Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:WIELKA KSIĘGA HORRORU t.1

The Mammoth Book of Best New Horror

WIELKA KSIĘGA HORRORU t.1

ocena:7
Autor:zbiór opowiadań
Tłumaczenie:Marta Kisiel
Wydanie oryginalne:2006
Wydanie polskie:2010
Wydawnictwo:Fabryka Słów
Ilość stron:391
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:8
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

W ostatnich latach mogliśmy przeczytać bardzo wiele rozmaitych antologii grozy, na pewno jednak żadna nie przyciągała wzroku tak, jak „Wielka Księga Horroru”. Bo chociaż wbrew nazwie nie jest to wydawnictwo olbrzymich rozmiarów, jego szata graficzna oraz estetyczne wydanie zasługują na najwyższą notę. Co jednak kryje się we wnętrzu owego tajemniczego tomu? Najwyższa pora wpuścić trochę światła dziennego i odkryć kilka faktów na temat znajdujących się w nim opowiadań…

Czytając teksty zawarte w niniejszej książce poznacie najprzeróżniejsze historie. Dowiecie się wszystkiego o tunelach Londyńskiego metra i kryjącym się w nich przerażającym zagrożeniu. Przeczytacie o ludziach mordujących przyjaciół z dzieciństwa i mężczyźnie, który pewnego dnia obudził się w trumnie. Poznacie prawdę o tym, jak będzie wyglądała przyszłość naszego świata, a także jaką funkcję będą pełnili w nim księża oraz amerykańscy zmarli. Staniecie się świadkami opowieści snutej przez zmarłą dziewczynę i zobaczycie, co wynikło z wizyty pewnej kobiety w domu jej posądzanej o czary ciotki. Jakby tego było wam mało, dowiecie się o mrocznych zainteresowaniach pewnego autora horrorów i odkrytym przez niejakiego Maddoksa „Błędzie w scenariuszu” (zdziwiłbym się, gdyby znalazł się miłośnik horrorów, który po lekturze tego ostatniego tekstu nie sięgnie jeszcze raz po film Hellraiser, by móc na własne oczy sprawdzić, co odkrył bohater opowiadania… ja tak zrobiłem, w każdym razie).

Co można powiedzieć o poziomie poszczególnych tekstów w poniższej antologii? „Lato” Ala Sarrantonio (historia morderczych upałów) i „Głęboko” Ramseya Campbella (bez dwóch zdań najdziwniejsza opowieść o pogrzebaniu żywcem, jaką napisano) to teksty oparte na ciekawych konceptach, ale zrealizowane przeciętnie. Choć narracja jest płynna, a opisy bardzo dobre, to jednak oba opowiadania nie wykorzystują zawartego w nich potencjału. Christopher Fowler natomiast, dla odmiany, w swym „Luksusie krzywdzenia” zawarł historię prostą, niepokojącą i jednocześnie nie do końca poważną.

„Pociągi specjalnego nadzoru” Marka Samuelsa to więcej niż tylko lekka inspiracja „Nocnym pociągiem z mięsem” Barkera – powiedziałbym, że raczej staranna i odtwórcza kalka. Co można powiedzieć o tak mało oryginalnym tekście? Że choć z pewnością nie jest już zaskakujący, i brakuje mu zarówno tajemniczości, jak i brutalności, które cechowały jego poprzednika, to jednak stworzony w nim klimat i ciekawy główny bohater sprawiają, że lektura jest o dziwo przyjemna.

„Krokusy” Elizabeth Hand to opowieść nader poetycka i obrazowa, ale jak na mój gust zbyt rozmyta i pozbawiona głębi, dość trudno też dopatrzeć się w niej elementów horroru. Mark Morris dla porównania pisze językiem bardzo prostym, za to przedstawia fabułę złowieszczą i szczerze poruszającą – mowa tu o opowiadaniu „Czego nienawidzi natura”. Jay Lake („Amerykańscy zmarli”) ukazuje oryginalną i przygnębiającą wizję przyszłości, która szokuje swym brudnym realizmem i nieludzkim podejściem do śmierci, seksu czy człowieczeństwa w ogóle.

„Łkanie pośród ciszy” Gene’a Wolfa to klasyczna opowieść o zbrodni i ingerencji sił „z drugiej strony”. Z kolei „Opętany snami pacjent doktor Pridy” Michaela Bishopa jest krótką, przewrotną i zabawną historią, napisaną quasi-lovecraftowskim stylem (jak to określa sam autor), której fabułę utrzymam w ścisłej tajemnicy, by nie zepsuć nikomu zabawy. W tym miejscu drobna porada – zamieszczone przed opowiadaniami notki o autorach lepiej chyba czytać już po ukończeniu tekstów, gdyż czasami wydawały mi się odkrywać nieco zbyt wiele z fabuły utworów. Zbiór zamyka długie opowiadanie pod tytułem „Pogrzeb”, autorstwa Davida J. Schowa, które swym stylem przypominało mi miejscami teksty Stephena Kinga – jest ono bez wątpienia miłym akcentem kończącym ów tomik.

Można by pomyśleć, że w takim natłoku różnych tekstów każdy znajdzie coś dla siebie, czy jednak „Wielka Księga Horroru” spełnia pokładane w niej oczekiwania? I tak, i nie. Z jednej strony jest to rzetelne, sprawnie napisane i profesjonalnie wydane dzieło, z drugiej zaś brakuje w nim naprawdę przerażających, wzruszających czy szokujących opowiadań. Większość tekstów może się podobać, ale żaden raczej nie zwali nas z nóg. Zabrakło tu pewnej magii, która przyciąga do naprawdę dobrych zbiorów opowiadań. Choć z drugiej strony, czy mam prawo narzekać, otrzymawszy rzetelny i ciekawy zbiór, który co prawda nie zadziwia stylem jak opowiadania Lovecrafta, nie przeraża mroczną wizją rodem z dzieł Clive’a Barkera, ani nie zachwyca współczesną formą w stylu Morta Castle’a, ale za to pozwala na kilka godzin dobrej, niezobowiązującej zabawy? Cóż, wszystko zależy od podejścia. Czas poświęcony na lekturę „Wielkiej Księgi Horroru” nie powinien się jednak wydać stracony, więc jeśli nie macie co robić w długie, samotne wieczory, będzie to słuszny wybór.

Kup książkę Wielka Księga Horroru t.1

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ opowiadania lekkie i przyjemne w odbiorze, choć nie zawsze klarowne i zrozumiałe
+ niektóre z utworów naprawdę mogą się podobać
+ teksty mało znanych w Polsce autorów
+ estetyczne wydanie i ilustracje

Minusy:

- brak naprawdę wyróżniających się opowiadań
- brak oryginalności w niektórych tekstach
- chyba trochę za dużo niedopowiedzianych zakończeń jak na jeden zbiór, ale to już kwestia gustu
- w gruncie rzeczy jest to antologia do szybkiego przeczytania i szybszego zapomnienia

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -