Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SUKKUB

SUCCUBI

SUKKUB

ocena:9
Autor:Edward Lee
Tłumaczenie:Bartosz Czartoryski
Wydanie oryginalne:1992
Wydanie polskie:2011
Wydawnictwo:Replika
Ilość stron:328
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Sukkuby - „(…) demony przybierające postać nieziemsko pięknych kobiet (często obdarzonych również atrybutami charakterystycznymi dla demonów, np. rogami albo kopytami), nawiedzające mężczyzn we śnie i kuszące ich współżyciem seksualnym. (…) Demonologia twierdzi, iż królową sukkubów była pierwsza hipotetyczna żona Adama, Lilith która po odejściu od niego stała się jedną z siedmiu żon Lucyfera. (…) sukkuby oprócz wysysania energii życiowej i kuszenia mężczyzn współżyciem seksualnym starają się także przejąć duszę ofiary poprzez stopniową pogłębiającą się w niej demoralizację na tle seksualnym”.

Źródło: Wikipedia

Ann Slavik, wzięta prawniczka z dużego miasta, na wieść o chorobie swojego ojca, postanawia odwiedzić wraz z córką i partnerem rodzinne miasteczko Lockwood. Na miejscu, wszyscy wydają się wiedzieć zaskakująco dużo o Ann, co wprawia ją w lekką konsternację. Jakby tego było, koszmary, które od jakiegoś czasu nawiedzają kobietę, powracają z podwójną siłą. Tymczasem do Lockwood podąża również dwójka zbiegów z zamkniętego szpitala psychiatrycznego, których drogę znaczą ślady krwi. Zbliża się równonoc i rzadkie apogeum księżyca…

Edward Lee, nazywany często mistrzem nowoczesnego horroru, przyzwyczaił czytelników za Oceanem do powieściowych pląsów w wersji hardcore. Jego proza to zdecydowanie ciężki kaliber, naznaczona szkarłatem krwi, plugawym seksem, a przy tym wszystkim ubrana w najlepszą literacką szatę. Nie inaczej jest z „Sukkubem”, który jest debiutem powieściowym Amerykanina na polskim rynku.

Pierwsze sto stron powieści kreśli klimat niewysłowionej tajemnicy, akcja sunie powoli, jedynie w maleńkich przebłyskach zapowiadając jatkę, którą przygotował dla czytelników autor. Lecz im dalej brniemy w ciemny las fikcji Edwarda Lee, tym jest on mroczniejszy i coraz mocniej wyciąga do nas swe szkaradne ręce. Gdy akcja na dobre rusza z kopyta, stronice „Sukkuba” zalewa orgia szaleństwa – ludzkie głowy strącane są niczym szyszki z drzew, każdy otwór człowieczego ciała penetrowany jest na niezliczoną wręcz ilość sposobów, zewsząd unosi się swąd palonego ciała, a męskie członki są dekapitowane przy wtórze nadchodzących orgazmów. Podoba się? Edward Lee mówi „cześć”!

Perwersja kroczy tu dumnie w pochodzie przemocy, nie bacząc na żadne literackie normy. Ultrabrutalny horror Edwarda Lee ma przy tym nieprzyzwoicie magnetyczną moc, nie pozwalając odwrócić czytelnikowi wzroku od tej niesamowitej historii. Zupełnie niczym książkowe wifhand, zniewalające swoich wreccanów. Znajdziemy tu elementy powieści drogi, motyw zemsty i ocalenia, dużo akcentów iście pornograficznych oraz przerażający horror, przygwożdżający czytelnika mocno do ziemi. Lee czerpie tutaj całymi garściami z demonologii, tworząc fabułę, opierającą się na filarach okultyzmu. Autor znakomicie maluje powieściowe miasteczko Lockwood i ekskluzywny charakter jego społeczności. Wszystko wydaje się tu dziwne, tajemnicze, wymykające się wszelkim kategoryzacjom. Oczywiście jak na horror przystało, główna bohaterka wydaje się tego nie zauważać, raz po raz racjonalizując sobie to, co dzieje się wokół niej. A gdy w końcu do niej dociera, że coś jest na rzeczy, to uwierzcie mi – nie chcielibyście znaleźć się w jej skórze…

„Sukkub” nie zwalnia tempa aż do samego finału, pełnego zaskakujących twistów, zwyrodnialstwa i upokorzenia. Muszę otwarcie przyznać, że już dawno nie miałem do czynienia z tak dobrym i emocjonującym zakończeniem powieści. Klasa sama w sobie! Warto przy tym wszystkim zwrócić uwagę na bardzo estetyczne wydanie książki i projekt okładki, który z powodzeniem mógłby konkurować z oryginalną, amerykańską wersją. Jedyne, co może zapiec w oczy podczas lektury „Sukkuba” to drobne literówki, które od czasu do czasu dają o sobie znać. Niby nic, ale jednak…

Pojawienie się Edwarda Lee na polskim rynku to kolejny symptom pozytywnych zmian, jakie zachodzą na rodzimej scenie horroru. Miejmy nadzieję, że „Sukkub” na dobre otworzy drzwi do kolejnych polskich wydań książek sygnowanych nazwiskiem Amerykanina. Bo drzwi do serc miłośników literackiej grozy już dawno stoją otworem.
Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ ultrabrutalny
+ styl
+ ogromna dawka szaleństwa i plugastwa
+ ponury, pełen zaskakujących twistów finał
+ oryginalny pomysł wyjściowy

Minusy:

- drobne literówki w polskim wydaniu książki

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -