Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:STRACH MA SKOŚNE OCZY. AZJATYCKIE KINO GROZY

STRACH MA SKOŚNE OCZY. AZJATYCKIE KINO GROZY

STRACH MA SKOŚNE OCZY. AZJATYCKIE KINO GROZY

ocena:8
Autor:Krzysztof Gonerski
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2011
Wydawnictwo:Kwiaty Orientu
Ilość stron:484
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:8
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Azjatyckie kino grozy na przemian straszy, zaskakuje i czaruje swą poetyką. Od momentu, gdy Hideo Nakata nakręcił swój „Ring” minęło już trzynaście lat, a nowa fala azjatyckiego horroru wciąż kroczy w triumfalnym pochodzie. Chyba nie ma na świecie miłośnika filmów z dreszczykiem, który nie zetknąłby się ze strachami kina Dalekiego Wschodu. Nasz redakcyjny kolega, Krzysztof Gonerski, pasjonat grozy orientu, postanowił zmierzyć się z tematem w swojej książce „Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy”.

Każdy nowy tytuł, poświęcony gatunkowi horroru, cieszy jak najlepszy Bożonarodzeniowy prezent. Oczy się radują, serce wypełnia radość. Radość ta jest odwrotnie proporcjonalna do ilości dostępnej w naszym kraju literatury tematycznej, czyli ogromna. Jest jeszcze inny powód, który napawa dumą, trzymając w rękach „Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy”. Otóż to kolejne dzieło, poświęcone gatunkowi, które wyszło spod ręki redaktora Horror Online. Wcześniej, z filmowym horrorem mierzył się Bartłomiej Paszylk w swoim „Leksykonie filmowego horroru”, „The Pleasure and Pain of Cult Horror Films: An Historical Survey”, a ostatnio, trochę bardziej pobieżnie, w „Słowniku gatunków i zjawisk filmowych”.

„Strach ma skośne oczy” został podzielony na kilka rozdziałów, w których znajdziemy rys historyczny gatunku, opisy i analizy poszczególnych filmów z takich krajów, jak Japonia, Korea Południowa, Hongkong, Tajlandia, Chiny, Tajwan, Wietnam i Korea Północna. Książka swą strukturą przypomina „Kino Dalekiego Wschodu” Piotra Kletowskiego, który nota bene bardzo ciepło się wyraża o debiucie książkowym Krzysztofa Gonerskiego. Już od pierwszych stronic rzuca się w oczy bogactwo źródeł. Autor porządnie odrobił lekcje, stąd też w książce znajdziemy dużo ciekawostek, anegdot oraz odwołań do innych dzieł. Pod tym względem „Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy” jest prawdziwą skarbnicą wiedzy. Najwięcej miejsca Krzysztof Gonerski poświęca kinu japońskiemu oraz z Korei Południowej. Nieco mniej informacji znajdziemy w rozdziałach, poświęconych krajom, na które padł cień komunizmu. Okazuje się bowiem, że system polityczny może skutecznie tłamsić erupcję filmowej grozy. W sumie, na blisko pięciuset stronach znajdziemy omówienia ponad trzystu pięćdziesięciu filmów, szczegółowe analizy czterdziestu pięciu obrazów oraz filmową wędrówkę przez osiem krajów Dalekiego Wschodu.

„Strach ma skośne oczy” to nie tylko książka filmoznawcza, ale również kulturoznawcza, co jest chyba jej największą zaletą. Autor omawia poszczególne filmografie przez pryzmat kultury, historii, obyczajów. Część z tych kontekstów może okazać się zupełnie nieoczywista dla widza zaprzyjaźnionego jedynie z kinem Zachodu. Co więcej, wspomniane tło kulturowe ma niebagatelne znaczenie dla interpretacji poszczególnych dzieł. Krzysztof Gonerski, z uporem godnym maniaka, stara się obalić w swej książce obiegową opinię, że kino made in Asia ogranicza się jedynie do długowłosych zjaw. Dlatego w książce znajdziemy prawdziwą mozaikę subgatunków, począwszy od kina eksploatacji, pinku eiga, kaiju, opowieści o duchach, slasherze, supernatural thrillerze, a skończywszy na filmowej postmodernie.

W tej beczce miodu znajdzie się jednak łyżka dziegciu. Gorzki smak lekturze Krzysztofa Gonerskiego przyprawiają spoilery, obecne zwłaszcza w analizach filmów. Niejednokrotnie autor ujawnia fabułę od a do z, nie oszczędzając nawet finałowego zakończenia. Niektórych może również razić zbyt dalekie uciekanie się do psychologii i psychoanalizy przy rozkładaniu filmów na czynniki pierwsze.

Przytoczone wyżej elementy nie są jednak w stanie zepsuć bardzo pozytywnego wrażenia, jakie zostawia po sobie „Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy”. Koncepcja i struktura książki są przemyślane, a autorowi nie można odmówić dogłębnej znajomości tematu. Niech również nikogo nie odstraszy spora liczba stron, bo czyta się szybko, miejscami z prawdziwymi wypiekami na twarzy. Osobiście złapałem się na tym, że podczas lektury zacząłem wypisywać sobie filmy, które muszę obowiązkowo obejrzeć. Suma sumarum, uzbierała się z tego pokaźna lista kilkunastu produkcji. „Strach ma skośne oczy” w zasadzie nie potrzebuje rekomendacji, bo to w tej chwili jedyna dostępna na polskim rynku publikacja poświęcona w całości azjatyckiemu kinu grozy. A że firmuje ją swoim nazwiskiem Krzysztof Gonerski, można mieć pewność, że dostaniemy do rąk kawał solidnej, porządnie napisanej książki, która powinna zadowolić niejednego miłośnika horroru filmowego.

Kup książkę Strach ma skośne oczy. Azjatyckie kino grozy – Krzysztof Gonerski
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ kompendium wiedzy o azjatyckiej grozie
+ odniesienia do kultury i obyczajowości
+ bogactwo źródeł
+ sporo ciekawostek
+ dobrze skonstruowana

Minusy:

- można trafić na spoilery
- miejscami zbyt dalekie wybieganie w psychologię

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -