Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POKÓJ NAOMI

NAOMI'S ROOM

POKÓJ NAOMI

ocena:8
Autor:Jonathan Aycliffe
Tłumaczenie:Maria, Cezary Frąc
Wydanie oryginalne:1991
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:192
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Horror, zwłaszcza ten literacki, który korzeniami sięga XVIII w. (choć jego elementy dostrzec można już w makabrycznych opisach rozsianych po Biblii), miał wystarczająco dużo czasu by wykształcić dojrzałą konwencje i liczne fabularne schematy. Dość szybko okazało się, że ilość owych schematów jest jednak ograniczona i coraz trudniej stworzyć dzieło w pełni oryginalne. Dlatego od pomysłowej i twórczej wyobraźni ważniejsza stała się umiejętność wydobywania z konwencji zaskakujących treści i znaczeń. Jest to umiejętność, która wymaga od twórców nie tylko inteligencji, ale bezbłędnej znajomości reguł rządzących danym schematem fabularnym. Takim twórcą wśród pisarzy literatury grozy jest Stephen King, którego niemal każdy utwór można by podpiąć pod jakąś konwencje: horror wampiryczny („Miasteczko Salem”), horror o nawiedzonym domu („Lśnienie”), survival horror („Mgła”), horror science-fiction („Pod kopułą”) itp., itd. Podobną zdolnością wykazuje się znacznie słabiej znany w Polsce brytyjski twórca horrorów, laureat wielu prestiżowych nagród gatunku, Jonathan Aycliffe, autor „Pokoju Naomi” oraz „Szeptów w mroku”. Obie wydane w naszym kraju opowieści opowiadają o nawiedzonych domach, a więc poruszają się po jednej z najstarszych i najbardziej zgranych horrorowych konwencji, a jednak "Pokój Naomi" ( drugiej z wymienionych pozycji nie czytałem) ma do zaoferowania znacznie więcej niż zestaw doskonale znanych postaci, narracyjnych chwytów i motywów.

Charles Hillenbrand jest doktorem na uniwersytecie w Cambridge i może z czystym sumieniem powiedzieć o sobie, że jest szczęśliwym człowiekiem. Oprócz prestiżowego zawodu i uznania w akademickim środowisku ma szczęście być mężem pięknej żony Laury oraz ojcem uroczej, kilkuletniej córki, Naomi. Zamieszkuje w wielkim, stylowym domu, który stanowi dopełnienie rodzinnego portretu bez skazy. Do czasu. Podczas wyprawy do jednego z londyńskich sklepów z zabawkami, zatłoczonym niemiłosiernie z powodu zbliżającego się Bożego Narodzenia, Charles gubi Naomi. Następnego dnia policja znajduje dziewczynkę martwą i …bez rąk. Pogrążeni w bezdennej rozpaczy rodzice udają się na wycieczkę do Egiptu, by nieco złagodzić ból po tragicznej śmierci jedynego dziecka. Ale zmiana otoczenia nie jest w stanie uleczyć ran. Co więcej po powrocie zaczyna odwiedzać ich fotograf, „Daily Mirror” Lewis, który pokazuje Charlesowi serię zdjęć domu, w którym mieszka doktor oraz jego rodzina. Niektóre fotografie budzą przerażenie, bo pojawiają się na nich dwie tajemnicze dziewczynki oraz ponury mężczyzna w czerni wraz z kobietą. Na jednym ze zdjęć widać również zmarłą Naomi. Okazuje się, że fotografie nie są fotomontażem i że przedstawiają zmarłą rodzinę niejakiego doktora Liddleya: jego samego, żonę oraz dwie córki. Liddley był pierwszym właścicielem domu, w którym zamieszkał Charles. Wszystko wskazuje na to, że śmierć Naomi, niezwykłe zdjęcia oraz inne przerażające zdarzenia nawiedzające bohaterów mają związek z żyjącym w XIX w. pierwszym właścicielem i makabryczną zbrodnią, której dopuścił się na swojej rodzinie.

Na pierwszy rzut oka otrzymujemy historię skrojoną na miarę klasycznej historii o nawiedzonym domu. Są bowiem duchy, jest mroczna i krwawa tajemnica z przeszłości, którą skrywają ściany domu, jest strych – najniebezpieczniejsze miejsce w całej rezydencji, nawiedzone zdjęcia, niepokojące odgłosy i nieustannie podkreślana obecność tajemnych, złowrogich sił, wykraczających po rozumowe poznanie. Ale „Pokój Naomi” tak naprawdę nie jest kolejną haunted house story, lecz opowieścią o szaleństwie i o mrocznej naturze człowieka. W istocie nie dom jest bowiem nawiedzony, lecz doktor Charles Hillenbrand, którego demoniczny lekarz i morderca, Liddley wybrał na swego następcę. Nie bez powodu. Poukładane, pozornie szczęśliwe życie głównego bohatera okazuje się być jedynie fasadą, za którą skrywa się mrok i zło. Aycliffe nie szarżuje. Subtelnie i inteligentnie, bez pośpiechu, za to z wielkim talentem prowadzi czytelnika przez kolejne coraz bardziej niepokojące rewelacje dotyczące członków rodziny doktora Hillenbranda aż do znakomitego, zaskakującego finału.

Czytelnika Aycliffe zdobywa jednak przede wszystkim wyjątkowym, rewelacyjnym stylem. Narracja odbywa się w pierwszej osobie, ma ona charakter niechronologiczny w tym sensie, że bieżąca opowieść przeplatana jest obszernymi retrospekcjami stopniowo relacjonującymi wydarzenia, które doprowadziły bohatera do jego obecnej sytuacji. Aycliffe posługuje się krótkimi zdaniami i precyzyjnie dobranymi słowami. Już od pierwszej strony narzuca czytelnikowi emocjonalny charakter wypowiedzi, co skutkuje niemal natychmiastową identyfikacją z bohaterem i zarazem głównym narratorem. Zwięzłość stylu, świadoma oszczędność w korzystaniu z efektownych opisów i krwawych atrakcji nadaje scenom grozy wyjątkowej intensywności i inteligentnie prowokuje wyobraźnie czytelnika. W niektórych momentach (np. gdy doktor ogląda zdjęcia przedstawiające torturowane przez Liddleya córki) dreszcz grozy zapewniony.

„Pokój Naomi” ma niecałe dwieście stron, ale czyta się znacznie lepiej niż opasłe tomiska, którymi ostatnimi czasy zasypuje czytelników Stephen King. Kingowi brakuje fabularnej dyscypliny, za często bywa przegadany i dygresyjny, pociąga za zbyt wiele sznurków. Jeśli więc kogoś irytuje ten rozwlekły styl Mistrza, to będzie zachwycony powieścią Aycliffe. Czytając „Pokój Naomi” można odnieść wrażenie, że autor dokładnie przemyślał każde słowo a nawet znak interpunkcyjny. Jedyny mały minus dałbym za nieco wymijające potraktowanie morderczej motywacji demonicznego doktora Liddleya. Wspominanie o pragnieniu wyzwolenia się ze społecznych ograniczeń nie za bardzo mnie zadawala. Jednak na tle niezwykle udanej całości jest to tylko mało znaczący drobiazg. Wyjątkowo inteligentny i sprawnie napisany horror książkowy.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ dowód na to, że nieważne co, ale jak (jest napisane)
+ inteligentna i sprawnie napisana powieść
+ mądrze prowadzona intryga
+ niby konwencja, ale interesująco wykorzystana
+ zwięzły, emocjonalny styl
+ momenty przeszywającej grozy
+ znakomity finał
+ bardziej powieść o szaleństwie i mrocznej naturze człowieka niż o domu, w którym straszy

Minusy:

- nie przekonująco przedstawiona motywacja „czarnego charakteru”
- zdecydowanie nie dla tych, którzy nie potrafią się przebić przez konwencję opowieści o nawiedzonym domu

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -