Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NA PROGU

Sur Le Seuil

NA PROGU

ocena:9
Autor:Patrick Senécal
Tłumaczenie:Ewa Pfeifer
Wydanie oryginalne:1998
Wydanie polskie:2007
Wydawnictwo:Fu Kang
Ilość stron:429
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:


Konsekwentnie promujemy Patricka Senécala, autora w Polsce nie tyle nie docenianego, co mało znanego. Nie ma bowiem osób, które spotkały się z twórczością pisarza i pozostały obojętne wobec wyobraźni, talentu i warsztatu Kanadyjczyka. O ile jednak dwie pierwsze powieści serwowały mocne horrory psychologiczne, to w utworze „Na progu” rozpoczyna się już prawdziwa jazda bez trzymanki, a porównania do Stephena Kinga nigdy nie były tak adekwatne i... krzywdzące.

Bohaterem powieści jest Paul Lacasse, uznany psychiatra, znudzony wieloletnią praktyką lekarską, coraz poważniej rozważający porzucenie zawodu i przejście na zasłużoną emeryturę. W swojej karierze widział już niemal wszystkie dewiacje i zaburzenia psychiczne, leczył różnej maści psychopatów i maniaków. Obecnie nie zajmuje się nowymi przypadkami, nie poświęca pracy nic poza absolutnym minimum. Do momentu, gdy do zakładu trafia mocno okaleczony Tomas Roy, słynny na cały świat pisarz horrorów, obecnie znajdujący się w stanie katatonii. Współpracowniczka Paula, Jaenne Marcoux nie jest w stanie zająć się pacjentem, jest bowiem wielką fanką twórczości autora, ponadto jest w zaawansowanej ciąży, co niekorzystnie wpływa na jej osąd sytuacji. Lacasse podejmuje się opieki nad pisarzem i odkrywa, że rzeczy, których naukowo wyjaśnić nie sposób...

Powieść zaczyna się bardzo mocno, choć co najbardziej przerażające, życie napisało straszniejszy scenariusz. Oto dowiadujemy się o rzezi, jakiej dokonał mężczyzna w mundurze policjanta strzelając w biały dzień do bezbronnych dzieci. W zestawieniu z masakrą na wyspie Utoya wywołuje to prawdziwe dreszcze. Tym bardziej, że zostało opisane wiele lat wcześniej... Tymczasem Senécal podkręca tempo coraz bardziej. Początkowo buduje atmosferę leniwie, przedstawiając kolejne przypadki (w tym wspomnianego na początku policjanta), którymi zajmuje się doktor Lacasse, ukazując świat jego oczami, oczami człowieka, któremu zdaje się, że widział już wszystko i wszystko o wszystkich jest w stanie powiedzieć. Tymczasem jego pacjentem zostaje kontrowersyjny pisarz, który prawdopodobnie sam się okaleczył by powstrzymać się od... Nie zdradzę dalszych elementów układanki, bo akurat tutaj wiele można się domyślić samemu, nie chciałbym jednak psuć zabawy, bowiem co jak co, ale napięcie zbudowane jest w utworze znakomicie. Akcja rozwija się leniwie, niemniej cały czas czuć podskórnie narastające zagrożenie, rosnący niepokój, które prowadzą coraz szybciej do wielkiego finału.

Nie sposób nie odnieść się do poprzednich powieści Senécala, a konkretnie zmian jakie zaszły w stylu pisarza. Nic dziwnego, że po owej powieści przylgnął do niego przydomek kanadyjskiego Kinga, bowiem „Na progu”, jak żaden inny utwór, przypomina twórczość króla horroru. Mamy tu więc dbałość o szczegóły, bardzo dobrze zarysowane portrety psychologiczne postaci (oczywiście można narzekać, że postacie drugoplanowe zostały potraktowane nieco po macoszemu, ale nie zapominajmy, że narratorem jest jeden z bohaterów), przede wszystkim zaś wątek pisarza horrorów i jego wpływu na rzeczywistość. Lub odwrotnie. King stosował podobne zabiegi wielokrotnie, Senécal czyni to po raz pierwszy, ze skutkiem równie znakomitym. Zaskakują również fantastyczne elementy dotąd nie spotykane u autora dbającego o realizm swoich powieści. Z jednej strony wzbogacają one styl autora, z drugiej sprowadzają jednak jego twórczość na tory nieco niższe gatunkowo. Senécal radzi sobie bowiem znakomicie, niemniej, moim zdaniem, lepiej wypada w realistycznej grozie.

Wielki finał, choć nieco przewidywalny i przypominający nieco „W paszczy szaleństwa” Johna Carpentera, robi ponure wrażenie. Jak zwykle Senécal zakończeniem podnosi notę powieści udowadniając po raz kolejny swój nieprzeciętny talent.

Nie może jednak zabraknąć narzekań. Te zaś kierują się, niestety, do wydawcy. Można przymknąć oko na kilka literówek, jednak edycja tekstu przy dialogach jest cokolwiek irytująca. Pochwalić można natomiast klimatyczną okładkę korespondującą świetnie z treścią utworu.

Podsumowując, „Na progu” jest kolejną powieścią Senécala, którą każdy szanujący się fan literatury grozy powinien przeczytać by zobaczyć, że groza to nie tylko King, Masterton i Ketchum. Po raz kolejny, zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony lekturą. Polecam!
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ jak zwykle u autora psychologicznie wiarygodni bohaterowie
+ intrygująca fabuła
+ mocne i drastyczne sceny
+ ponury, choć przewidywalny finał

Minusy:

- wspomniana przewidywalność finału
- edycja dialogów

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -