Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NOKTURNY

NOCTURNES

NOKTURNY

ocena:7
Autor:John Connolly
Tłumaczenie:Violetta Dobosz
Wydanie oryginalne:2004
Wydanie polskie:2006
Wydawnictwo:C&T
Ilość stron:296
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

John Connolly, wielu miłośnikom literatury popularnej znany jako autor doskonałych kryminałów, w „Nokturnach”, zbiorze zawierającym 15 opowiadań, udowadnia, iż doskonale czuje się także jako twórca utworów mieszczących się w szeroko pojętej konwencji grozy. Co więcej, pochodzący z Irlandii pisarz, we wspomnianej publikacji pokazuje, iż dzięki solidnemu warsztatowi nie tylko potrafi tchnąć nowe życie w wydawałoby się zgrane motywy, lecz także nieobca jest mu zabawa konwencją, która w „Nokturnach” sprowadza się do stylizacji utworów na prozę takich tuzów literatury grozy jak H.P. Lovecraft, E.A. Poe czy M.R. James.

Podczas lektury „Nokturnów” trudno oprzeć się wrażeniu, iż każdy zamieszczony w książce tekst stanowi próbę autorskiego zmierzenia się nie tylko z historią literatury grozy (świadczy o tym lista wyżej wymienionych „klasyków”), lecz także z tematami jakie ta od dziesięcioleci ujmowała w różnych kontekstach. Dlatego też dla obeznanego z literaturą grozy czytelnika opowiadania Connolly’ego okazać się mogą nie tylko intrygującą wycieczką w przeszłość, w przypadku utworu „Król Olch” nawet dość odległą, lecz także z próbą dialogu ze współczesnymi mistrzami literackiej grozy – Barkerem i Kingiem.

Jak wspomniałem wcześniej, „Nokturny” składają się z 15 opowiadań, z tym że dwa z nich - „Rakotwórczy kowboj” oraz „Oko innego świata: Opowieść o Charliem Parkerze” różnią się nie tylko objętością, są zdecydowanie dłuższe od pozostałej trzynastki, lecz także jakością – oba to najlepsze teksty w zbiorze. Na mnie zdecydowanie największe wrażenie zrobiło ostatnie opowiadanie, w którym pierwsze skrzypce gra prywatny detektyw Charlie „Bird” Parker, taki trochę Connolly’owski Philip Marlowe. Staje on przed bardzo trudnym zadaniem, mianowicie musi znaleźć i ochronić dziewczynkę, której zdjęcie ktoś podrzucił do opuszczonego domu wcześniej zajmowanego przez mordercę „specjalizującego” się w porywaniu i zabijaniu dzieci. Mroczny świat, który w swym opowiadaniu nakreślił Connolly pełny jest dziwnych, skłonnych do okrucieństwa i budzących grozę person. Starający się utrzymać na jego powierzchni „Bird” podczas śledztwa zmierzyć się będzie musiał nie tylko ze złymi ludźmi, lecz także z istotami o proweniencji zdecydowanie nadnaturalnej. Tym, co szczególnie intryguje w „Opowieść o Charliem Parkerze” jest portret mordercy dzieci – człowieka całkowicie opętanego przez swe rządze, z drugiej zaś strony skrajnie udręczonego uzależnieniem od jakichś tajemniczym mocy.

Innym zwracającym uwagę tekstem w „Nokturnach” jest „Rakotwórczy kowboj”. W nim autor przenosi nas do małego, sennego miasteczka, w którym ludzie nie oglądając się na problemy wielkiego świata żyją swoim spokojnym, typowym dla prowincji rytmem. Do Easton jednak trafia dziwne indywiduum w stroju kowboja, które od razu zwraca uwagę miejscowego stróża prawa. Wraz z jego przybyciem w miasteczku bardzo szybko zaczyna rozprzestrzeniać się epidemia... raka. Małe, senne miasteczko pokazane z perspektywy wielu jego mieszkańców – prawie jak u Kinga. Dziesiątkująca ludność epidemia – jeden z „horrorowych” leitmotivów. Wreszcie wizja ciała ludzkiego jako siedliska chorób i zgnilizny – tu inspiracji doszukiwać się możemy zarówno u Barkera jak i Cronenberga. Tak naprawdę jednak Connolly nie straszy ani szerzącym zarazę potworem, ani opisami ludzkiego cierpienia. Odwołuje się do naszego lęku przed tym, iż w każdej chwili dowiedzieć się możemy tego, że cierpimy na jakąś straszną, nieuleczalną chorobę.

Co znajdziemy w innych opowiadaniach zamieszczonych w „Nokturnach”? Otóż podczas lektury proszę przede wszystkim zwrócić uwagę nie tyle na stanowiące ich fundament pomysły, co na przemawiający do wyobraźni styl autora oraz umiejętność opowiadania, może nie oryginalnych, ale na pewno ciekawych historii. Najwięcej tekstów autorstwa Johna Connolly jest o nawiedzonych miejscach – domach albo uroczyskach. Bohaterami „Demona pana Pettingera” oraz „Ruchomych piasków”, utworów bardzo przypominających te pisane przez Samotnika z Providence, są księża zmagającymi się nie tylko z zagnieżdżającymi się w ich kościołach potworami i demonami, lecz także z własnymi słabościami. W finale okazuje się bowiem, iż świątynie zbudowane zostały w miejscu, gdzie przed wiekami czczono innych bogów. Nawiedzone także są domy, w których samotni ojcowie pragną zacząć nowe życie i stworzyć namiastkę rodziny swoim dzieciom. W „Mojej nowej córce” (literacki pierwowzór filmu „The New Daughter” z Kevinem Costnerem) bohater odkrywa, iż jego córka została opętana, a co gorsza, odpowiedzialna za to istota pragnie także ciała jej brata. W „Nokturnie” zaś ciężko doświadczony przez życie ojciec kilkuletniego chłopca odkrywa, iż w domu, do którego niedawno obaj się sprowadzili, jakiś czas wcześniej zamordowano dziewczynkę. Jeszcze inaczej temat budzących grozę miejsc ujęty został w „Głębokiej, ciemnej zieleni” oraz w „Przepaści Wakefordzkiej”. Pierwszy tekst jest próbą zmierzenia się ze stylistyką E.A. Poe. Traktuje o dwojgu młodych ludziach, którzy niesieni miłosnym odurzeniem pragną sprawdzić moc swego uczucia wskakując w odmęty owianego złą sławą jeziora. Drugi zaś to relacja z alpinistycznej ekspedycji mającej na celu zbadanie tajemniczej, dotąd przez nikogo nie opisanej rozpadliny. W trakcie niebezpiecznej wyprawy dwaj speleolodzy przekonują się, dlaczego miejsce to przez tubylców otoczone było kultem.

Mając ambicję pokazania starych pomysłów w nowym świetle John Connolly nie mógł pominąć takich, wydawałoby się ogranych do cna motywów, jak zemsta zza grobu czy konfrontacja człowieka z monstrum. O krwawej wendetcie przeczytać możemy w dwóch opowiadaniach – w „Kotłowni” i „Wiedźmach z Underburry”. Treść pierwszego, zwieńczonego kapitalnym, bo zaskakującym zakończeniem sprowadza się do stwierdzenia, iż ucieczka przed niezbyt chlubną przeszłością jest prawdziwym „mission impossible”. Drugi, garściami czerpiący z dorobku E.A. Poe’go, jest intrygującym zapisem śledztwa prowadzonego w sprawie okrutnego mordu na mieszkańcu jednego z niewielkich angielskich miasteczek. Dla przybyłych z Londynu detektywów prosta z pozoru sprawa okaże się najważniejszą w ich życiu. Nie tylko będą musieli stawić czoło zagadkowemu mordercy, lecz by poznać jego tożsamość śledczy zmuszeni zostaną do zagłębienia się w historię miasteczka.

Podejmując temat potworów Connolly najpierw opowiedział swoją wersję „Króla Olch” Goethego, później dołożył literacką cegiełkę do mniej lub bardziej poważnych tekstów dotyczących tożsamości klaunów („Gdy dziecko zbłądzi...”), wreszcie z dużą dozą subtelnego humoru opisał spotkanie młodego, mającego nikłe jeszcze pojęcie o życiu, mężczyzny z ponętną wampirzycą („Wampirzyca, panna Froom”).

Wyżej wspomniane opowiadanie to nie jedyny tekst, w którym Connolly próbuje łączyć konwencję grozy z elementami literackiej komedii czy satyry. W autotematycznej „Małpie z kałamarza” (tekst bardzo podobny do Kingowskiej „Ballady o celnym strzale”) szkicuje portret pisarza cierpiącego na brak weny twórczej. Chaotyczne poszukiwania inspiracji kończą się sukcesem, kiedy bohater w sklepie ze starociami kupuje rzeźbę kałamarza z dołączoną do niego małpą. Zwierzę okazuje się być żywą istotą gustującą w ludzkiej krwi. Im więcej jej wypije, tym bardziej inspirująco wpływa na losy powstającej za jej sprawą książki. Humoreską, choć niepozbawioną odrobiny grozy, jest także opowiadanie „Rytuał kości” traktujące o rytuałach, hierarchii oraz konserwatyzmie prywatnych brytyjskich szkół edukujących elitę angielskiego establishmentu.

Connolly to typ twórcy, do którego jak ulał pasuje określenie „solidny rzemieślnik”. Z jednej strony trudno jego twórczość opatrzyć mianem „wirtuozerska”, z drugiej jednak doskonale spełnia się ona jako literatura popularna, ponieważ najzwyczajniej w świecie bardzo dobrze się ją czyta. Dlatego też „Nokturny” polecam zarówno czytelnikom obeznanym już z ze światem literackiej grozy, jak również tym, którzy dopiero pukają do jego bram.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ warsztat autora – stosowanie różnych form narracyjnych, umiejętność kreowania intrygującego świata przedstawionego, umiejętność budowania napięcia
+ stylizacja niektórych opowiadań
+ zdecydowana większość utworów to świetnie opowiedziane historie
+ najlepszy tekst zbioru - „Oko innego świata: Opowieść o Charliem Parkerze”
+ szeroki wachlarz tematyczny „Nokturnów”

Minusy:

- brak choćby jednego opowiadania, dzięki któremu „Nokturny” zapamiętałoby się na bardzo długi czas

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -