Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:RZEŹNIK DRZEW

RZEŹNIK DRZEW

RZEŹNIK DRZEW

ocena:9
Autor:Andrzej Pilipiuk
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:Fabryka Słów
Ilość stron:479
Autor recenzji:garboski
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Proza Andrzeja Pilipiuka to swoista hybryda gatunkowa. Trochę w niej horroru, trochę fantastyki, a wszystko to okraszone sporą dawką absurdalnego humoru i groteski. Jednak ze wszystkich zbiorów opowiadań Pilipiuka to właśnie Rzeźnik drzew wypada najlepiej i z pewnością najbardziej przypadnie do gustu typowemu horroromaniakowi.

Tym razem Wielki Grafoman serwuje czytelnikowi 12 fachowo skrojonych opowiadań, o których można powiedzieć tylko jedno – ścinają z nóg. Od lat Pilipiuk zaskakuje swoimi pomysłami i udowadnia, że życie w naszym kraju wcale nie jest tak szare i nudne jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Zarówno w czasach współczesnych jak i epoce PRL-u, która przeminęła z wiatrem, choć jej echa po dziś dzień odbijają się czkawką. Rzeźnik drzew to mieszanka wszystkich najlepszych konceptów autora (za wyjątkiem Jakuba Wędrowycza, od którego i ten produkt literacki został uwolniony). Mamy tutaj do czynienia ze świtem żywych trupów, terrorystami i rewolucjonistami, niekoniecznie nieustraszonymi łowcami wampirów, spotykamy się po raz kolejny ze starym znajomym – doktorem Skórzewskim, poznajemy mało spotykany zawód rzeźnika drzew. A część tego wszystkiego jak zwykle posypana zostaje historyczno-archeologiczną przyprawą.

W tejże antologii zostało wydrukowane po raz drugi opowiadanie Czytając w ziemi, znane tym, którzy czytali Demony (zbiór opowiadań Fabryki Słów różnych autorów z 2004r.). Zostało ono na niekorzyść poddane korekcie. Autor zmienił delikatnie końcówkę, która moim zdaniem w wersji pierwotnej była bardziej zaskakująca, a na pewno miała bardziej sensacyjny wydźwięk.

Pilipiuk potrafi zaintrygować czytelnika. Sięgając po jego książkę ma się wrażenie, że czas staje w miejscu, a palące problemy rzeczywistości odchodzą w niebyt. Z filmową precyzją uplastycznia opisy urbanistycznych krajobrazów, a cmentarze z pierwszych dwóch opowiadań (Szkolenie, Rzeźnik drzew) na prawdę przyprawiają o dreszcz na plecach. Gratką są również formy opowiadań – od klasycznej, trzecioosobowej narracji auktorialnej, po narrację personalną i pamiętnikarską . Gawędziarski język z lekką nutką obskurantyzmu wciąga, potęgując zatracenie się w lekturze.

Bardzo ważnym elementem Rzeźnika drzew, na który nie sposób nie zwrócić uwagi, jest jego wydanie i szata graficzna. Trzeba przyznać, że od jakiegoś czasu (zdaje mi się, że mniej więcej od roku 2007, kiedy na półki księgarń trafiła Czerwona gorączka) Fabryka Słów potężnie zainwestowała w grafików i ilustratorów, a książki markowane ich znakiem można zaliczyć do mini dzieł sztuki. Postarzana okładka, przywodzi na myśl stary pamiętnik lub dziennik, a jej szarość i kilka czerwonych kropel krwi przyciągają uwagę. Ilustracje Piotra Zdanowicza (znanego pod pseudonimem Dismas) robią piorunujące wrażenie. Każdy rysunek stanowi sam w sobie plastycznie klimatyczny horror.

Jeśli chodzi o twórczość Pilipiuka to pasuje do niej idealnie tekst jednego ze skeczy Kabaretu Moralnego Niepokoju - parafrazując słowa Roberta Górskiego – Pilipiuk powinien pisać więcej i grubiej. Owszem zdarza mu się czasem przynudzić, co jednak nie trwa długo, a czytelnik szybko po raz kolejny zostaje wciągnięty w wir pomysłowości autora.
Rzeźnik drzew to najbliższa horrorowi książka Wielkiego Grafomana, większość opowiadań sprawi nie lada przyjemność horroromaniakowi, przyprawiając go o gęsią skórkę. Zaręczam, że po przeczytaniu tego zbioru każdy będzie z niecierpliwością oczekiwał kolejnego. Ale tak to już z Pilpiukiem jest.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ Pilipiuk w swojej klasycznej formie,
+ najbliższa literaturze grozy książka tego autora,
+ zaskakujące koncepty i pomysłowość,
+ duża dawka czarnej komedii,
+ plastyczność opisów,

+ język, styl i forma,

+ wydanie i szata graficzna.

Minusy:

- zmieniona końcówka w opowiadaniu Czytając w ziemi,
- momentami delikatne dłużyzny.

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -