Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ZAGUBIONE DUSZE

Cursed be the Child

ZAGUBIONE DUSZE

ocena:7
Autor:Mort Castle
Tłumaczenie:Danuta Górska
Wydanie oryginalne:1990
Wydanie polskie:1992
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:301
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Ładna dziewczynka stojąca przed nim była kłamstwem! Przygniotła go ciemność, gęsta i groźna. Czuł obecność zła. Wstrząsnęła nim świadomość, jak łatwo dał się nabrać na te pozory. (…). To, co zobaczył, nie było czyste i niewinne.”
/cytat z książki/

Mort Castle to jeden z wielkich nieobecnych twórców horroru literackiego, który przez lata ignorowany był przez polskie wydawnictwa. Jego „Zagubione dusze”, które pojawiły się na rodzimym rynku na początku lat dziewięćdziesiątych, nie zostały nawet wydane legalnie. Teraz jednak twórczość Castle’a wydaje się przeżywać w kraju nad Wisłą swoisty renesans. Z księgarskich półek uśmiecha się do nas „Obcy” i puszcza do nas oko „Księżyc na wodzie”. Jak to mówią: lepiej późno, niż wcale.

Dusza zamordowanej na tle seksualnym dziewczynki nie znajduje spokoju po śmierci. Powraca na ziemski padół, by opętać i zniewolić inne dziecko, niejaką Melissę Barringer. Zło wyciąga swe macki po każdego, kto stanie mu na drodze. Czy cygańskie obrzędy i egzorcyzmy są w stanie powstrzymać zagubioną duszę?

Pierwsza powieść Morta Castle’a wydana w Polsce i wyraźnie inspirowana „Egzorcystą” Williama Petera Blatty’ego oraz filmem „Curse of the Cat People” Vala Lewtona. Już sam prolog razi czytelnika piorunem makabry i perwersji. Czytelnik na tych kilku stronach poznaje piekło dziewczynki, nieustannie gwałconej przez dorosłego zwyrodnialca, który lubuje się w zadawaniu bólu swojej ofierze. Mort Castle mówi „dzień dobry”. Ten przytłaczający wstęp gdzieś się jednak ulatnia, a sama powieść schodzi na nieco inne, bardziej łagodne tory. Czytając „Zagubione dusze”, trudno pozbyć się skojarzeń z „Egzorcystą”. Przy czym od razu napiszę, że powieść Blatty’ego bardziej zmroziła mi krew w żyłach. U Castle’a motyw opętania obnaża słabość ludzkiej natury. Na kartach książki toczą się wprost rozmowy ducha z wspomnianą Melissą. Zbłąkana dusza kusi, nęci, namawia i robi wszystko, żeby przeciągnąć nieświadomą dziewczynkę na swoją stronę. Jesteśmy tutaj świadkami kilkuetapowego osaczania małej Melissy. Pod tym względem Castle przygląda się zjawisku opętania bardzo wnikliwie, w żaden sposób nie ponaglając biegu wydarzeń i pozwalając toczyć się akcji swoim własnym rytmem. Czytelnik bardzo szybko dowiaduje się, co w trawie piszczy, w zasadzie czekając jedynie na zadanie ostatecznego ciosu. A ten zwyczajnie nie nadchodzi…

Powieść Morta Castle’a nie podąża za schematami głównonurtowej literatury grozy. Jest to dobra wiadomość dla tych, którzy lubią być zaskakiwani i odkrywać na nowo wartości gatunku horroru. Przy lekturze „Zagubionych dusz” zapomnijcie o standardowych rozwiązaniach fabularnych. Nawet dychotomia dobro-zło obciążona jest tu silnie piętnem relatywizmu. Moralny osąd wymaga bardziej wnikliwej analizy sytuacji. Autor między wierszami swej posępnej powieści, podsuwa czytelnikowi przed nos kilka ważnych pytań, na które wcale nie jest łatwo odpowiedzieć. Tym samym, „Zagubione dusze”, pod warstwą przenikliwej grozy, prowokują do intelektualnej refleksji. Styl pisarza trudno zaszufladkować i pewnie niektórych może zrazić konstrukcja powieści „Zagubione dusze”. Natomiast czytelnicy, którzy jednak zdecydują się podać rękę historii Castle’a, niech lepiej czytają przy zapalonym świetle.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ wstrząsający prolog

+ omijanie mainstreamowych schematów

+ skłania ku refleksji

Minusy:

- styl autora nie jest dla każdego

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -