Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CIEPŁE CIAŁA

Warm Bodies

CIEPŁE CIAŁA

ocena:5
Autor:Isaac Marion
Tłumaczenie:Martyna Plisenko
Wydanie oryginalne:2010
Wydanie polskie:2011
Wydawnictwo:Replika
Ilość stron:307
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zombie. Ileż wariacji można stworzyć na temat chodzącego trupa zjadającego mózgi, tudzież w innych wariantach całe ciało ofiary? Literatura, ale przede wszystkim kinematografia pokazały, że ilość ich jest niezliczona. Na szczęście w odróżnieniu od kanonu wampirycznego, kanon zombie jak dotąd nie uległ zbyt wielkim zmianom. Obozy fanatyków żywych trupów dzielą się jedynie na tych co wolą zombie człapiące od tych biegających. Radykalne odłamy nie tolerują truposzy mówiących, czy też zachowujących się ogólnie jak żywi. Zombie musi jęczeć, zombie musi być agresywny, zombie musi być kanibalem. Cóż, drżyjcie puryści, Isaac Marion w swej debiutanckiej powieści pokazuje, że zombie może kochać... I być kochanym.

Bohaterem utworu jest R. To zombie zamieszkujący wraz z setkami sobie podobnych zgliszcza lotniska. Prowadzi nudną egzystencję chodząc i jęcząc, od czasu do czasu atakując i pożywiając się na żywych. Pewnego dnia, w czasie polowania zjada mózg chłopaka zakochanego w dziewczynie imieniem Julia. Traf chce, że owa dziewczyna ma wkrótce stać się ofiarą współtowarzyszy R. Dzielny zombie zaskoczony budzącymi się w nim odruchami ratuje dziewczynę. Rozpoczyna się bardzo kontrowersyjny romans.

Na okładce pojawia się rekomendacja Stephanie Meyer i powinno to być wystarczające ostrzeżenie dla każdego rozsądnie myślącego czytelnika. Mimo wszystko, to co uczyniła autorka sagi „Zmierzch” z postacią wampira było po prostu żenujące, to co Marion czyni z zombie, jest po prostu niesmaczne. Doceniam odwagę by zmieniać zachowania zombie. Oczywiście do większości z nich (słuchanie muzyki, jazda samochodem, zawieranie małżeństw, adoptowanie dzieci (!!!)) można się przyczepić, ale ostatecznie potraktować jako swoistą makabreskę, względnie groteskę i wszystko można by zaakceptować, gorzej, że autor wyraźnie pisze bez przymrużenia oka, co więcej, sili się na oryginalną (R. i Julia, faktycznie, odkrywcze) i moralizatorską (miłość wszystko zwycięży) historię, w której główną rolę odgrywa romans pięknej dziewczyny i przystojnego (ma nawet krawat) zombie. A wszystko w konwencji mocno nastoletnio-dziewczęcej, czyli - czy oni się pocałują? A może chociaż złapią za ręce? Ojej, on się na nią patrzy...

Do tego dochodzi język. Bardzo prosty, wręcz prostacki, co tłumaczy oczywiście fakt, że narratorem jest zombie. A on przecież pisać nie powinien za dobrze. Nie powinien też kojarzyć co i skąd się wzięło na świecie, tym samym Marion ma z głowy logikę w przedstawieniu świata powieści. A przede wszystkim akcja toczy się wartko i sprawnie, R. kierowany zewem serca zmienia świat, zgodnie z zasadami poczynając od siebie, albowiem jasnym jest, że damskie kosmetyki w stosownych rękach z trupa uczynią okaz zdrowia, na który nabiorą się doświadczeni żołnierze...

Nie powiem, utwór czyta się przyjemnie i bardzo szybko, finał też jest przewidywalnie przyjemny, a sama lektura nie wywołuje żadnych stresów pozwalając na odrobinę relaksu. Powiem więcej, żeńska część czytelników, szczególnie ta nastoletnia może się powieścią zachwycić. Pod warunkiem, że przestaną zwracać uwagę na zombie. Co z drugiej strony kłóci się z ideą utworu, wszak o miłość zombie do człowieka (i odwrotnie) tu chodzi. A to z kolei kłóci się ze wszelką logiką. I tak w kółko. I jestem w kropce. Czytało się toto przyjemnie, wydanie jest przepiękne (znakomita okładka, świetne grafiki z Grey's Anatomy wewnątrz), jestem fanem zombie. Ale nie znoszę powieści infantylnych, naciąganych romansów, a przede wszystkim twierdzę, że nawet jeśli chodzi o eksperymenty literackie, to i tu są jakieś granice. Marion podjął się zaś zadania karkołomnego i jak na mój gust kark złamał, ale na tyle ciekawie, że zostanie zapamiętany. Boję się tylko, że wkrótce pojawią się naśladowcy, a zombie wraz z wampirem ruszą na paradę równości w Dniu Świętego Walentego.

Patronat medialny: Horror Online
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ odważny pomysł
+ zombie narratorem
+ świetna okładka i wydanie
+ idealny prezent dla dziewczyny lub córki (najlepiej nastoletnich)
+ czyta się to sprawnie i przyjemnie

Minusy:

- romans zombie i dziewczyny w stylu wczesno-licealnym
- prostacki styl
- dużo wpadek logicznych
- infantylne rozwiązania akcji
- przesłodki finał

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -