Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ŚWIAT MROKU

NIGHTWORLD

ŚWIAT MROKU

ocena:8
Autor:Paul Wilson
Tłumaczenie:Małgorzata Fiałkowska
Wydanie oryginalne:1991
Wydanie polskie:1993
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:479
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Paul Wilson to jeden z wielkich nieobecnych na polskim rynku literatury grozy. Niezwykle popularny za granicą, w nadwiślańskim kraju kojarzony jest przede wszystkim z serią, której początek stanowi powieść „Twierdza”. Książka ta okazała się bez wątpienia jedną z lepszych propozycji wydawnictwa Amber z początku lat dziewięćdziesiątych, ale kolejne części cyklu były wydawane w coraz mniejszym nakładzie, przez co są dziś diabelnie trudne do zdobycia. Jednak dla chcącego nic trudnego – i dlatego zamierzam niniejszym zająć się kończącą cykl powieścią „Świat Mroku”.

Seria w istocie posiada o wiele więcej tomów niż te, które zostały zaprezentowane polskiemu czytelnikowi. Ostatnia część łączy w sobie wątki z kilku innych dzieł Wilsona, by wspomnieć tylko znakomity cykl „Repairman Jack”. Raczej nie przeszkodzi to odbiorcy w pojęciu fabuły książki, ale pozostawi niezaspokojony apetyt na zapoznanie się z innymi jej odsłonami. Mimo wszystko sądzę, że sięgnięcia po „Świat Mroku” w żadnym razie nie będziecie żałować. Jest zdecydowanie lepsza od poprzednich kontynuacji, a przy tym także znacznie od nich żywsza, dłuższa i bardziej wciągająca.

Pewnego dnia słońce zaszło wcześniej niż zwykle. Podczas gdy zdezorientowani naukowcy starają się zrozumieć ten nieoczekiwany fenomen, niewielka grupka ludzi zbiera swe siły na terenie Nowego Jorku, by stanąć do walki ze wszechpotężnym złem. Starzejący się Glaeken udowadnia swoją wartość, gromadząc wokół siebie korowód interesujących postaci. Jedni będą go z początku mieli za wariata, inni za proroka, jednak nieuchronnie przyznają mu rację, gdy moce pradawnego monstrum – Rasaloma – zostaną uwolnione i uderzą w znaną nam rzeczywistość. Książka jest opisem koszmaru zagłady, świata pozbawionego nadziei i walki o lepsze jutro, które może nigdy nie nadejść. Łączy w sobie elementy czystego horroru, nieco fantastyki, szczyptę powieści drogi i całe morze lodowatej grozy. Gwarantuję, że będziecie trzymali kciuki za bohaterów – a Wilson udowadnia po raz kolejny, że potrafi tworzyć bardzo ciekawe i zapadające w pamięć postacie – i drżeli wraz z nimi o los upadającego świata.

„Świat Mroku” nie jest ani najlepszą, ani najbardziej oryginalną historią o zagładzie naszej rzeczywistości, ale niewątpliwie ma w sobie moc. Jeżeli zachęceni poprzednimi odsłonami cyklu chcieliście dowiedzieć się, jak wyglądałby świat rządzony przez Rasaloma, to teraz macie okazję się o tym przekonać. Nasz czarny charakter jest bowiem w świetnej formie i nie zamierza dać zrozpaczonej ludzkości najmniejszej szansy na ocalenie. Nie dowiemy się już niczego nowego o jego pochodzeniu czy poglądach na życie, lecz za to ujrzymy w zupełnie nowej, zaskakującej postaci, a także poznamy jego armię potworów z piekła rodem. „Świat Mroku” nie budzi może tak przyjemnej grozy jak „Twierdza”, w której Wilson oddziaływał na czytelnika znakomitymi, obrazowymi opisami żyjącej, ruchliwej ciemności, lecz za to bardzo skutecznie buduje napięcie i ciekawie wprowadza w krainę zniszczenia i chaosu.

Język autora jest prosty, a prowadzenie narracji nieskomplikowane. Wilson daje świetny przykład tego, że dobra historia obroni się sama – tutaj najważniejszy jest konflikt między dobrem i złem, relacje między postaciami, tempo i dramatyzm akcji. Podobać się może też parę z pozoru nieznaczących szczegółów, które dodają powieści wyjątkowego klimatu. Ja szczególnie upodobałem sobie przytaczane między rozdziałami fragmenty audycji radiowych prowadzonych przez dwóch niezwykłych gości o imionach Freddy i Jo. Przyjrzyjcie się im uważnie, a zobaczycie jak istotną rolę odgrywają w budowaniu atmosfery i dramatyzmu. Poza tym niezwykle rzadko mi się zdarza przywiązać do postaci zupełnie marginalnych. Moje wielkie uznanie dla Wilsona w tym miejscu. Freddy i Jo kupili mnie całkowicie.

„Świat Mroku” nie jest jednak powieścią bez wad. Przede wszystkim nie dorównuje fabułą oryginałowi, choć i tak prezentuje się na tym tle o wiele lepiej niż pozostałe części. Pojawia się tu o wiele więcej nawiązań do „Twierdzy”, a jednak klimat powieści jest całkiem inny – co akurat uznaję za zaletę. Nie podoba mi się jednak, że autor pod koniec książki gubi pewne wątki. Nie mam pojęcia, czemu nierozwiązana pozostaje choćby sprawa Nicka Quinna. Widać od razu, że nie jest to zwykłe niedomówienie, wygląda to raczej tak, jakby autor po prostu w pewnym momencie zapomniał, o czym pisał wcześniej. Cóż, może wyjaśnienie znaleźć można w innych, niepublikowanych w Polsce książkach Wilsona, ale raczej wątpię. Nie każdemu przypadnie też do gustu kierunek, w jakim zakręca fabuła serii. Dopóki świat Rasaloma pozostawał jedynie w kręgu mętnych wyobrażeń, budził w czytelniku lęk. Teraz staje się rzeczywistością, która niekoniecznie dorównuje naszym oczekiwaniom.

Mimo pewnych wad, uważam jednak, że „Świat Mroku” jest dobrym horrorem, napisanym z rozmachem i starającym się nadać serii iście epickich rozmiarów. Jeżeli macie sentyment do cyklu Wilsona, spróbujcie zdobyć tę powieść w antykwariacie lub na Allegro. Nie będziecie żałować.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ znakomicie zarysowane postacie
+ wielowątkowość i rozmach
+ dobre tempo akcji
+ tajemniczość i nieprzewidywalność
+ mnóstwo drobnych elementów podtrzymujących klimat

Minusy:

- autor gubi pewne istotne wątki
- czasami za mało pozostawione jest wyobraźni, a za dużo powiedziane wprost

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -