Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HISTORIA PANA B.

Mister B. Gone

HISTORIA PANA B.

ocena:7
Autor:Clive Barker
Tłumaczenie:Dariusz Wójtowicz
Wydanie oryginalne:2007
Wydanie polskie:2008
Wydawnictwo:Prószyński i S-ka
Ilość stron:240
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:2
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

„Tak, daję ci tę oto ostatnią szansę, skarbie. Nazwiesz mnie sentymentalnym, ale nie jest mym pragnieniem zabijać cię, co, jak wiesz, będę musiał zrobić, gdy dotrzesz do ostatniej strony. Jestem już o wiele bliżej ciebie niż wtedy, gdy po raz pierwszy powiedziałem ci o odliczaniu kroków w rytmie, w jakim twoja dłoń przewraca kolejne stronice; słyszę jak mamroczesz coś do siebie, i, rzecz jasna, rozpoznaję twój zapach i smak twego potu. Odczuwasz niepokój, prawda? Jakaś część ciebie pragnie zrobić to, o co cię prosiłem – spalić tę książkę.” /cytat z książki/


Brytyjski mistrz makabry powraca! Ci, którzy posądzali Clive’a Barkera o spoczęcie na laurach, w oczekiwaniu na kolejną część „Abaratu”, otrzymali od liverpoolczyka nie lada prezent. Oto do rąk czytelników na całym świecie trafiła nowa powieść pisarza o tajemniczym tytule „Historia Pana B.”.

„Historia Pana B.” opowiada historię niejakiego Jakaboka Botcha, młodego demona, przedstawiciela Demonacji, który uwięziony jest na kartach powieści. Jego piekielny żywot jest zaskakująco podobny do tego ludzkiego. Ojciec-hulaka i jednocześnie kat raz za razem daje mu szkołę życia, nie pomijając przy tym innych członków jego demonicznej rodziny. Botch, targany wewnętrzną nienawiścią do rodzica, przelewa potajemnie swoje przemyślenia na papier. Któregoś dnia sprawa wychodzi na jaw. Ojciec-demon wpada w prawdziwą furię. Jakabok, chcąc ocalić własne życie, musi ratować się ucieczką. Uciekający i ścigany wpadają jednak w pułapkę, zastawioną przez osobników gatunku ludzkiego. Wkrótce Botch będzie się musiał odnaleźć w zupełnie nowych warunkach.

„Spal tę książkę” – te słowa otwierają powieść Clive’a Barkera i na kolejnych stronicach wracają niczym bumerang, ciągle o sobie przypominając. To nic innego, jak bezpośrednie nawoływania demona, Jakaboka Botcha, który jest jednocześnie narratorem całej historii. Istota ta co rusz przypomina nam o obowiązku spalenia książki, nierzadko odwołując się do gróźb, obietnic i zaklęć. „Historia Pana B.” to swoisty pamiętnik młodego demona i kronika jego przygód, zarówno w piekle, jak i na ziemskim padole.

Tym, co już na pierwszy rzut oka przyciąga uwagę czytelnika jest samo wydanie książki – stylizowane na średniowieczny starodruk, z pożółkłymi stronami sprawia wrażenie, jakby powieść została wyciągnięta z zupełnie innej epoki. Równocześnie, dzieło Barkera jest niepodobne do jego wcześniejszych dokonań. Nie znajdziemy tu epickiego rozmachu, barwnych, wielowymiarowych postaci, plastycznych opisów i cudownych światów, które tak żwawo kroczyły w innych utworach autora. „Historia Pana B.” jest jakby przeciwieństwem tego wszystkiego – skromna, prosta, rozrywkowa i nie wymagająca większego zaangażowania. Pomimo tego i wielu słów rozczarowań, które krytycy literaccy rzucili w stronę książki, jest to całkiem sympatyczna lektura, która daje więcej niż można byłoby się spodziewać. Trzeba pamiętać również o tym, że tak naprawdę „Mister B. Gone” nie jest horrorem, a jedynie wykorzystuje sztafaż gatunkowy. Więcej tu chyba powieści przygodowej, obficie zakrapianej humorem, choć i mocniejszych scen też tu nie brakuje. Być może to jest powodem tylu rozczarowań książką. Reklamowana jako najstraszniejszy horror, wpada po prostu w pułapkę marketingu.

„Historia Pana B.” to również opowieść o walce dobra ze złem, sile słowa i niezwykłej przygodzie, która wikła nawet postać Gutenberga i jego epokowego odkrycia. Gdyby na treść książki spojrzeć z nieco głębszej perspektywy, to można by się tu doszukać wątków antropocentrycznych i ksenofobicznych. Każdy odnajdzie tu to, czego chce. Bo jak powiedział niegdyś Umberto Eco, każde dzieło ma nieskończoną ilość interpretacji. Mimo pewnej prostoty w porównaniu do innych dzieł autora, „Historii Pana B.” raczej trudno zarzucić banalność. Powieść bardzo rozrywkowa, miejscami zabawna i straszna, a przy tym wciągająca. Kto chciałby poznać inne oblicze pisarskie Clive’a Barkera, to lepszej okazji niż w „Mister B. Gone” chyba mieć nie będzie. Ja ze swej strony polecam, bo książka wypada znacznie lepiej niż głoszą to różne recenzje, którymi oblepiony jest Internet.

Książkę kupisz TUTAJ
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ ciekawa narracja + bardzo rozrywkowa + wciąga

Minusy:

- nie ma tu epickiego rozmachu, do którego przyzwyczaił nas autor - brak plastycznych opisów i cudownych światów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -