Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ROBOKALIPSA

ROBOCALYPSE

ROBOKALIPSA

ocena:8
Autor:Daniel H. Wilson
Tłumaczenie:Rafał Śmietana
Wydanie oryginalne:2011
Wydanie polskie:2011
Wydawnictwo:Znak literanova
Ilość stron:408
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Człowiek kontra maszyna to żelazny motyw gatunku science-fiction, który w swym rozpasaniu udzielił się również mariażowi horroru i s-f. Pamiętne pojedynki Dave’a i HAL’a w „2001: Odyseja kosmiczna”, czy widowiskowe pościgi w „Terminatorze” to jednak fraszka w porównaniu z tym, co serwuje nam Daniel H. Wilson w swej „Robokalipsie”, przerażającej wizji załamania światowego ładu, w której ludzkość stoi na krawędzi zagłady.

Niedaleka przyszłość. Ludzkość sprawiła sobie roboty. A w zasadzie całą ich masę. Na jednego człowieka, przypadają dwie takie maszyny. Ich profesje są różne – są zatem roboty domowe, które sprzątają gotują, przynoszą gazetę, humanoidalne androidy do przytulenia oraz roboty militarne, konik sił wojskowych. Któregoś dnia, pojawia się Archos, superinteligentny komputer, bóg wszystkich maszyn, który postanawia zamieść ludzkość pod dywan. Roboty powstają przeciw swym twórcom, rozpoczyna się brutalna wojna, której stawką jest przetrwanie.

Prawdziwy horror zaczyna się wtedy, gdy gatunkowe „fiction” zostaje pożarte przez rzeczywistość. Daniel H. Wilson wydaje się zdawać z tego sprawę bardzo wyraźnie. Ten młody autor i nota bene absolwent robotyki, wieszczy rebelię robotów z gorliwością prawdziwego kaznodziei. Jednak o ile jego wcześniejsze dokonania w rodzaju „How To Build a Robot Army: Tips on Defending Planet Earth Against Aliens, Ninjas, and Zombies”, czy „Jak przetrwać bunt robotów, czyli jak bronić się przed nadchodzącą rebelią” utrzymane były w klimacie akademickiej zgrywy, o tyle „Robokalipsa” to rzecz całkiem serio.

Wbrew pozorom, w najnowszej książce Wilsona niewiele jest elementów spod znaku rasowego „science”, mimo że na pierwszy rzut oka wygląda to inaczej. Autor wykorzystuje rzeczywistość znaną, okiełznaną, nie obciążając czytelniczej wyobraźni wizją „nowych światów”. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że „Robokalipsie” bliżej do thrillera z elementami s-f i horroru. Fabułę ciągnie kilku kluczowych bohaterów, z perspektywy których poznajemy kolejne wydarzenia tytułowej robokalipsy. A są one iście przerażające: domowe roboty, ni stąd ni zowąd, zaczynają zgniatać ludzkie facjaty jak orzeszki, ukochane androidy rzucają się z rękoma do szyi swoich panów (bynajmniej nie w przyjacielskim uścisku), samochody z uwięzionymi w środku pasażerami niczym wygłodniałe rekiny polują na matki z dziećmi, a ludzkie niedobitki spędzane są do obozów pracy, gdzie poddawane są trudnym do wyobrażenia eksperymentom. Brzmi znajomo? Rzeczona robokalipsa, pod płaszczykiem technologicznej rozróby, skrywa jednak głęboką prawdę o człowieku i społeczeństwie. Wilson nie odkrywa tu Ameryki, a końcowy patos wydaje się zbyt ograny i niepotrzebny, ale nie zmienia to faktu, że autorowi powieści udaje się wykrzesać iskierkę autorefleksji nad istotą bycia człowiekiem.

Powieściowy koszmar Daniela H. Wilsona „daje po uszach”, bo jest zaskakująco bliski naszej stechnologizowanej rzeczywistości, wypełnionej bezdusznymi maszynami, które kontrolują coraz większy obszar naszego życia. I mimo że fabułę książki należy rozpatrywać przez pryzmat jej fikcjonalności, to nie sposób wyzbyć się uczucia niepokoju, które pozostawia lektura „Robokalipsy”. A jest to chyba ten sam rodzaj niepokoju, który musiał towarzyszyć Garri Kasparowowi, gdy przegrywał kolejny pojedynek szachowy z systemem komputerowym Deep Blue…
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ przerażająca wizja technologicznej apokalipsy
+ wielowątkowość
+ zawiera wiele cennych refleksji o człowieczeństwie
+ wzbudza autentyczny niepokój

Minusy:

- niepotrzebny patos

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -