Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WŁADCY MARIONETEK

Puppet Master

WŁADCY MARIONETEK

ocena:7
Autor:Robert Heinleim
Tłumaczenie:Anita Zuchora
Wydanie oryginalne:1951
Wydanie polskie:1991
Wydawnictwo:Phantom Press
Ilość stron:240
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Wszystko, co nie stanowiło teraźniejszości, nie miało znaczenia, po prostu nie istniało. Każdy z nas przypominał trochę dobrze wyszkolonego konia, który szybko reaguje na rozkaz i chwilę potem jest już gotów przyjąć następny sygnał od jeźdźca. To niezwykle trafne porównanie. Jeździec korzysta z inteligencji zwierzęcia, pasożyty zaś korzystały nie tylko z naszej inteligencji, ale także z pamięci i doświadczenia.”

Przyszłość. Ziemia zostaje stopniowo opanowywana przez inteligentne pasożyty z kosmosu. Do walki przeciw najeźdźcom przystępuje specjalna jednostka specjalna prezydenta Stanów Zjednoczonych, której przewodzi charyzmatyczny Starzec. Problem jednak w tym, że nikt nie daje wiary amerykańskim agentom, co zręcznie wykorzystują pasożyty z Tytana. Obcy żerują na ludziach, wykorzystując ich ciała do swoich celów. Wkrótce sytuacja staje się beznadziejna. Zbliża się decydujące starcie. Czy ludzkość czeka zagłada?

„Władcy Marionetek” to klasyczne dzieło z pogranicza literatury science fiction i horroru. Autor powieści, Robert Heinlein pierwotnie wydał swoją powieść w odcinkach w magazynie „Galaxy Science Fiction” w roku 1951. Książka okazała się prawdziwym hitem. Wkrótce Amerykanie oszaleli na jej punkcie. A że w ówczesnym czasie tematyka powieści wpisywała się w zimnowojenne nastroje, czytelnicy tym bardziej sięgali po tą pozycję.

Krytycy „Władców Marionetek” doszukiwali się w tym utworze analogii pomiędzy Obcymi i krajami sowieckimi. W samej powieści zresztą wyraźnie pobrzmiewają echa żelaznej kurtyny. Heinlein niejednokrotnie odwołuje się do dawnego podziału świata, mimo iż akcję swojej powieści umieścił w odległej przyszłości. Są to jednak pojedyncze motywy, które w żaden znaczący sposób nie determinują treści utworu. Co więcej, piętno czasu nie osłabiło mocy oddziaływania książki. „Władcy marionetek” przez te wszystkie lata nie zestarzeli się zbytnio. Wątki fantastyczne nadal mogą stanowić ciekawe źródło inspiracji dla twórców dzieł science fiction. Nieco gorzej ma się sytuacja w przypadku amerykańskiej obyczajowości. Niektóre zachowania społeczne, które umieścił Heinlein w swoim utworze, są dziś na porządku dziennym na Zachodzie. Widać to szczególnie wyraźnie w scenie, gdzie Sam i Mary chcą się pobrać. Utwór Roberta Heinleina to także świetne studium paranoi i wszechobecnego chaosu. Amerykanin rysuje przerażającą wizję konfrontacji ludzkości z nieznaną formą życia. A jakby tego było mało, najeźdźcy z kosmosu tworzą symbiotyczny organizm, co mu zapewnia ciągłość doświadczenia i pamięci. Chyba sami przyznacie, że pomysły Heinleina, mimo że pochodzą sprzed ponad pół wieku, nadal robią wrażenie.

„Władcy Marionetek” to także opowieść o miłości i poświęceniu. Wątek romansowy Sama i Mary, dwójki agentów rządowych stanowi jeden z głównych motywów powieści. Ich wzajemne relacje dodatkowo komplikują fabułę. Język powieści jest prosty i powinien trafić do każdego czytelnika. Heinlein nie sili się na wydumane słownictwo. Pisze w sposób jasny i przejrzysty, przez co udaje mu się uniknąć grzechu przynudzania. Siła „Władców Marionetek” tkwi także w jej objętości. Powieść liczy sobie tylko ponad dwieście stron, więc o jakichś dłużyznach nie może być mowy. Książka Heinleina opowiada nie tylko o dramacie całej ludzkości, ale także o dramatach pojedynczych jednostek. Mam tutaj na myśli przede wszystkim tragizm Sama, który jest bohaterem rozdartym pomiędzy swoją pracą a miłością do Mary. Ten jednostkowy wymiar problemu znajduje także swoje odzwierciedlenie w samej narracji powieści. Przebieg wydarzeń poznajemy bowiem z ust Sama, niczym w klasycznych powieściach grozy, przez co wszystko brzmi bardziej wiarygodnie dla czytelnika.

Powieść Roberta Heinleina, mimo że ma parę ładnych lat na karku, wciąż może być źródłem całkiem niezłej rozrywki dla spragnionych wrażeń czytelników. Co prawda, współczesny odbiorca pewnie zupełnie inaczej odbierze to dzieło niż czytelnik z połowy XX wieku, jednak jest to konsekwencja epoki, w której tworzył autor. Nie zmienia to jednak faktu, że dzieło Roberta Heinleina jest jednym z przełomowych, jeśli chodzi o horror science fiction i na stałe wpisało się do historii gatunku.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ pomysł

+ bohaterowie

+ język

Minusy:

- trochę naiwny wątek romansowy

- niektóre motywy są nadgryzione przez ząb czasu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -