Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NAŚMIERCINY

Naśmierciny

NAŚMIERCINY

ocena:6
Autor:Krzysztof T. Dąbrowski
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2008
Wydawnictwo:Armoryka
Ilość stron:90
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:9
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

W roku 2008 pojawiło się na rynku wiele utworów oscylujących w okolicach szeroko pojętej grozy. Cieszy to tym bardziej, że wyjątkowo dużo pisarzy pochodzi z Polski. Sytuacja ta ma oczywiście i drugie dno, bowiem nie zawsze ilość szła w parze z jakością. Czasem zaś było zupełnie inaczej.

Cieszy mnie niezmiernie fakt, że swoje pierwsze kroki Krzysztof T. Dąbrowski stawiał w naszym serwisie, który zresztą kibicował twórczości tego łódzkiego pisarza. Spora część jego debiutanckiego zbioru opowiadań jest zresztą znana z działu poświęconego twórczości czytelników, nie będę więc przypominał drobiazgowo poszczególnych utworów. Wystarczy wspomnieć, że autor dość zręcznie porusza się w krótkich formach, przeskakując od groteski po horror, zawadziwszy przy okazji o science-fiction czy fantasy. Jest to rozpiętość godna pozazdroszczenia, jednocześnie stawiająca w trudnej sytuacji samego pisarza. Wszechstronność ta bowiem utrudnia sprecyzowanie odbiorcy, tym bardziej, że zmiany gatunkowe Dąbrowski potrafi wprowadzić w obrębie jednego utworu.

Przyznam, że według mnie autor najlepiej sprawdza się w grotesce i czarnym humorze, tam widać silne inspiracje Sławomirem Mrożkiem, w tle przesunie się nieśmiało Roland Topor. Taki jest „Aniouuu” czy przezabawny „01001010101 podryw”. Poniekąd również można do takich utworów zaliczyć „Misję” i „Było sobie życie”, tu jednak lepiej wypadł sam pomysł niż wykonanie. Wykonanie natomiast ujmuje w „Tam, gdzie gasną gwiazdy”, bardzo ciekawym opowiadaniu science-fiction. Wręcz szkoda, że pomysł nie został rozwinięty w dłuższą historię. Z gatunkiem s-f autor mierzy się również w opowiadaniu tytułowym, jednak tu wszystko sprowadza się do kontrowersyjnego i po raz kolejny znakomitego pomysłu, w którym jednak zabrakło głębszego znaczenia. Nie brak go natomiast w dwóch najbardziej odstających od zbiorku utworach – dramatycznym i melancholijnym „Brrraciszku” i znów podszytym fantastyką „0-700”.

Przejdźmy jednak do utworów najbardziej kompatybilnych z naszym portalem, czyli tych nasyconych grozą. Rasowa, nomen omen, groza, pojawia się w „Zemście Franciszka”, krótkiej acz treściwej historyjce o starszej pani i jej psie. Ciekawa perspektywa, dobra pointa czynią z tego opowiadania bardzo silny akcent w zbiorku. „Non omnis moriar” to znów opowieść o ostatnich chwilach przed śmiercią i pierwszych po pewnego mężczyzny, który odkrywa co znajduje się po drugiej stronie. Wykonanie niezgorsze, odniosłem jednak wrażenie, że w końcówce autorowi bardzo śpieszyło się do ostatniego zdania. Będącego zresztą znów ciekawą pointą. Najlepiej z horrorowych tworów wypadają opowiadania „Widziadło” i zamykający zbiór „Portret”. Szczególnie ten ostatni, będący najbardziej rozbudowanym, przemyślanym i wręcz klasycznym utworem pozwala wysoko oceniać potencjał autora. I kibicować mu w dalszym ciągu. W obecnej sytuacji mam bowiem problem z oceną. Nie mam większych zastrzeżeń co do wykonania, widać, że autorowi nie brak pomysłów, potrafi celnie spointować każdy tekst. Jedynie czasem można odnieść wrażenie, że ten pomysł i pointa są ważniejsze od reszty. Stosunkowo niską ocenę motywuję też wspomnianym wcześniej zróżnicowaniem gatunkowym, które czyni z książki ciekawostkę i jest kartą przetargową młodego pisarza, ale nie wskazuje konkretnie predyspozycji autora. „Naśmierciny” czyta się bowiem lekko i przyjemnie, jednak niewiele po tej lekturze w głowie zostaje (mi na przykład najbardziej utkwiło „Tam, gdzie gasną gwiazdy” – a zaznaczę, że nie lubię s-f). Walory rozrywkowe są, potencjał literacki także, pozostaje tylko zachęcić autora do dłuższych form lub większych objętościowo zbiorów.

Na koniec warto dodać, że „Naśmierciny” są dostępne w wydawnictwie Armoryka również jako audiobook. Myślę, że dla nie przepadających za słowem pisanym krótkie historie Krzysztofa T. Dąbrowskiego będą miłym urozmaiceniem w codziennych słuchowiskach.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ rozpiętość gatunkowa

+ pomysły i pointy

+ język i styl

Minusy:

- za mało grozy i horroru w horrorze

- nie każdemu odpowiada taka rozpiętość gatunkowa

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -