Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:TY

DU

TY

ocena:9
Autor:Zoran Drvenkar
Tłumaczenie:Bartłomiej Szymkowski
Wydanie oryginalne:2010
Wydanie polskie:2011
Wydawnictwo:TELBIT
Ilość stron:576
Autor recenzji:garboski
Ocena autora:9
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:


„Wszyscy wymienieni tu ludzie pracowali i pracują po to, by opowiadanie nie stało się kolejną straconą sztuką. Ja również. I ty, kupując to, co kupujesz (dotując w ten sposób tę sztukę), i czytając to, co czytasz. Przede wszystkim ty, mój wierny czytelniku. Zawsze ty.”
Tak rozpoczyna (lub kończy) swoje książki Stephen King. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak wielką i ważną rolę dla literatury odgrywa czytelnik, który niejako sam jest jej częścią. Wie o tym również Zoran Drvenkar i dlatego w swej najnowszej powieści najistotniejsze miejsce poświęca właśnie czytelnikowi.

Zoran Drvenkar debiutował na polskim rynku wydawniczym powieścią „Sorry”, która została dobrze przyjęta i zebrała pochlebne recenzje. Przyznam się szczerze, że nie czytałem tej książki, ale po lekturze „Ty” z pewnością nadrobię tę zaległość.

„Ty” Drvenkara to historia seryjnego mordercy, który pewnej ciemnej, jesiennej nocy zabija grupę uwięzionych w korku na niemieckiej autostradzie ludzi. Książka jest podzielona na trzy części, za każdym razem czytelnik poznaje opowieść z perspektywy innego bohatera. Każdy segment nanosi nowe, niespodziewane informacje, które wzmagają ciekawość i pytanie – kim jest tajemniczy morderca-podróżnik. Kolejne rozdziały raz rozwiewają a raz dodają nowe wątpliwości, by w końcu doprowadzić do zaskakującego finału. Wszystko jest tutaj przemyślane i dobrze opowiedziane. Powieść od samego początku wciąga i praktycznie do ostatniej strony trzyma w napięciu.

„Ty” jest książką specyficzną, która na długo zapada w pamięć. Autor posłużył się rzadko stosowaną narracją drugoosobową. Ten kapitalny zabieg stylistyczno-kompozycyjny powoduje, że historia staje się niemalże prawdą. Wewnątrztekstowa subiektywizacja wzmaga napięcie, skraca dystans pomiędzy światem rzeczywistym, a opisywanym. Jest swoistą grą z czytelnikiem, polegającą na interakcji przestrzeni narracji i fabuły. Dzięki temu odbiorca zostaje wciągnięty w wir wydarzeń i staje się bezpośrednim ich świadkiem.
Drvenkar manifestuje obecność czytelnika już w samym tytule – „Ty” jest skierowane do każdego z nas.

Silna subiektywizacja i koncepcja czytelnika-bohatera mogą miejscami drażnić, bo w gruncie rzeczy to tak jak gdyby w kinie podczas projekcji filmu, aktorzy, co chwilę zerkaliby w kamerę, łapiąc tym samym kontakt wzrokowy z widzem. Na dłuższą metę zabieg ten może burzyć wewnętrzny spokój odbiorcy. Jednak jest to sprawa indywidualna, każdy sam narzuca sobie granicę wytrzymałości.

Nie bez przyczyny użyłem wyżej porównania filmowego, bowiem powieść Drvenkara czyta się jak scenariusz filmu, i to nie tylko dlatego, że jest pisana w czasie teraźniejszym, ale również dlatego, że cała kompozycja, stylizacja językowa i przebieg fabuły są podporządkowane regułom kina. I to całkiem dobrego kina. Autor dokładnie wizualizuje każdą warstwę tekstu, od opisów po dialogi. Odpowiednio dawkuje napięcie, grozę i makabrę. Gdybym czytał tę książkę bez użycia rąk, zapewne przez większość czasu wbijałbym palce w poręcze fotela.

Atutem „Ty” są również bohaterowie, którzy zostali dobrze zarysowani i są odpowiednio wyraziści. Znaczącym jest fakt, że jednym z nich jest sam czytelnik. Ten zabieg jest zarówno główną zaletą książki jak i jej wadą. Tak mocna subiektywizacja postaci nie wszystkim może przypaść do gustu (o czym zresztą wspomniałem wyżej).
Z kolei duża liczba bohaterów powoduje, że odbiorca może się w pewnym momencie zagubić. Dlatego też „Ty” nie można czytać ot tak sobie. Trzeba poświecić jej więcej uwagi oraz skupienia. To dzieło ambitne, stanowiące wyrafinowane studium ludzkiej psychiki i zachowania w sytuacjach ekstremalnego zagrożenia. Zatem jeśli ktoś traktuje literaturę jako trywialne źródło rozrywki i zabicia czasu to jest to pozycja zdecydowanie NIE dla niego.

Horror, czy też thriller, jest ogólnie uważany za gatunek popularny, który z literaturą piękną ma niewiele wspólnego. Książka Drvenkara obala to krzywdzące założenie i jest doskonałym przykładem tego, że literatura grozy może udźwignąć ciężar dzieła ambitniejszego. Z jednej strony mamy do czynienia z powieścią wyszukaną, stanowiącą klasę samą w sobie, którą z drugiej strony czyta się niezwykle dobrze. Wobec tego autor nie tylko wykazał się artyzmem, ale również udowodnił, że literatura ambitna może być „w miarę” łatwo przyswajalna. Taka fuzja i symbioza gatunków była (i jest!) potrzebna współczesnemu czytelnikowi. Proza Drvenkara to krok w przyszłość. Trochę w niej horroru, trochę kryminału, szczypta makabry i sensacji. Słowem, doskonały thriller.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ oryginalna, rzadko używana narracja drugoosobowa,
+ koncepcja bohatera-czytelnika,
+ wyraziści bohaterowie,
+ wciągający klimat i fabuła,
+ wszechobecna psychologia,
+ to nie jest książka dla konserwatywnych tradycjonalistów i ludzi szukających taniej sensacji

Minusy:

- fragmentami, drażniąca subiektywizacja bohaterów,
- momentami „mglistość” fabuły, związana z ilością postaci,
- to nie jest książka dla każdego (nawiązanie do ostatniego plusa)

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -