Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:UPIÓR POŁUDNIA. CZAS MGIEŁ

UPIÓR POŁUDNIA. CZAS MGIEŁ

UPIÓR POŁUDNIA. CZAS MGIEŁ

ocena:8
Autor:Maja Lidia Kossakowska
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:Fabryka Słów
Ilość stron:200
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

UWAGA - TEKST ZDRADZA WAŻNE ELEMENTY FABUŁY - UWAGA

Dla wielu polskich żołnierzy walczących podczas II wojny światowej rok 1945 oraz zdobycie Berlina wcale nie oznaczało zakończenia działań zbrojnych. Okupację hitlerowska zastąpił, wcale nie łagodniejszy, totalitaryzm radziecki narzucony Rzeczpospolitej przez oficerów politycznych NKWD podążających za Armią Czerwoną. Pewna liczba oficerów oraz znajdujących się pod ich dowództwem żołnierzy postanowili dalej walczyć, tym razem jednak z najeźdźcą ze Wschodu. O konsekwencjach takich decyzji zapewne wielu czytelników wie sporo. Zastraszanie mieszkańców wsi znających siedziby partyzantów, aresztowania tych, którzy niedawno jeszcze narażali życie walcząc z Niemcami, przesłuchania, tortury, pokazowe procesy, wreszcie mnóstwo egzekucji i kar pozbawienia wolności.

Jednym z takich żołnierzy jest Wojciech Zwoliński, bohater „Czasu mgieł”, ostatniego tomu tetralogii Mai Lidii Kossakowskiej zatytułowanej „Upiór Południa”. Pewnego upalnego, letniego dnia zjawia się on na opuszczonej stacji kolejowej. Nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, w jaki sposób tam się znalazł. Wie jedynie, iż nowa władza wysłała go na przymusowe leczenie psychiatryczne. W eksperymentalnej klinice prowadzonej przez dyrektora Leonidasa Lampeta ma przejść kurację, dzięki której odzyska pamięć. Mężczyzna obserwując innych pensjonariuszy, dość szybko orientuje się, iż „Purpurowa Magnolia” nie jest zwykłym szpitalem, w którym leczy się psychicznie chorych. Okazuje się nawet, iż z kliniki, przez nikogo tak naprawdę niepilnowanej, w żaden sposób nie można się wydostać. Oprócz tego, Zwoliński odkrywa, iż wszyscy kuracjusze profesora Lampeta panicznie boją się mgieł, które lada moment nadciągną.

Ze wszystkich czterech ostatni tom swojej tetralogii Kossakowska uczyniła najbardziej niejednoznacznym. Pierwsza wątpliwość, która właściwie od razu przykuwa uwagę dotyczy miejsca akcji, czyli kliniki „Purpurowa Magnolia”. Uważniejszy czytelnik, uwzględniwszy specyfikę sprawowania władzy za czasów Bolesława Bieruta, od razu odrzuci możliwość istnienia podobnego szpitala. Dziwnym też może wydać się tak „wyrafinowana” metoda pozyskania czyichś zeznań przez ubeckich siepaczy, jak wysłanie podejrzanego do szpitala psychiatrycznego, by tam przypomniał sobie całą partyzancką przeszłość. Doskonały film Ryszarda Bugajskiego „Przesłuchanie” bardzo dosadnie pokazuje, jakimi metodami posługiwali się kaci UB wobec niechętnych do współpracy podejrzanych. Czym więc jest „Purpurowa Magnolia”, jeśli nie eksperymentalną kliniką psychiatryczną? W pewnym momencie można mieć wrażenie, iż autorka postanowiła uczynić miejscem akcji psychuszkę, stworzony na wzór radziecki szpital-więzienie, w którym przymusowo leczono niewygodnych dla władzy sowieckiej dysydentów. Zagłębiając się jednak coraz bardziej w świat „Czasu mgieł” dochodzimy do wniosku, iż lecznica ma charakter zdecydowanie nadnaturalny. Gdzie więc znalazł się bohater? A co ważniejsze, w jakim celu?

Jednak nośnikiem dużo ważniejszych dylematów jest główny bohater powieści, Wojciech Zwoliński. Przez większą część powieści nie znamy jego personaliów, ponieważ dotknięty amnezją nie zna ich sam protagonista. Jedyne co pamięta, to przesłuchania. Szybko domyślić się więc można, iż bohater może być jednym z żołnierzy AK walczących zarówno przeciwko hitlerowcom, jak i okupantom spod znaku „sierpa i młota”. Z czasem te domysły okazują się jak najbardziej słuszne. Zwoliński bowiem to „Brat”, jeden z partyzantów, którzy po wojnie nie wytrzymują życia w lesie. Mają dość chorób, głodu, zimna, a przede wszystkim coraz większej presji wywieranej przez, ujmując rzecz w skrócie, powiększającą się w zastraszającym tempie armię ubeckich agentów.

Kossakowska umiejętnie „wpięła” więc swojego bohatera w panteon postaci, zarówno fikcyjnych, jak i rzeczywistych, które zmęczone okropieństwami wojny chciały wreszcie żyć w spokoju, nawet jeśli ten spokój mieliby zapewnić towarzysze ze Wschodu. Mam tu na myśli Maćka Chełmickiego z „Popiołu i diamentu”, lecz także takich tuzów polskiej literatury jak Stanisław Lem, Wisława Szymborska czy Tadeusz Konwicki. Podobnie jak wymienieni przeze mnie pisarze, również bohater „Czasu mgieł” dał się uwieść nowej władzy i uwierzył w zapewnienia, iż każdy człowiek jest potrzebny do budowania nowego państwa. I podobnie jak w przypadku choćby Konwickiego, szybko okazało się, iż wybrani przez Stalina urzędnicy potrzebują nie ludzi światłych i pragnących cieszyć się urokami życia, lecz przede wszystkim wyzbytych z moralności pomagierów.

W powieści Kossakowskiej nie znajdziemy osądu decyzji Zwolińskiego. Pisarka opisując pokrótce partyzanckie życie w lesie oraz oddając stan umysłu bohatera postanowiła oddać jego postawę pod ocenę czytelników. To naszym zadaniem będzie rozważenie wszystkich intencji kierujących mężczyzną. Wreszcie to my będziemy musieli wydać wyrok – zdradził, a może zmęczony po prostu zostawił swoich towarzyszy broni. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu taka postawa oceniona byłaby jednoznacznie. Dzisiaj, kiedy patriotyzm coraz słabiej związany z romantycznym paradygmatem powinności wobec ojczyzny, na bohatera pokroju Zwolińskiego patrzy się inaczej. Widzi się w nim przede wszystkim człowieka, a nie kogoś, kto do ostatniej kropli krwi, nawet w beznadziejnej sytuacji, ma walczyć za „wolność naszą i waszą”.

Kossakowska w „Czasie mgieł” po raz kolejny pokazała, iż doskonale czuje się w każdej konwencji literackiej. Znakomicie daje sobie radę z nakreśleniem wiarygodnego portretu psychologicznego bohatera, umiejętnie wplata go w relacje z innymi ludźmi, wreszcie znakomicie kreuje świat realny, jak i ten z elementami nadprzyrodzonymi. Podobnie rzecz się ma z kreowaniem nastroju. Co prawda w całej sadze „Upiór Południa” dominują raczej posępne nuty, jednak pisarka od czasu do czasu potrafi błysnąć zabawną refleksją czy zabarwioną smoliście czarnym humorem konstatacją któregoś z bohaterów. Ostatnia część powinna również podobać się fanom poetyki grozy. Nie brakuje w niej bowiem mocnych i dosadnych opisów, jak również fragmentów ze świetnie zbudowanym, a tym samym oddziałującym na wyobraźnię czytelnika napięciem.

Zdecydowanym nadużyciem byłoby nazwanie „Czasu mgieł” powieścią niewykorzystanych szans. Jednak po zakończeniu lektury, przynajmniej u mnie, pewien niedosyt pozostał. Postać Wojciecha Zwolińskiego oraz „Purpurowa Magnolia” to motywy, które można było wyeksploatować z dużo większym sukcesem artystycznym. Mam wrażenie, iż Kossakowskiej bardziej zależało na tym, żeby „Czas mgieł” pasował do reszty cyklu, niż na jego wyrazistości i twórczej konsekwencji. Autorka po prostu pewne problemy tylko zasygnalizowała skupiając się bardziej na wizji piekła głównego bohatera. A można było, moim zdaniem, całą sytuację uczynić jeszcze bardziej intrygującą. W jaki sposób? A choćby pokazując kilka ciekawych epizodów z życia partyzantów, opisać parę rozmów Zwolińskiego z przesłuchującymi go ubekami, wreszcie w szerszym kontekście ukazać dramat innych pensjonariuszy „Purpurowej Magnolii”. Nie zmienia to jednak faktu, iż po finał „Upiora Południa” jak najbardziej warto sięgnąć.

Kup książkę Upiór Południa. Czas mgieł – Maja Lidia Kossakowska
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ intrygująca i niejednoznaczna opowieść
+ kreowanie nastroju
+ dramat głównego bohatera
+ ciekawe połączenie powieści psychologicznej, historycznej i horroru
+ interesujący bohaterowie, ...

Minusy:


- ...choć nie do końca wykorzystano drzemiący w nich potencjał dramaturgiczny
- powieść jest za krótka

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -