Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DŻOZEF

Dżozef

DŻOZEF

ocena:9
Autor:Jakub Małecki
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2011
Wydawnictwo:WAB Wydawnictwo
Ilość stron:384
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Jakub Małecki to pisarz, który trzy lata temu sporo namieszał na rodzimym rynku literackiej grozy za sprawą swoich znakomitych „Błędów”. Niebywałą lekkość w opowiadaniu historii potwierdził później w „Przemytniku cudu”, a niedawno uraczył nas także zbiorem „Zaksięgowani”. Jego najnowsze dziecko, „Dżozef”, to powieść, która urzeka swą dojrzałością i kunsztem wyobraźni autora. Małecki po raz kolejny udowadnia, że należy do ekstraklasy polskiej prozy!

Grzesio Bednar to przedstawiciel współczesnej polskiej generacji dwudziestokilkulatków, których matecznikiem jest osiedle z wielkiej płyty. Siłka, „dicho”, czasem jakaś awantura i do przodu. Któregoś dnia, chłopak pada ofiarą podobnych sobie straceńców, lądując ze złamanym nosem w szpitalu i bez komórki w kieszeni. Na sali poznaje Leszka, dojrzałego przedsiębiorcę, Marudę, stereotypowego przedstawiciela „Polactwa”, kontestującego wszystko co możliwe oraz w końcu Czwartego, opętanego żądzą czytania Josepha Conrada. Szpitalną prozę życia przecina niezwykła opowieść tego ostatniego, który co jakiś czas wpada w rodzaj transu, każąc tytułować się Dżozefem. Tymczasem szpitalne ściany zaczynają się kurczyć…

„Dżozef” to nie tylko swoista gawęda, mocno nasączona elementami grozy i fantastyki, ale również porządna miejska proza, wypełniona dresiarzami i innymi rodzimymi indywiduami, wtłoczona w groteskową polską rzeczywistość. Akcja toczy się dwutorowo, raz po raz przenosząc nas ze szpitalnej rutyny do niezwykłego świata Czwartego, w którym literatura ma prawdziwie zbawczą moc. Mimo że powieść obfituje w wiele smutnych, wręcz lirycznych momentów, to nie brakuje tu również humorystycznych wstawek, bawiących niemal do łez. Najnowsza książka Małeckiego to utwór synkretyczny gatunkowo, trudny do jednoznacznej klasyfikacji. Trochę tu osiedlowego szelmostwa, puszczania oka do czytelnika, pojawia się też groza i motyw walki z własnymi demonami, które uosabia postać Kozła Drewniaka, a przy tym każdy z powieściowych bohaterów poszukuje szczęścia w swoim życiu. Na pierwszy rzut oka brzmi to może banalnie, ale banalne prawdy najczęściej pozostają nieodkryte. Autor wydaje się doskonale zdawać z tego sprawę, zderzając swoim bohaterów z pociągiem do radości i spełnienia, który każdego dnia przemyka koło ich nosa.

„Dżozef” jest w gruncie rzeczy książką „ku pokrzepieniu serc”, rodzajem zachęty do czerpania pełnymi garściami z życia i dostrzeganiu piękna w naszej codziennej egzystencji. Małecki odkrywa tą prawdę przed czytelnikiem bardzo powoli, wrzucając go w wir niecodziennej historii, która jednocześnie bawi i wzrusza, a przy tym wciąga jak narkotyk! Jest bez wątpienia najbardziej dojrzały utwór autora, potwierdzający doskonały warsztat pisarza i godny pozazdroszczenia zmysł wyobraźni. Piękno i bogactwo książkowych motywów dosłownie urzeka. I mimo że powieść zakrapiana jest fantastyką, to jest solidną pozycją dla wszystkich, którzy lubują się w urokliwych historiach o poszukiwaniu własnego „ja” i drogi do samospełnienia. A tych, nigdy za mało!

Trzygroszówki

Shadock przyznał ocenę 10 i napisał:

Tym razem Jakub Małecki przekroczył wszelkie granice. Niech nie cieszą się jednak ci, którzy oczekują od literatury makabry i ekstremy, czy epatowania obrzydliwością i okrucieństwem. Małecki przekroczył granice horroru, wychodząc daleko poza niego, tak bardzo, że w zasadzie ilości grozy są tu śladowe, niemal jak w „Sklepach cynamonowych” Brunona Schulza. Małecki przekroczył granice literatury wyrywając się z getta horroru a wkraczając w świat literatury (tak!) wysokiej. I choć ten mezalians jest wciąż odczuwalny, ba, może obruszyć zwolenników obu stron barykady, jedno jest pewne. Małecki przeszedł samego siebie. „Dżozef” to manifest młodego człowieka zagubionego we współczesnym świecie, człowieka o ogromnej wrażliwości literackiej, człowieka o zaskakującej literackiej wiedzy. A przede wszystkim niezwykle utalentowanego i opowiadającego historie w taki sposób, w jaki nikt w Polsce nie potrafi. Pomijam rekomendacje Jacka Dukaja i Tomasza Piątka, które same w sobie powinny wystarczyć za recenzję. Zdecydowanie mój faworyt do książki roku. „Dżozef” powinien być lekturą. Obowiązkową.

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ bogactwo wyobraźni
+ świetny warsztat
+ to najbardziej dojrzała powieść autora
+ ekstraklasa polskiej prozy

Minusy:

- brak

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -