi” z „Zieloną Milą”, ale to już zupełnie inna historia...
Tytułowy Blaze, to taki szlachetny zbrodniarz. Postać, łącząca w sobie cechy pozytywnego i jednocześnie negatywnego bohatera. Przy czym szalę przeważa jednak ta pozytywna strona Blaze’a. W gruncie rzeczy, tego nieco nierozgarniętego olbrzyma nie da się nie lubić. A wszystkie jego niezbyt honorowe książkowe poczynania, możemy położyć na barki jego ciemiężycieli, którzy tak naprawdę stworzyli go takim, jakim jest. Sama groza zajmuje tutaj niewiele miejsca, ustępując znacznie pola wątkom dramatycznym. Jednak zanurzenie się w świat Blaze’a, który w wielu miejscach przypomina prawdziwe piekło, może rozhulać wyobraźnię nawet najbardziej zatwardziałych racjonalistów.

„Blaze”, to przyzwoita lektura, którą co prawda nie sposób nazwać mianem wybitnej, to jednak słowo „dobra”, pasuje do niej jak ulał. Nie wiem, ile jest tu „czystego” Bachmana, a ile samego Kinga i prawdę mówiąc, niewiele mnie to obchodzi. Fakt bowiem pozostaje faktem, że podczas czytania „Blaze” bawiłem się naprawdę znakomicie. Dziękuję zatem obu panom, Kingowi i Bachmanowi, jeśli można się tak wyrazić, za to, że znów mogłem poczuć tą wyjątkową magię powieści.

Książkę kupisz TUTAJ
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ wciągająca narracja
+ powieść ma spory ładunek emocjonalny
+ w końcu to „król” ;)

Minusy:

- przewidywalne zakończenie

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -