Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PŁOMIEŃ I SIERP

PŁOMIEŃ I SIERP

PŁOMIEŃ I SIERP

ocena:8
Autor:Andrzej Pilipiuk Jacek Piekara
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2010
Wydawnictwo:Fabryka Słów
Ilość stron:269
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

UWAGA! PONIŻSZY TEKST JEST PRIMAAPRILISOWYM ŻARTEM

W dzisiejszych czasach nikogo już nie dziwią duety pisarskie. Rzadko jednak zdarza się, żeby w duecie spotkały się tak uznane nazwiska jak Pilipiuk i Piekara. Tym bardziej ekscytujący jest fakt, że obaj panowie wzorem komiksowych cross-overów skrzyżować swoje dwa najsłynniejsze cykle. Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby egzorcysta Wędrowycz spotkał Inkwizytora Mordimera? Już nie musicie. Stało się…

To że Jakub Wędrowycz zawsze wpakuje się w jakąś kabałę nie jest żadną nowością. Tym razem jest podobnie. Podczas radosnej popijawy z przyjacielem Semenem oczom upojonych klasyczną „Perłą” staruszków ukazuje się portal. Początkowo nie zwracają na niego szczególnej uwagi biorąc go za kolejny ze swoich pijackich zwidów, niczego nie zmienia również fakt, że wychodzi z niego najprawdziwszy anioł, proszący ich o pomoc. Po ustaleniu wywołującej uśmiech na bezzębnych ustach Jakuba ceny, egzorcysta zgadza się pomóc. Nierozważnie wkracza do świata gdzie płomień i krzyż są prawem, a Chrystus nie umarł na krzyżu, tylko zszedł z niego by zabić niewiernych. Po drugiej stronie portalu anioł przedstawia Kubie modlącego się Mordimera… I tu wszystko zaczyna się komplikować.

Przyznam, że pomysł choć ekscytujący wydał mi się co najmniej karkołomny. Nie doceniłem wyraźnie umiejętności obu pisarzy. Zaskakujące jak płynnie powiązali nie tylko dwa swoje światy (co w zasadzie tak trudne nie było, biorąc pod uwagę gdzie też Wędrowycz nie (nomen omen) zawędrował), ale przede wszystkim narrację. Wiadomo, że sposób przedstawiania świata w wykonaniu Pilipiuka jest co najmniej kpiarski i zdystansowany, podczas gdy Piekara prowadząc narrację pierwszoosobową bywa cyniczny i brutalny. Rozwiązanie okazało się banalnie proste. Oto część zdarzeń widzimy oczyma Wędrowycza, część poznajemy poprzez dziennik jaki prowadzi Mordimer. Nie obawiajcie się jednak. Nie natkniecie się na werterowskie listy czy wywody. Są to klasyczne przemyślenia i relacje z jakich słynął cykl o Inkwizytorze, tym razem jednak nie pozbawione czarnego humoru. Zdawać by się bowiem mogło, że takie połączenie i taka budowa utworu sugerują, że pisarze napisali własne fragmenty a potem połączyli je na siłę. Nic bardziej mylnego. Widać wyraźnie, że niejako składają sobie wzajemnie hołd, części Mordimerowskie są momentami komiczne (choć to humor bardzo czarny), a Wędrowyczowe znacznie brutalniejsze. Sam Jakub także jest bardziej cyniczny i bezkompromisowy niż to dotąd bywało. Cóż, okrutne realia wywołują skrajne reakcje.

Nie można oczywiście pominąć intrygi, w której to obaj bohaterowie muszą się zmierzyć z potężnym kultem demona Adramaleha. Choć konwencja jest znana i powszechnie wiadomo, że obaj panowie najpierw muszą się pościerać, pokłócić, a następnie rozpocząć wspólną walkę ze złem, którą oczywiście wygrają, to jednak nie brak tu zaskakujących zwrotów akcji, krwawych rytuałów, brutalnych morderstw i oczywiście grozy. Śmiem nawet twierdzić, że żaden z pisarzy nigdy tak bardzo nie zbliżył się do gatunku horroru w swej własnej twórczości, jak właśnie w omawianej powieści. Zresztą, gdzie tam zbliżył. Oni obaj weszli w horror po uszy wciągając przy tym czytelnika po uszy. Oczywiście jest to lektura raczej lekka i na jeden, góra dwa wieczory, niemniej nie będzie to czas stracony. Ciekawe tylko, czy zakończenie jest tylko chwytem marketingowym, czy też zapowiedzią czegoś nowego…
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ połączenie dwóch genialnych bohaterów
+ intrygująca fabuła
+ pełnokrwisty horror

Minusy:

- dość lekka w odbiorze
-czy to nie jest tylko „skok na kasę”?

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -