Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KWIATY NA PODDASZU

FLOWERS IN THE ATTIC

KWIATY NA PODDASZU

ocena:10
Autor:Virginia Andrews
Tłumaczenie:Bożena Wiercińska
Wydanie oryginalne:1979
Wydanie polskie:1993
Wydawnictwo:Phantom Press
Ilość stron:352
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:10
Ocena użytkowników:9
Głosów:2
Inne oceny redakcji:

Dla wielu miłośników grozy rok 1979 pozostaje po dziś dzień wyjątkowy. Wtedy to na szczyty amerykańskich list bestsellerów wspięły się „Martwa strefa” Stephena Kinga oraz „Upiorna opowieść” Petera Strauba. Pojawia się również druga część filmowej opowieści George’a Romero o świecie opanowanym przez zombie, a „Obcy” Ridley’a Scotta podbija serca kinowej publiczności. Jakby tego było mało, fani horroru zyskują nowego sprzymierzeńca prasowego w postaci „Fangorii”. Obok tego wszystkiego, zupełnie niepostrzeżenie, zostają wydane „Kwiaty na poddaszu” Virginii Andrews. Jednak dwa tygodnie zupełnie wystarczyły, by powieść zaczęła okupować pierwsze miejsca na liście najlepiej sprzedających się książek.

Niewiele jest powieści, które tak sprawnie potrafią zagrać na emocjach, wyssać z nas najgłębiej skrywane uczucia i wedrzeć się do czytelniczej wyobraźni, jak właśnie „Kwiaty na poddaszu”. W tym też chyba tkwi przewaga literatury grozy nad obrazami filmowego horroru. Film skupia się na straszeniu nas „tu i teraz”, często wykorzystując efekt zaskoczenia, muzykę i stronę wizualną. Książki, ze względu na swój charakter, pozbawione są tych elementów. Odwołują się one raczej do wyobraźni, własnych doświadczeń i zwykłej wrażliwości. Tutaj groza ma o wiele subtelniejszy charakter, ale za to potrafi zatańczyć na każdym neuronie naszego mózgu, bez pukania wyważając drzwi do naszej wyobraźni.

Dollangangerowie, na pozór, sprawiają wrażenie idealnej rodziny. Kochający się małżonkowie, radosne pociechy. Niemal modelowy przykład. Wszystko jednak zmienia się z dnia na dzień, gdy umiera głowa rodziny, a matka wraz z czwórką dzieci zmuszona jest przeprowadzić się do domu swych rodziców. Na miejscu, babcia nie jest w stanie zaakceptować małych Dollangangerów, jako owocu „grzesznego związku”. Odtąd dzieci zostają zamknięte pod kluczem, a ich życie zmienia się w prawdziwy koszmar, który zostawi na ich psychice jątrzące się rany.

Kontrowersyjna, bulwersująca, opierająca się na krzywdzie i seksie – tymi słowami obrzuciła część krytyków debiut Virginii Andrews. Zgodnie z zasadą, że zakazany owoc smakuje lepiej, zadziałało to jak najlepsza reklama. W efekcie, przez ponad czternaście miesięcy „Kwiaty na poddaszu” nie schodziły z list bestsellerów. Książka ta to swoiste skrzyżowanie powieści gotyckiej z sagą rodzinną, a wszystko to doprawione jest iście baśniowym klimatem. Historia czwórki rodzeństwa jest poruszająca. Obarczeni jarzmem grzechu swoich rodziców, mali Dollangangerowie poddawani są nieludzkim wręcz praktykom, a które nie powinny dotknąć żadne dziecko. Nieustannie karani, głodzeni, przetrzymywani niczym zwierzęta w klatce, a do tego systematycznie podtruwani, przechodzą prawdziwą gehennę. Przemoc wobec nich zarysowana jest w dość subtelny sposób, ale uderza znacznie mocniej od najsilniejszych ciosów. W całym tym piekle, wydaje się, jakby im ktoś po prostu skradł dzieciństwo. Jedynym ich azylem staje się poddasze, które daje im iluzoryczne poczucie wolności. Przystrajane w kwiaty, według aktualnych pór roku, choć na chwilę pozwala im oderwać się od zimnej i nieludzkiej rzeczywistości, która coraz mocniej oplata ich swymi mackami, wysysając z nich ostatki życia. Stąd zresztą tytuł powieści.

Książka naprzemiennie wzrusza i przeraża. Chciwość, kazirodztwo, morderstwo, zniewolenie buchają z jej kart, nie dając o sobie zapomnieć. Utwór ten jest pełen skrajności - miłość i nienawiść, niewinność i grzech, życie i śmierć. Motywy te ciągną się przez całą powieść. Potok emocji, jaki wylewa się z kart powieści, jest w stanie porwać chyba każdego czytelnika. Mimo że od momentu, kiedy po raz pierwszy czytałem „Kwiaty na poddaszu” minęło już kilka lat, to nadal czuję, jakbym wciąż płynął z nurtem utworu Virginii Andrews.

„Kwiaty na poddaszu” to książka-legenda i jednocześnie prawdziwy literacki rarytas. Obecnie jedynym legalnym sposobem, aby zdobyć tą pozycję, jest wizyta w antykwariacie lub bibliotece. Co prawda zostają jeszcze internetowe serwisy aukcyjne, ale pozycja ta osiąga tam kuriozalne ceny. Powieść ta jest również pierwszą z cyklu o rodzinie Dollangangerów. Jeśli ktoś ciekaw jest, jak dalej potoczą się perypetie rodzeństwa, zachęcam po sięgnięcie po pozostałe cztery kontynuacje. Uprzedzam jednak lojalnie, że mimo ich przyzwoitego poziomu, nie znajdziemy już tam aż tak wielkiego dramatyzmu i pierwiastka grozy, jaki czyha na nas w „Kwiatach na poddaszu”.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ styl
+ gama emocji
+ narracja
+ naprzemiennie wzrusza i przeraża

Minusy:

- brak

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -