Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:UPIÓR POŁUDNIA. CZERŃ

UPIÓR POŁUDNIA. CZERŃ

UPIÓR POŁUDNIA. CZERŃ

ocena:7
Autor:Maja Lidia Kossakowska
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:Fabryka Słów
Ilość stron:240
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Obliczono, że ze 104 granic międzypaństwowych w Afryce bieg aż 80 jest oficjalnie kwestionowanych.”
/„Róg Afryki”/

My, Europejczycy, siedząc w swoich bezpiecznych domkach, lepiej lub gorzej chronieni przez system demokratyczny, na wydarzenia z Afryki patrzymy z perspektywy Ziemianina oglądającego spacer kosmonauty po Księżycu. Zdecydowaną większość ludzi nie obchodzą ani odbywające się tam rzezie, ani umierający z głodu ludzie, nie mówiąc już o związkach miejscowych despotów z wysłannikami gigantycznych korporacji zajmujących się wydobyciem ropy naftowej czy diamentów. O ludobójstwie w Rwandzie mało kto wie. To samo można powiedzieć o sytuacji w Darfurze, Sudanie, Etiopii czy Zimbabwe. Nawet ci, którzy interesują się sytuacją w Afryce, dzięki książkom, czasopismom i portalom internetowym mogą dowiedzieć się tylko niewielkiej części tego, co naprawdę dzieje się na Czarnym Lądzie. Nie zmienia to jednak faktu, iż wielu ludzi, nie mogąc podróżować po kontynencie afrykańskim, chętnie czyta książki tych, którzy o nim piszą. Do najlepszych w tej dziedzinie należą Ryszard Kapuściński, Wojciech Jagielski czy Kazimierz Nowak.

Niemożliwym do policzenia są utwory beletrystyczne, w których kontynent afrykański jest najważniejszym elementem świata przedstawionego. Jednym z nich jest powieść Mai Lidii Kossakowskiej „Upiór Południa. Czerń”. Składający się z czterech tomów cykl żona Jarosława Grzędowicza określiła mianem najważniejszych i najpełniejszych opowieści, jakie kiedykolwiek napisała. Co prawda każda z czterech opowieści rozgrywa się w innej scenerii, wszystkie jednak mają swój motyw przewodni – upał.

Bohaterem pierwszej odsłony cyklu, „Czerni”, jest Jacek Wilczyński, pracujący w Afryce korespondent wojenny. Po dłuższej przerwie, porzucając ustabilizowane życie we Francji, wraca na kontynent afrykański. Tym razem jednak nie w roli dziennikarza relacjonującego przebieg kolejnego krwawego konfliktu, lecz jako potępiony, za którym podążają duchy tragicznie zmarłych towarzyszy.

Dzięki zastosowaniu pierwszoosobowej narracji przedstawione w powieści wydarzenia obserwujemy z perspektywy głównego bohatera, człowieka opętanego przez jednego z afrykańskich bóstw. To jego oczami, mężczyzny, który powoli traci kontrolę nad swoim umysłem, patrzymy na współczesną Afrykę. I, jak się okazuje, to nie jest miejsce rodem z folderów reklamowych ukazujących Czarny Ląd jako idealne miejsce na urzekające swym pięknem safari. U Kossakowskiej stolica Nigerii, Lagos, to miasto tętniące życiem, wypełnione feerią barw, dźwięków i zapachów. Każde wyjście z klimatyzowanego hotelu wiąże się nie tylko z wejściem w przestrzeń wypełnioną obezwładniającym upałem, lecz także z ryzykiem spotkania kogoś, kto nie do końca dobrze życzy białym ludziom. Wilczyńskiego nie interesują dzielnice drapaczy chmur, modnych restauracji i nowoczesnych hoteli. Te bowiem urządzone są na wzór europejski, Afryka została z nich wyrugowana. Dla bohatera Czarny Ląd to przede wszystkim targowiska, brudne i niebezpieczne ulice miejscowych slumsów oraz kontrolowane przez lokalnych watażków wielkie połacie ziemi poza metropoliami. W pewnym momencie bowiem Wilczyński zdaje sobie sprawę, iż tylko zetknięcie się zagrożeniem pozwoli mu zrozumieć, czego chcą nawiedzające go duchy zmarłych.

Jak się z czasem okazuje demony dręczące bohatera są emanacją przeszłości oraz kluczem do zrozumienia tego, na jakich prawach funkcjonuje panteon afrykańskich bóstw. Desperacko poszukujący remedium na ogarniające go szaleństwo Wilczyński uświadamia sobie, iż jedynym sposobem stawienia czoła wszystkim dręczącym go potworom jest powtórne doświadczenie najbardziej traumatycznych momentów z jego pracy korespondenta wojennego w Afryce.

Kossakowska znalazła doskonały sposób na to, aby przybliżyć czytelnikowi stan, w jakim znajduje się jej bohater. Jego postępujące szaleństwo, gorączkowe eksploracje coraz to bardziej niebezpiecznych dzielnic Lagos, wreszcie mnogość oddziałujących na jego zmysły bodźców pisarka postanowiła oddać za pomocą dynamicznej narracji skonstruowanej na fundamencie krótkich, za to pobudzających wyobraźnię czytelnika zdań. Autorka „Rudej sfory” jak ognia unika długich i wyczerpujących opisów. Te bowiem kłóciłyby się z przyjętym typem narracji. Powieściowy Wilczyński jest przykładem niecierpliwego poszukiwacza, który z niespotykaną, momentami wręcz chorobliwą, energią stara się znaleźć drogę z matni, w jakiej się znalazł. Nic więc dziwnego, iż opis pełnego ruchu i dynamiki świata musi ograniczyć się przede wszystkim do krótkich, nieraz nawet dwu czy trzywyrazowych fraz.

Najważniejsze elementy świata przedstawionego pierwszej części „Upiora Południa”, a więc Wilczyński oraz uniwersum, w którym bohater egzystuje, zbudowane są z kontrastów. Pierwszym, który najbardziej rzuca się w oczy to miejsca akcji. Mam tu na myśli europejski Lyon oraz afrykańskie Lagos. Podobnie rzecz się ma z pracą Wilczyńskiego. Przebywając we Francji, reporter stał się kolejnym pismakiem opisującym problemy Afryki z perspektywy redakcyjnego biurka. Nijak ma się to do pracy w ciągłym stresie jako korespondent wojenny. Skrajnie różne są kobiety, z którymi związany jest bohater. Mieszkająca w Europie żona to typ mieszczki, dla której najważniejsze jest uporządkowane życie w dobrobycie. Jej przeciwieństwem jest zamieszkująca w Lagos była kochanka Wilczyńskiego, kobieta, dla której stabilność i podporządkowanie materialnej sferze życia oznacza jego koniec.

Potencjalnemu odbiorcy literatury czy kina horror kojarzy się przede wszystkim z lękiem przed nieznanym. Dla twórców parających się poetyką grozy symbolem tajemnicy, strachu oraz licznych niebezpieczeństw czyhających na potencjalną ofiarę jest ciemność. W Afryce nie ma miejsca na ciemność. Wszystkie wydarzenia, których świadkiem lub uczestnikiem jest bohater pierwszej powieści cyklu „Upiór Południa” dzieją się w oślepiającym, momentami wręcz paraliżującym słońcu. Skąd więc tytułowa czerń? Moim zdaniem opisuje ona horror dziejący się w różnych rejonach kontynentu afrykańskiego. Często bowiem europejskiemu czytelnikowi bardzo trudno jest wyobrazić sobie rozmiar zbrodni, jaka dokonuje się wśród miejscowej ludności. Afrykańskie rzezie, gwałty i eksterminacje zarówno przez swą skalę jak i przyczyny zakrawają o absurd. W jaki sposób przedstawić to zamieszkującemu Europę czytelnikowi? Tylko i wyłączenie odwołując się do narkotycznego amoku, swoistej czerni, przepełniającej umysły poddanych silnej ideologizacji bardzo młodych mieszkańców Afryki przez pozbawionych swych korzeni miejscowych dyktatorów współpracujących z europejskimi handlarzami broni.

Jednej rzeczy zabrakło mi w powieści Kossakowskiej, mianowicie pokazania Afryki nie tylko od jej ciemnej strony – niebezpieczne demony, wojny, lejąca się krew kobiet i dzieci, bieda, głód – lecz także wskazania na jej piękno i egzotykę. Nie wierzę bowiem, iż człowiek „uzależniony od Afryki” (powieściowy Wilczyński) pragnąłby tylko i wyłącznie adrenaliny związanej z podróżami po Czarnym Lądzie. Czytając pamiętniki czy reportaże niespokojnych duchów lubujących się w ryzykownych wyprawach, zawsze obok upajania się niebezpieczeństwem występuje zachwyt nad cudownością miejsca, któremu podróżnik się oddaje. Aby się o tym przekonać wystarczy poczytać książki wspomnianego wyżej Wojciecha Jagielskiego albo zbiory reportaży Jacka Hugo-Badera (kraje byłego Związku Radzieckiego). Nie zmienia to jednak faktu, iż „Upiór Południa. Czerń” Mai Lidii Kossakowskiej to nie tylko interesujący obraz zderzenia materialnej kultury Zachodu z egzotyczną magią Afryki, lecz także efektowny pokaz literackiego talentu autorki.

Kup książkę Upiór Południa. Czerń - Maja Lidia Kossakowska
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ bardzo ciekawa historia
+ bohaterowie z krwi i kości
+ zapadające w pamięć fragmenty opowieści
+ świetny styl autorki
+ kilka bardzo ciekawym konceptów fabularnych
+ sugestywna wizja Afryki

Minusy:

- z całej historii można było wydobyć o wiele więcej
- zdecydowanie za krótka
- wydawniczy pomysł z wydawaniem dość krótkich utworów w osobnych woluminach

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -