Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:KREW ZOMBIE

BLOODSTONE

KREW ZOMBIE

ocena:7
Autor:Nate Kenyon
Tłumaczenie:Agnieszka Kabala
Wydanie oryginalne:2006
Wydanie polskie:2010
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:303
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Czy zastanawialiście się kiedyś, czemu horrory tak często badają tajemnice przeszłości? Raz za razem odkrywamy historie ludzi, którzy żyli i umierali lata, a nawet wieki temu, zwykle po to, by poznać przyczyny zdarzeń mających miejsce tu i teraz. Do perfekcji opanował tę sztukę Stephen King, posługując się rozbudowanymi retrospekcjami, a przecież jeszcze długo przed nim H.P. Lovecraft zagłębiał się w przeszłości o wiele odleglejszej i bardziej przerażającej. Nate Kenyon, autor poniższej powieści, również zabierze nas w podróż, która prowadzi przez mroczne meandry dawnych dziejów.

Billy Smith, były więzień usiłujący rozliczyć się z własną przeszłością, miewa sny. Koszmary i upiorne wizje, które nakazują mu ruszyć w podróż. Po drodze porywa piękną kobietę, którą zna pod imieniem Angel, ćpunkę i prostytutkę spotkaną na plaży w Miami. Nie potrafi podać jasnego uzasadnienia, dlaczego to zrobił. Jakiś wewnętrzny głos każe mu jechać wraz z nią do stanu Maine, ku nieznanemu przeznaczeniu. Wkrótce okaże się, że Angel nie jest zaskoczona perspektywą owej podróży. Połączeni snami, stawiają czoła mocom z innego świata…

Nie powinno się zaczynać recenzji dobrej książki od wylewania wiader żółci, ale trudno jest mi pohamować gniew, gdy widzę tak jawne nadużycia władzy polskich tłumaczy. Nie wiem zresztą, kto zadecydował o zmianie oryginalnego „Bloodstone” („Krwawy Kamień”, może „Kamień Krwi”) na pokraczną, odpychającą „Krew Zombie”. W każdym razie, polski tytuł powieści z daleka wywołał na mojej twarzy krzywy uśmieszek, i dopiero lektura streszczenia oraz informacja o nominacji do nagrody Brama Stokera przekonały mnie, że być może dzieło Kenyona nie jest takim znowu szmirowatym koszmarkiem. Tym bardziej, że tytuł do treści ma się nijak.

Drugie wrażenie tym razem mnie nie zawiodło. „Krew Zombie” (uch, zgroza, nawet cytowanie tego tytułu wydaje się nie w porządku) to powieść całkiem niezła, trzymająca w napięciu i przyjemna w odbiorze. Autor gładko prowadzi nas od pierwszej do ostatniej strony, lekko i z gracją budując ciekawą intrygę. Język powieści jest prosty, ale nie przeszkadza. Nie znajdziecie tu może żadnych fabularnych rewolucji, ale niektóre zwroty akcji potrafią szczerze zaskoczyć. Początek jest dynamiczny i wciągający, potem akcja odrobinę zwalnia, żeby znów nabrać tempa przed emocjonującą końcówką. Finał nie jest może tak zaskakujący, jak można by chcieć, ale spełnia oczekiwania wygłodniałego miłośnika grozy.

Kenyon tworzy interesujące i zarazem budzące sympatię postaci bohaterów, dzięki czemu od początku czujemy się zaangażowani w opowiadaną historię. Z czasem liczba postaci i wątków pobocznych rośnie, a my zyskujemy szerszy obraz sytuacji, ale więź z głównymi bohaterami na szczęście nie znika. Dramatyzm, napięcie i groza są tu podane w lekkostrawnych dawkach. Raczej nie doświadczymy podczas lektury skrajnych emocji, ale użycie klasycznych składników horroru i doprawienie ich szczyptą – ale naprawdę tylko szczyptą – makabry sprawia, że książkę czyta się z przyjemnym dreszczykiem.

Gdybym miał wymienić wady powieści Kenyona, trudno byłoby zrobić prostą listę. W zasadzie nie znajdziecie tu większych potknięć czy niedopracowanych wątków. Książka trzyma poziom, choć niestety nie wyróżnia się niczym szczególnym z morza innych literackich horrorów. Śmiało polecam ją tym z czytelników, którzy swą przygodę z gatunkiem dopiero zaczynają – pozostali mogą liczyć na odrobinę emocji, ale raczej nie zapamiętają tej książki do końca życia. Może dlatego, że opowiedziana historia jest w gruncie rzeczy dość klasyczna i wykorzystuje motywy przez lata dopracowywane przez mistrzów gatunku?

Tak czy inaczej, „Krew Zombie” (trzymajcie mnie, ten tytuł… argh!) jest pozycją niezłą, godną uwagi tym bardziej, że to tekst dość świeży i napisany przez obiecującego amerykańskiego pisarza. Czy w najbliższej przyszłości usłyszymy jeszcze o Nacie Kenyonie? Nie byłbym zaskoczony…

Kup książkę Krew Zombie - Nate Kenyon
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ ciekawe postaci bohaterów
+ lekki dreszczyk emocji towarzyszący lekturze
+ trzyma poziom od początku do końca

Minusy:

- raczej nie pozostaje w pamięci
- nie burzy krwi w żyłach
- finał odrobinę zbyt przewidywalny
- koszmarne tłumaczenie tytułu (może jestem przewrażliwiony? hmm…)

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -