Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:POGODYNEK

THE WEATHERMAN

POGODYNEK

ocena:9
Autor:Steve Thayer
Tłumaczenie:Radosław Madejski
Wydanie oryginalne:1995
Wydanie polskie:2010
Wydawnictwo:Replika
Ilość stron:468
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Trudno o lepszą rekomendację powieści nieznanego szerzej pisarza jakim jest Steve Thayer, niż pełna zachwytów recenzja Stephena Kinga zamieszczona na okładce wydania. Inna sprawa, że zazwyczaj tego typu „laurki” często są pisane na wyrost i nie sprawdzają się w rzeczywistości. Na szczęście tym razem, choć opis zdaje się być przesadzony, mamy do czynienia z naprawdę dobrą powieścią, a wydawnictwo Replika po raz kolejny punktuje prezentując polskiemu czytelnikowi znakomitą lekturę.

Akcja rozgrywa się w Minnesocie, w Bliźniaczych Miastach St.Paul i Minneapolis. Tam właśnie pracuje tytułowy pogodynek, Dixon Bell, prezenter o niezwykłej charyzmie i umiejętnościach do przewidywania pogody wykraczających poza racjonalne pojmowanie. Sam jednak nie widzi w tym nic niesamowitego, twierdzi, że jedynie bacznie obserwuje wszystkie symptomy pogodowe i potrafi je odpowiednio zinterpretować. Poznajemy go w momencie, gdy brawurowo przewiduje nadchodzące tornado. W tym samym czasie poznajemy też seryjnego mordercę, zwanego przez prasę nieudolnie Kalendarzowym Potworem, który zabija młode i piękne kobiety. Zawsze w ten sam sposób, zachodząc je od tyłu i łamiąc im kark. Nigdy nie wykorzystuje ich seksualnie, nigdy nie zostawia po sobie śladów, każdy jego atak następuje bowiem w innej porze roku, tuż przed niespodziewaną anomalią pogodową, mrozem, powodzią, czy tornadem właśnie. Podejrzenie pada na Dixona Bella.

„Pogodynek” jest powieścią niezwykłą z wielu powodów. Po pierwsze kontrowersje może wywołać już sama próba umiejscowienia go w jakichkolwiek ramach gatunkowych. Najbliżej mu bowiem nie do thrillera, a do reportażu, czy wręcz powieści psychologicznej. Nie brak tu bowiem napięcia, seryjny morderca w fabule też zmusza do stosownej ilości ofiar, nie ma tu jednak ani typowej dla tego typu literatury brutalności, krwawych opisów, nie doświadczymy zapierających dech w piersiach pościgów, strzelanin czy gwałtownej akcji. Fabuła toczy się bardzo powoli, zdawać by się mogło od niechcenia, czasem tylko przyspieszając, tylko po to by za moment zwolnić jeszcze bardziej. Wydawać by się mogło, że jest to zabieg kompletnie nietrafiony, ale to właśnie on stanowi siłę i wyjątkowość omawianej powieści. Thayer pisząc powieść zatrudnił się na trzy lata w prawdziwej redakcji i bacznie obserwował tamtejsze realia, w związku z tym prezentuje mozolną pracę nie tylko dziennikarzy, ale także policjantów od podszewki, z niezwykłą starannością. Największe wrażenie wywarły na mnie jednak wykłady i opowieści dotyczące zjawisk pogodowych i wszystkiego co z nią związane. Zostało to uczynione z tak niespotykanym smakiem i wyczuciem, że nie dość, że nie nudzi i nie zmusza do przewrócenia na następną stronę, to jeszcze zmusza do głębszego zastanowienia. Thayer w przewrotny sposób jawiąc się jako prawdziwy erudyta snuje opowieść w sposób bardzo staranny, pozwalający zobaczyć i docenić ogrom pracy i przygotowań włożonych w książkę. Tu do samego końca nic nie jest oczywiste. Nawet gdy znajduje się zabójca, trwa jego proces, toczą się apelacje, nic nie jest pewne i na dobrą sprawę dopiero ostatnich kilka stron rzuca światło na całość. I to także w sposób wysoce wysublimowany, bowiem pisarz nie daje żadnych odpowiedzi wprost, pozostawia wiele do ocenienia i rozważenia czytelnikowi, wyraźnie wierząc w jego inteligencję. Nie jest to bowiem lektura przyjemna i lekka, pozwalająca oderwać się od rzeczywistości, czy dająca się poznać w gwarnym autobusie czy na dworcu. „Pogodynek” wymaga koncentracji i skupienia, każda niepozorna wzmianka, banalna rozmowa okazuje się mieć znaczenie na całokształt, od każdego szczegółu zależy w jaki sposób odczytamy całość. A wydźwięk jest wbrew pozorom wstrząsający. Thayer jako baczny badacz i obserwator nie daje nadziei. Pieczołowicie opisuje różne aspekty życia swoich bohaterów, ich zajęcia i prace, nicując drobne przywary po cały system sądowniczy w Stanach Zjednoczonych. Obraz jaki z tego się wyłania jest niezmiernie ponury, tym bardziej, że pisarz niczego nie ubarwia, suchym reporterskim niemal czasem językiem przedstawiając fakty, z którymi polemizować się nie da. I obok których obojętnie przejść nie sposób.

Przymiotniki odnośnie powieści można by mnożyć, jest to jednak zbędne. To powieść z rodzaju tych, po które się sięga i nie sposób odłożyć na półkę nie skończywszy. Znakomicie przedstawieni bohaterowie, sprawiający niemal wrażenie żywych osób z krwi i kości, intrygująca i pełna zwrotów (choć nie gwałtownych) fabuła, rzetelne przygotowanie autora, który co i rusz imponuje swoją wiedzą, erudycją i oczytaniem, wreszcie wstrząsający i niespotykany finał. Thayer bowiem nie bawi się w fajerwerki. W całym utworze nie doświadczymy niesamowitości, klasycznych i niespodziewanych ratunków i wyjaśnień. Autor prezentuje życie jakim jest, szare i ponure, w którym nawet zło i brutalność przewijają się gdzieś w tle nie wychodząc hollywoodzko na pierwszy plan. Nie ma spektakularności. I ten finał, jakże smutny i jakże prawdziwy sprawia, że książkę tę mogę polecić każdemu.

Kup książkę Pogodynek - Steve Thayer
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ rewelacyjna narracja
+ intrygująca fabuła
+ autor znakomicie zna się na wszystkim o czym pisze, przede wszystkim
na dziennikarstwie i pogodzie
+ wciągająca od samego początku
+ skłania do przemyśleń

Minusy:

- to specyficzny thriller, nie horror
- dla niektórych może zdawać się przegadany

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -