Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POCIĄG UPIORÓW

The Burning

POCIĄG UPIORÓW

ocena:5
Autor:Bentley Little
Tłumaczenie:Grażyna Grygiel Piotr Staniewski
Wydanie oryginalne:2006
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:271
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jak wiadomo, zemsta jest daniem, które najlepiej smakuje na zimno. Czy jednak aby dokonać aktu vendetty rzeczywiście musimy najpierw umrzeć, potem odczekać kilkaset lat, wreszcie powrócić zza grobu i na ostatek wybrać najbardziej skomplikowany, dziwaczny i kompletnie nieskuteczny sposób na dopełnienie naszego postanowienia?

Bentley Little najwyraźniej jest zdania, że tak. Co więcej, ofiarami spisku padną tym razem nie pojedyncze osoby, lecz cały naród. Demoniczne siły z przeszłości nie ustaną w swych staraniach, by wprawić czytelnika w osłupienie – w tej książce natrafimy na mamroczące po nocach duchy, nawiedzone pociągi, tajemnicze rytuały, ożywione cienie, armię powstałych umarłych, upiorne widzenia, morderczą pleśń o zdumiewających właściwościach, senne koszmary i wreszcie potwornego boga o trójkątnej głowie. Wszystko to w miarę rozwoju fabuły zacznie się wiązać w jedną, mniej lub bardziej logiczną całość, sprawiając, że czytelnik będzie drapał się po głowie, krzywił i zastanawiał, do czego to wszystko ma właściwie prowadzić.

Przede wszystkim ostrzegam tych, którzy po przeczytaniu tytułu liczą na mistyczną, bardzo tradycyjną opowieść o widmowym pociągu, przemierzającym zalesione równiny we mgle. To nie takiej książki szukacie. Bentley Little, zamiast na klimat i powolne budowanie napięcia, stawia raczej na błyskawiczną akcję, mnożenie kolejnych tajemnic, krwawe mordy i ciągłe zaskakiwanie czytelnika.

Akcja „Pociągu upiorów” toczy się wokół kilku postaci. Mimo, że autor starannie wprowadza nas w ich przeszłość i uwarunkowania środowiskowo-psychologiczne, z jakiegoś powodu nie wydają się być ludźmi z krwi i kości. Ciężko jest się do kogoś naprawdę przywiązać, jak również naprawdę wczuć w czyjąś sytuację. Bohaterowie są trochę jak małe dzieci, które nad wydarzeniami dziwnymi i przerażającymi prawie natychmiast przechodzą do porządku dziennego. Kobieta, która w piwnicy starego domu odnajduje makabryczne pamiątki z przeszłości (w tym lalkę ze zszytych razem kawałków ludzkiego ciała) zamiast okazać zgrozę i obrzydzenie, nie posiada się ze szczęścia, że będzie mogła prowadzić dalsze badania historyczne. Matka i syn, którzy widzieli w oknie sypialni zdeformowaną twarz istoty z zaświatów, obserwującej ich podczas snu, następnej nocy odczuwają zaledwie lekki niepokój przed ponowną wizytą nieziemskiego stwora. Wreszcie młody student, widząc pogrążone w chaosie miasto i śmierć dziesiątków niewinnych ludzi, najpierw próbuje poznać przyczynę tragicznych wypadków, a dopiero później przypomina sobie o obowiązku ratowania najbliższej rodziny, tak jakby stanowiła ona sprawę zupełnie marginalną. Takich szczegółów jest więcej, a niestety wszystkie razem sprawiają, że książka robi wrażenie niedopracowanej i pisanej w pośpiechu.

Zasadniczy problem z „Pociągiem upiorów” (podobnie zresztą jak i z innymi powieściami Little’a) polega na tym, że opisywana w nim historia jest skrajnie nieprawdopodobna, oderwana od rzeczywistości, a zarazem uproszczona i momentami niepotrzebnie siląca się na realizm. Zdecydowanie zbyt często słyszymy tu kwestie w rodzaju: „życie to nie film” albo „prawda wygląda inaczej niż opisują to w książkach” – zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę, że sam „Pociąg upiorów” to bujda na resorach, i to grubymi nićmi szyta. Fanów Little’a raczej to nie zniechęci, gdyż wspomniane wady są po prostu stałymi elementami jego stylu. Inni mogą się poczuć zagubieni, a nawet przytłoczeni nadmiarem niewiarygodności. Jest w tym jednakże pewien urok: przez to powieść staje się czymś na kształt krwawej baśni, osadzonej w czasach współczesnych.

Czy zatem „Pociąg umarłych” jest zupełnie niewart uwagi? Tego powiedzieć nie można. Żeby jednak nie było wątpliwości, powieść ta najprawdopodobniej przypadnie do gustu wyłącznie zatwardziałym miłośnikom gatunku, którzy najprędzej uwierzą w podsuwane przez pisarza pomysły i rozwiązania. Jako najważniejsze zalety wymieniłbym zawiłą, pogmatwaną fabułę, której finał naprawdę ciężko jest przewidzieć, wielość wątków i postaci, oryginalne podejście do gatunku grozy i wartką akcję. Niestety, to co z pozoru jest zaletą, czasem staje się również wadą – wariacka fabuła chwilami robi się naciągana i nużąca od nadmiaru udziwnień, postaci jest zbyt dużo, by do którejkolwiek naprawdę się przywiązać, a szybkie tempo zabija uczucie niepokoju i niszczy nastrój grozy. Aby przetrwać bezboleśnie lekturę „Pociągu upiorów”, należy uzbroić się w wiarę, że zjawiska paranormalne chodzą nie parami, ani nie trójkami, lecz prawdziwym tłumem, i to niezależnie od pory dnia i nocy.

PS. Tłumaczenie tytułu to typowy przykład niepotrzebnej inwencji polskiego tłumacza. Oryginalne „Spalenie” lub „Spłonięcie” o wiele lepiej oddaje treść książki, niż polski „Pociąg upiorów”. Ale to już tylko moje drobne spostrzeżenie.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ wielowątkowa fabuła

+ oryginalny sposób prowadzenia akcji

+ tajemniczość i nieprzewidywalność

+ szybkie tempo

Minusy:

- zbyt duże nieprawdopodobieństwo wydarzeń

- niedociągnięcia fabularne i braki logiczne

- budzące wątpliwości zachowania bohaterów

- niewielka dawka grozy

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -