Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TWARZ SARY

Sara's Face

TWARZ SARY

ocena:8
Autor:Melvin Burgess
Tłumaczenie:Bożena Stokłosa
Wydanie oryginalne:2006
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:Albatros
Ilość stron:351
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Transplantologia to dziedzina medycyny, która mimo że jej historia sięga początków lat 50. ubiegłego wieku (w 1954 r. przeszczepiono po raz pierwszy nerkę) wciąż wzbudza wiele kontrowersji. Profesor Bogusław Wolniewicz określa transplantacje wręcz jako formę współczesnego kanibalizmu. Mimo tego nauka ta wciąż się rozwija i obok tradycyjnych przeszczepów nerek, szpiku kostnego, wątroby czy serca, chirurdzy transplantolodzy stawiają przed sobą nowe wyzwania. Tym wzywaniem jest przeszczep ludzkiej twarzy – jednego z najbardziej skomplikowanych organów człowieka. Do tej pory przeprowadzono na świecie cztery przeszczepy twarzy, przy czym żaden z nich nie był przeszczepem w 100%. Pierwszej operacji inplantacji twarzy dokonano we Francji w 2005 r. Biorcą była kobieta, której twarz była zniekształcona po pogryzieniu przez psa. Dwu następnych operacji tego typu dokonano: w Chinach, gdzie pacjentem był rolnik zaatakowany przez niedźwiedzia, oraz w Europie, gdzie biorca cierpiał na deformującą chorobę genetyczną. Najbardziej zaawansowaną operację przeszczepu przeprowadzono w grudniu 2008 r., kiedy to zespół pod kierunkiem prof. Marii Siemionow (Polki pracującej w USA) dokonał przeszczepu twarzy od zmarłej dawczyni. Zabiegł trwał 22 godziny. Pacjentka otrzymała nowy nos, policzki, powieki i górną wargę - w sumie 80 procent twarzy. Na skutek bowiem postrzału z bliskiej odległości jej oblicze było potwornie zdeformowane - straciła nos, podniebienie, policzki i górną szczękę. Potwornie wyglądał też jeden z głównych bohaterów niezwykłej powieści Melvina Burgessa, „Twarz Sary”, były gwiazdor rocka, Jonathan Heat. Jego twarz na skutek niezliczonych nieudanych operacji plastycznych przeobraziła się w krwawą bezkształtną miazgę, którą ukrywał pod specjalną maską, przedstawiająca oblicze mężczyzny z czasów jego młodości. Powieść Burgessa nie jest jednak ostrzeżeniem przed nadużywaniem sztucznego ulepszania wyglądu, lecz niezwykłą, intrygującą opowieścią o poszukiwaniu utraconej tożsamości.

Siedemnastoletnia Sara jest piękną nastolatką, która nie jest jednak zadowolona ze swego wyglądu. Zadręcza swego chłopaka, Marka niekończącymi się opowieściami o urojonych lub wyolbrzymionych defektach jej nieskazitelnego ciała. Dziewczyna marzy o chirurgicznym powiększeniu biust a nawet o zmianie twarzy. Mark w końcu się poddaje i zrywa z znajomość z Sarą. Dziewczyna nie pozostaje jednak długo samotna. Pewnego razu dochodzi do – zdaniem bohaterki – nieszczęśliwego wypadku. Rozpalone żelazko pozostawia oszpecającą bliznę na przepięknej twarzy Sary. Dziewczyna trafia do szpitala. I właśnie w szpitalu dochodzi do niezwykłego spotkania. Jonathon Heat, starzejąca się gwiazda rocka, znany bardziej z niebezpiecznych eksperymentów z operacjami plastycznymi twarzy niż ze swoich artystycznych dokonań, w ramach akcji charytatywnej odwiedza szpital. Gdy zatrzymuje się przy łóżku Sary jest zachwycony. Dziewczyna tez jest zachwycona, ponieważ jest niemal fanatyczną wielbicielką Heata. Dostrzega w swymi idolu bratnią dusze. Gwiazdor zaś nie tylko psychiczne podobieństwo. Za zgodą Sary i jej matki, zabiera ją do swej rezydencji. Pośród niewyobrażalnego luksus dziewczyna ma doczekać do operacji plastycznej w prywatnej klinice Heata, która usunie jej bliznę z twarzy. W rzeczywistości gwiazdor oraz jego chirurg, kontrowersyjny dr Kaye, chcą przeszczepić twarz Sary piosenkarzowi. Nieświadoma niczego dziewczyna zaczyna widzieć tajemniczą kobiecą postać bez twarzy. Czyżby zjawa próbowała ją ostrzec?

Melvin Burgess (ur.1954) należy do grona najpopularniejszych a zarazem najciekawszych brytyjskich pisarzy przełomu wieków. Ten były dziennikarz, zanim od 1989 r. zaczął zawodowo parać się pisarstwem, imał się różnych zawodów, m.in. był konduktorem i murarzem. Te życiowe doświadczenia nie poszły na marne, ponieważ najlepsze dzieła Brytyjczyka charakteryzuje wnikliwa obserwacja oraz wrażliwość na społeczne problemy. Te cechy najwyraźniej uwidoczniły się w jego najsłynniejszej powieści, „Ćpun”(1996) nie bez powodu porównywanej do „Trainspotting” Irvina Welsha. Jest to bowiem opowieść o nastolatkach narkomanach, którzy bezskutecznie próbują odnaleźć się we wrogiej rzeczywistości. „Ćpun” odznaczał się także nowatorską formą: każdy z rozdziałów tej książki miał innego bohatera, z punktu widzenia, którego opisywane były książkowe wydarzenia.

Tego rodzaju polifoniczną narracją odznacza się także „Twarz Sary”. Pod względem formy Burgess posunął się jeszcze dalej w eksperymentowaniu. Historia przedstawiona w książce jest bowiem rodzajem fikcyjnego dokumentu, a dokładnie reportażu z głośnej sprawy niejakiej Sary Carter i słynnego muzyka Jonathona Heata. Ksiązka przypomina więc dziennikarskie śledztwo, w czasie którego autor dociera do różnych osób związanych z głównymi bohaterami, a także do nich samych. Poznajmy zatem wiele relacji, czasem sprzecznych ze sobą, te same wydarzenia oglądamy z perspektyw różnych osób, uzupełniając naszą wiedzę o kolejne szczegóły. Nie da się ukryć, że tak forma narracji jest oryginalna i niezwykle intrygująca. Jest jednak pewien szkopuł. Styl reportażu wymusza znaczny obiektywizm, swoisty dystans czytelnika do pisywanych wydarzeń i bohaterów (nie w każdym momencie przestrzegany przez autora), co z kolei utrudnia identyfikację z powieściowymi postaciami. Zwłaszcza początek książki wymaga pewnej cierpliwości ze strony czytelnika, lecz jeśli uda się nam oswoić ze specyficznym stylem, powieść wciągnie nas bez reszty.

„Twarz Sary” zaskakuje nie tylko formą narracji, ale również mieszanką literackich gatunków. W największym stopniu powieść Burgessa jest thrillerem, opowiadającym o bohaterce, która niespodziewanie dla samej siebie wpadła w siadła niebezpiecznych psychopatów. Jest też sporo elementów horroru w postaci makabrycznie oszpeconych twarzy, szalonych eksperymentów dr Kaye`a oraz przerażającej zjawy bez twarzy nawiedzającej Sare. Nie brak też satyry na medialne gwiazdy, fanów i operacje plastyczne. Burgessa interesuje najbardziej jednak co innego. Opisując perypetie gwiazdora rocka, który w rozpaczliwy sposób stara się zatrzymać nieubłagany czas i zachować za wszelką cenę oblicze młodego, przystojnego mężczyzny, a także opisując los siedemnastolatki, która mimo wyjątkowej urody nie może odnaleźć się w swoim ciele, porusza problem poszukiwania tożsamości. Tożsamości tym bardziej rozmytej, że zarówno Heat jak i Sara korzystają z licznych masek. Śmiało można powiedzieć, że właśnie na opozycji twarzy i maski zbudował Burgess swą opowieść. Heat oraz Sara nieustannie nakładają maski i nie chodzi tylko o przedmiot, lecz także o wyłaniający się z relacji ich bliskich, często odmiennych, portret bohaterów. Zresztą sami bohaterowie dbają o to, by nie udało się uchwycić ich niezmiennego oblicza. To kreują się na ofiary i niewiniątka, to na demiurgów. Tak do końca nie wiemy kim była Sara, czy rzeczywiście widziała zjawę, czy tylko ją zmyślała. Nie wiemy tez kim był Jonathon Heat – czy ofiarą szalonego chirurga eksperymentującego z przeszczepami nie tylko ludzkich twarzy, ale nawet zwierzęcych pysków, czy psychopatycznym mordercą uśmiercającym wraz doktorem młode kobiety, po to by ukraść im twarze. Ta ambiwalencja w charakterze postaci jest Burgessowi potrzebna by powiedzieć, że człowiek ma wiele twarzy i każda z nich jest tak samo prawdziwa, jak i zmyślona. Oznacza to zatem, że tożsamość, której uosobieniem jest ludzka twarz, nie jest czymś stałym. Autor „Twarzy Sary” mówi wprost: są tylko maski i być może, któraś z tych masek w końcu stanie się naszą twarzą.

Powieść Burgessa przede wszystkim skłania do refleksji i to jest jej największą wartością. Ale ci wszyscy, którzy szukają jedynie rozrywki dostaną ją także. Miłośnicy thrillera intrygującą opowieść, miłośnicy horroru – makabrę i istoty nadprzyrodzone. Rzadko trafia się książka, która jest w stanie zadowolić tak szerokie grono odbiorców, o ile, oczywiście, odbiorcy nie będą zbyt ortodoksyjny w swych upodobaniach. Warto zatem wyróżnić te niegłupią, oryginalną powieść. I, rzecz jasna, warto ją przeczytać.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ oryginalny styl narracji

+ forma fikcyjnego reportażu

+ wielość perspektyw

+ intrygująca fabuła

+ udana mieszanka literackich gatunków

+ nie zbyt obfite, ale obecne elementy horroru

+ nie nudzi

+ postaci głównych bohaterów

+ skłania do refleksji

Minusy:

- specyficzny styl może utrudnić identyfikację z powieściowymi bohaterami

- nie jest to typowy horror

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -