Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SFORA

Sfora

SFORA

ocena:7
Autor:Tadeusz Oszubski
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:1992
Wydawnictwo:Almanach Grozy i Fantastyki „Voyager” #3
Ilość stron:169
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W ostatnim czasie na polu polskiej grozy literackiej jest dość ciekawie. Antologie opowiadań, nowe powieści już znanych autorów, a także teksty debiutantów, to chyba całkiem przyjemne zwiastuny dla miłośników horroru. Dziś proponuję jednak odpocząć od tytułów i nazwisk, które uśmiechają się do nas z półek księgarń, a w zamian cofnąć się kilkanaście lat wstecz, konkretnie do roku 1992. Wtedy to ujrzała światło dzienne pierwsza (a przynajmniej jedna z pierwszych) współczesna polska powieść grozy, autorstwa Tadeusza Oszubskiego, pt. „Sfora”.

XV stulecie. Bertran du Temle to alchemik i uzdrawiacz kamieni, który odkrył sekret długowieczności. Mimo znajomości odpowiedzi na zagadkę, która dręczy ludzkość od zarania dziejów, Bertran nie czuje się spełniony. Wraz ze swym towarzyszem i przyjacielem, Maggitem, poszukuje tajemnicy swego istnienia. Nic bowiem nie wie o swojej przeszłości. Będąc podrzutkiem, los pchał go w objęcia wielu przygód. Teraz du Temple czeka swoista odyseja, która doprowadzi go na granicę światów.

Dawno, dawno temu, był sobie almanach grozy i fantastyki „Voyager”. Cóż to za prehistoryczny stwór? Otóż na początku lat dziewięćdziesiątych, grupa zapaleńców, wydawała na rodzimym rynku ów pisemko, które wypełnione było opowiadaniami w klimatach grozy i szeroko pojętej fantastyki. Dla wielbicieli horroru, szczególnie owocny okazał się numer trzeci „Voyagera” z roku 1992, w którym to ukazała się powieść (tak, zgadza się, powieść) Tadeusza Oszubskiego, pt. „Sfora”. Tadeusz Oszubski to bydgoski dziennikarz, zafascynowany ezoteryką i zjawiskami nadprzyrodzonymi, czemu zresztą dał niejednokrotnie wyraz w swojej twórczości. Większość czytelników polskiej prozy, kojarzy pewnie Oszubskiego ze zbioru, skądinąd całkiem udanego, pt. „Drapieżnik”. Czas zatem zdmuchnąć kurz z pożółkłych i nadgryzionych przez ząb czasu stronnic „Voyagera” i przyjrzeć się, osadzonej w realiach średniowiecznych, powieści „Sfora”.

Tadeusz Oszubski serwuje nam niespotykany kolaż gatunkowy. Jest tu trochę fantastyki, trochę powieści historycznej i oczywiście horroru. Umiejscowienie akcji utworu grozy w XV-wiecznych realiach jest raczej zjawiskiem niespotykanym na polu polskiej literatury grozy. Niewielu twórców odważa się zapuścić w taką historyczną głębinę. Bo oprócz tego, że trzeba przestrzegać pewnych cech gatunkowych (co zwykle każdemu autorowi się udaje, w mniejszym lub większym stopniu), to również należy dbać o realia historyczne. Tu zwykle pojawia się problem, bo standardowy literacki „research” zwykle tutaj klęka (chyba, że jest się historykiem). Wiadomo, że łatwiej pisać o wydarzeniach i realiach, które są nam znane. O dziwo, Oszubski wychodzi z tego obronną ręką. „Sfora”, mimo że skromna pod względem ilości stron, to jednak bogactwo i rozmach świata przedstawionego w powieści mogłaby zawstydzić niemal każdego polskiego współczesnego pisarza grozy. Fantastów celowo tu pomijam, bo ci z reguły potrafią sobie poradzić z zamierzchłym tłem historycznym. Natomiast nie kojarzę żadnego rodzimego utworu grozy, który utrzymany byłby w tzw. dłuższej formie i umiejscowiony byłby w realiach średniowiecznych. Pod tym względem, Oszubski wciąż może pochwalić się oryginalnością. Oprócz tego, że ów autor stara się odmalować przed czytelnikiem cały koloryt tamtejszej epoki, wykorzystuje do tego nazwiska autentycznych postaci. Mam tu na myśli słynnego XV-wiecznego Françoisa Villona, jednego z najwybitniejszych francuskich poetów. Autor „Sfory” uczynił go jednym z drugoplanowych bohaterów (nota bene Jacek Komuda kilkanaście lat później również sięgnie w swojej twórczości po osobę Villona).

Główny bohater, Bertran du Temle, to człowiek enigma. W paru miejscach odnajdujemy nawet wskazania, mówiące o tym, że du Temple jest samym szatanem. To właśnie wokół jego osoby koncentruje się cała akcja utworu. On sam doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że drzemią w nim nieczyste siły, które zmagają się z jego ludzką naturą. Pod tym względem, Bertran jest rozdarty wewnętrznie. Bo obok wyrachowania i braku skrupułów, jest również zdolny do przyjaźni i poświęcenia. W „Sforze” ziemski padół nie jest opanowany wyłącznie przez istoty ludzkie. Oszubski kreśli wizję świata iście Lovecraftowskiego, jak słusznie zauważa w posłowiu Alicja Gollnikowa. Istnieją tu bowiem potężne moce, które upodobały sobie tereny zupełnie dziewicze, nieznane dotąd człowiekowi. Pojawiają się tu także wątki manichejskie, a sam Bertran du Temple jawi się jako zagrożenie dla obecnego statusu sił, rządzących światem, ponieważ nie należy on ani do obozu dobra, ani do obozu zła. Warte podkreślenia są również sugestywne opisy śmierci. Utwór obfituje także w nawiązania do klasycznych postaci ze świata literatury grozy. Pojawiają się wątki wampiryczne oraz wilkołacze.

Dziś mało kto wspomina o „Sforze”, przywołując problematykę polskiej literatury grozy. Myślę jednak, że zaczynając dyskusję o kondycji rodzimej grozy, warto zacząć od tej właśnie pozycji. Utwór Tadeusza Oszubskiego, mimo że nie jest pozbawiony wad, to wciąż zaskakuje oryginalnością. W swoim czasie „Sfora” została nawet nominowana do prestiżowej nagrody im. Janusza A. Zajdla. Niech sam ten fakt posłuży za odpowiednią rekomendację dla tej powieści.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ innowacyjne podejście do tematu

+ ta powieść otwiera historię współczesnego polskiego horroru literackiego

+ bogactwo opisów

Minusy:

- zbyt duży natłok postaci, jak na liczącą 160 stron powieść

- zbyt lekkie akcentowanie motywów grozy

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -