Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NOC KRABÓW

Night Of The Crabs

NOC KRABÓW

ocena:5
Autor:Guy N. Smith
Tłumaczenie:Grzegorz Duda
Wydanie oryginalne:1976
Wydanie polskie:1991
Wydawnictwo:Phantom Press
Ilość stron:176
Autor recenzji:BartX
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:4.67
Głosów:18
Inne oceny redakcji:
Paranoid Android - 7
QQ - 5
Carmilla - 2
Shadock - 2

Sam pomysł, że oto gigantyczne kraby atakują ludzi, wydaje mi się jak najbardziej interesujący, jednak chyba znacznie ciekawiej byłoby gdyby Guy N. Smith pozwolił swoim potworom nieco dłużej nękać pojedynczych, nieuzbrojonych bohaterów, zamiast od razu wystawiać przeciwko nim wojsko. Może po prostu kraby twardo kroczące do przodu pomimo tego, że są ze wszystkich stron ostrzeliwane przez czołgi to jednak lekka przesada?

W związku z powyższym zastrzeżeniem, w "Nocy krabów" zdecydowanie najbardziej podoba mi się początek: dwoje nieszczęśników wyjeżdża do Walii i wkrótce tajemniczo znika na jednej z tamtejszych wysp. Wujek zaginionego młodzieńca odbywa więc podróż do miejsca, gdzie ostatnio widziano tę parę i w mgnieniu oka odkrywa, że: a) na wyspie można znaleźć ślady krabów-gigantów, b) bez większego problemu można się też natknąć na same kraby-giganty, c) dość łatwo spotkać też atrakcyjną młodą kobietę, z którą można będzie uprawiać niezobowiązujący seks kiedy kraby nie będą akurat nikogo spożywały. Bohater i jego seksowna znajoma co chwilę natykają się więc albo to na kraba, który próbuje ich wywęszyć (!), albo też na kraba, który akurat kogoś je, albo ewentualnie na kogoś, kto zaraz zostanie zjedzony przez całe stado krabów. W scenach alternatywnych nasi bohaterowie cieszą się niewyszukanym seksem i wymyślają sposoby na ocalenie świata. Szczęście ludzkości polega na tym, że na wyspie, gdzie rozgrywa się "Noc krabów" znajduje się akurat baza wojskowa, a żołnierze są bardziej niż chętni żeby dać skorupiakom porządny wycisk.

Zważywszy, że mamy tu do czynienia z powieścią Guya N. Smitha, stwierdzenie, że akcja rozwija się 'szybko' jest sporym niedopowiedzeniem: seks, krew, bezsensowna wymiana zdań, krew, seks, więcej krwi... wkrótce nie wiadomo już w ogóle jak długo nasz bohater przebywa na wyspie ani ile dokładnie osób zostało przez kraby zjedzonych. Jeśli natomiast chodzi o 'szybką akcję', to zazwyczaj naprawdę nie mam z nią żadnych problemów; byleby tylko autor nie zapominał o czymś takim jak 'suspens' - a w tej właśnie dziedzinie nasz Guy trochę się gubi. Jedynym momentem, gdzie następuje niezłe stopniowanie napięcia jest ten, kiedy główny bohater nurkuje w głąb oceanu aby znaleźć kryjówkę krabów, zaś kiedy już ją znajduje zostaje tam uwięziony a zapasu tlenu ubywa mu z każdą minutą. Reszta książki to po prostu krwawa akcja a jak dość szybko można się zorientować bohaterowie drugoplanowi zostali tu wymyśleni tylko po to żeby zapewnić krabom godny posiłek.

Poza tym, Smith prezentuje tu sporą ilość typowych dla siebie "poślizgów logicznych" a niektóre z jego opisów są rozbrajająco niedorzeczne. Sam nie wiem czy to dobrze czy źle - w końcu tego typu niedociągnięcia upodabniają "Noc krabów" do najtandetniejszych filmowych horrorów, które każdy z nas chętnie od czasu do czasu ogląda. W każdym razie, pozwoliłem sobie wynotować z książki parę tego typu fragmentów:

Widząc kraba wyłaniającego się z porannej mgły, jeden z bohaterów dokonuje następującego rozumowania: "Chryste! To nie jest krowa. Krowa jest przecież mniejsza. I ma inny kształt."

W chwili desperacji kluczowa postać stwierdza: "Jeśli nie użyjemy przeciwko nim broni jądrowej, to naprawdę nie mam żadnych innych pomysłów. Zresztą prawdopodobnie nawet to przeżyją".

Kiedy dwoje bohaterów zauważa, że na plażę wychodzą kraby-ludojady, jedno z nich mówi: "Chodź. Lepiej żebyśmy tutaj nie zasnęli kiedy wokół kręcą się te stwory'.

I na koniec genialne podsumowanie charakteru powieści w postaci zdania wypowiedzianego przez Cliffa, profesora biologii: "Król krabów na to właśnie czekał. Jest on najprzebieglejszym wrogiem, z jakim przyszło się zmierzyć ludzkości".

Najprzebieglejszym autorem horrorów jest natomiast Guy N. Smith: nie potrafi pisać zbyt dobrze, a jednak jego książki kupują miliony ludzi. Zresztą Smith dokonał czegoś niebywałego: czytanie powieści takiej jak "Noc krabów" zajmuje mniej czasu niż obejrzenie przeciętnego horroru, co w sprytny sposób wytrąca argument tym wszystkim fanom horroru, którzy twierdzą, że "nie czytają bo nie mają czasu". Przyznam, że podoba mi się takie minimalistyczne podejście do sprawy, ale jednak wcześniej wspomniany brak napięcia jak i brak interesujących postaci (może poza samym głównym bohaterem) nie pozwalają mi się tak naprawdę cieszyć tą powieścią. To już co prawda klasyka - szczególnie na polskim rynku, gdzie spowodowała ona swego czasu całkiem spore zamieszanie i rozpoczęła modę na literacki horror - jednak klasyka naprawdę słabej jakości.

Trzygroszówki

Paranoid Android przyznał ocenę 7 i napisał:

"Noc Krabów" zrobiła na mnie wielkie wrażenie, które nie opuszczało mnie jeszcze przez wiele godzin po przeczytaniu powieści. Uważam, że jest to jedna z najlepszych książek, w których człowiek walczy z siłami natury - niewzruszonymi, zimnymi i wciąż brnącymi do przodu w poszukiwaniu swych ofiar Krabami. Powieść cechuje doskonały pomysł (kraby w roli zabójców) oraz mistrzowskie wykonanie. Ciekawe czy nasze, polskie raki potrafiłyby siać takie spustoszenie ;-)

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ interesujący początek
+ walijskie tło historii
+ zadziwiająco szybka akcja
+ scena podwodna

Minusy:

- brak napięcia, ciekawych bohaterów i pomysłowych starć z krabami
- zbyt szybka konfrontacja krabów z wojskiem
- słabe dialogi
- sporo niedbale napisanych fragmentów

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -