Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DECATHEXIS

DECATHEXIS

DECATHEXIS

ocena:7
Autor:Łukasz Śmigiel
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:GrassHopper
Ilość stron:255
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:9
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Łukasz Śmigiel nie pojawił się na polskim rynku wydawniczym z nikąd, niemniej jego spektakularny debiut „Demony” wywołał wielkie poruszenie wśród czytelników i recenzentów. Autor nie zasypywał gruszek w popiele i natychmiast zaprezentował się z odmiennej strony utworem „Muzykologia”. Niedawno powrócił do tematyki horroru rozwijając jedno z najciekawszych opowiadań ze swojego debiutu. Niewątpliwie powieścią „Decathexis” umocnił swoją pozycję na rynku.

Świat Kirkegaadu, gdzie panującą religią jest śmierć realiami przypomina XIX-wieczną Europę, gdzie coraz to nowe odkrycia nauki wypierały skostniałe normy moralne i obyczaje. Tutaj także dochodzi do największych konfliktów pomiędzy Kościołem a monarchią. Tu reprezentowanymi przez kościół Morii i królową Genview. W tym świecie działa Jon Mathias Pendregast, Inspektor Instytutu do spraw Umarłych. Przychodzi mu rozwiązać śledztwo wikłające się w konflikt wyżej wspomnianych stron. I choć sama intryga początkowo zdaje się być bardzo ciekawa, to nie ona jest tak naprawdę najważniejsza w tym utworze.

Łukasz Śmigiel porwał się bowiem na coś, czego dotąd żaden z polskich pisarzy nie próbował na taką skalę. Stworzył całkowicie autonomiczny świat grozy niemal zupełnie od podstaw, tworząc klimat niesamowity i niezwykły. Pełen mroku i brutalności, wszechobecnej śmierci, wstrząsających rytuałów i brutalności, obrzydliwości i rozkładu, które jednak tutaj okazują się całkowicie logiczne, umotywowane i często niemal naukowo uzasadnione. Autor płynnie porusza się w zagadnieniach związanych z chemią, fizyką a przede wszystkim z biologią. To tutaj pojawia się prawdziwy horror gdy z pieczołowitością jesteśmy świadkami rozkładu, rozpadu, gnicia, zepsucia, rozrywania, rozszarpywania i degeneracji ciała ludzkiego. Śmigiel z akademicką precyzją, ale także z pasją porusza się w tym temacie. Daleki byłbym jednak od porównywania tych drastycznych opisów do twórczości Barkera. Tutaj mamy więcej wątku publicystycznego. Autor „Demonów” nie stosuje obrzydliwości dla samego efektu szokowania. Pisze po prostu jak jest. Dzięki temu świat, mimo że tak odmienny od naszego osadzony jest jednak bardzo głęboko w rzeczywistości jaką znamy, choć nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę. Tym samym, to poznawanie tego świata jest prawdziwą przyjemnością tego utworu, nie zaś badanie fabuły, która zdaje się być jedynie dodatkiem do przepięknego i przerażającego świata.

Osobną sprawą są odwołania literackie, jakich autor nam nie szczędzi. Zarówno w kwestii nawiązań kulturowych zarówno do Starożytnej Grecji, judaizmu czy chrześcijaństwa, ale także jeśli chodzi o ramy gatunkowe, których tu po prostu nie ma. Śmigiel płynnie porusza się pomiędzy powieścią detektywistyczną, dark fantasy, powieścią przygodową czy płaszcza i szpady. Od samego początku porywa akcją, która wprawdzie w pewnym momencie wytraca swą prędkość, niemniej po zapoznaniu z całością nie sposób książki zapomnieć. Czy też nie chcieć więcej do niej wrócić.

Nie mogę oczywiście nie dodać łyżki dziegciu, choć przyznaję, że tym razem robię to na wyrost, głównie dlatego, że za każdym razem od tego autora oczekuję więcej. Powieść choć znakomita nie może zostać uznaną za rewelacyjną paradoksalnie z powodów, które świadczą o jej wyjątkowości i oryginalności. Ostatecznie bowiem trudno uznać „Decathexis” za horror, choć bowiem cały świat i wydarzenia w nim przedstawione na nim się opierają, to jednak główny wątek nie ma z nim nic wspólnego i zahaczając, czy wręcz eksplorując wspomniane wyżej gatunki rozmydla ten, który nas najbardziej interesuje, w efekcie czego powieść w ogóle nie straszy. Obrzydliwość obrzydliwością, ale zbliżenie jej do akademickiej estetyki pozbawia ją elementu szoku. No i wreszcie ta akcja i intryga, która jest jakby tylko elementem spajającym całość świata, dodajmy, że po rewelacyjnej połowie książki, dodatkowo nadmiernie się gmatwająca i rozwadniająca. Ostatni zarzut to długość utworu. Połyka się go wprawdzie błyskawicznie, ale nagle okazuje się, że to dopiero pierwszy tom i… I dalej nic. Trzeba czekać. Oczywiście, czekać będę. Niemniej muszę zauważyć, że Łukasz Śmigiel potwierdził tym utworem swoją klasę, udowadniając, że jest niebanalnym i utalentowanym pisarzem o nietuzinkowej wyobraźni. Udowodnił jednak także, że najlepsze jeszcze wciąż przed nim, a tutaj jakby wciąż skrzydła były zwinięte.

Kup książkę Decathexis - Łukasz Śmigiel
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ znakomity świat przedstawiony
+ wielogatunkowość
+ oryginalność
+ akademicko dokładne opisy rozkładu

Minusy:

- wielogatunkowość
- za krótka
- akcja w pewnym momencie za bardzo wytraca tempo

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -