Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CZARNY WYGON: STARZYZNA

CZARNY WYGON: STARZYZNA

CZARNY WYGON: STARZYZNA

ocena:7
Autor:Stefan Darda
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2010
Wydawnictwo:Videograf II
Ilość stron:271
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Starzyzna to wyjątkowe miejsce. Kiedyś była zwyczajną polską wsią, położoną na malowniczym Roztoczu, w sercu Słonecznej Doliny. Teraz czają się w niej siły, o których większość ludzi wolałaby nie wiedzieć. Mieszkańcy Starzyzny są na skraju wytrzymałości – właściwie wydaje się, że swoją już walkę przegrali. Jednak to mylne wrażenie, bo do ostatecznej konfrontacji z otaczającą ich rzeczywistością dojdzie dopiero teraz, na kartach powieści „Starzyzna”. Do zdecydowanych działań popchnie ich ktoś spoza mieściny, ktoś, kogo przybycia nawet się nie spodziewali…

Pierwsza część „Czarnego Wygonu” postawiła poprzeczkę wysoko, nie ma się więc co dziwić, że moje oczekiwania względem „Starzyzny” były stosunkowo wygórowane. Żebyśmy dobrze się zrozumieli – to nie tak, że „Słoneczna Dolina” była w moim odczuciu dziełem genialnym czy przełomowym. Śmiem jednak twierdzić, że wśród polskich powieści grozy niewiele można wskazać tak dobrze napisanych, czysto rozrywkowych tworów. Ową książkę czytało się najzwyczajniej w świecie z przyjemnością, bez potrzeby uzasadniania tego większymi ambicjami. Stefan Darda odwalił kawałek dobrej roboty – napisał historię, którą chciało się poznać do końca.

„Starzyzna” zaczyna się dokładnie w miejscu, w którym kończyła się „Słoneczna Dolina”. Przyjemnie było poczuć się z miejsca wrzuconym w wir akcji, bez tracenia czasu na przypominanie, co działo się wcześniej. Ostrzegam tym samym nieuważnych czytelników – czytanie „Starzyzny” bez znajomości poprzedniej części cyklu mija się z celem. Fabuła jest bezpośrednią kontynuacją zdarzeń ze „Słonecznej Doliny” i rozgrywa się właściwie według tych samych reguł. Fakt faktem, że w starej, zapomnianej wsi w sercu Roztocza wiele się zmieniło od czasu, gdy odwiedził ją Rafał – jednak nie są to zmiany, których nie dałoby się opisać w jednym, góra dwóch zdaniach.

Trudno nie zauważyć – a spostrzeżenie to nasuwa się po jakichś 100 stronach powieści – że „Starzyzna” jest aż nazbyt podobna do swojej poprzedniczki. Oznacza to nie tylko, że znów będziemy mogli doświadczyć na swojej skórze świetnego, choć delikatnego i nienachalnego klimatu, ale również wiąże się z powtarzalnością motywów i brakiem zaskakujących pomysłów. Darda nie wprowadza do swojej powieści żadnej nowej postaci, a jedynie rozwija te już wcześniej znane. Nie stara się zrobić niczego, by zatrząść stworzonym przez siebie światem. Tajemnica Pauliny Podolak, która była bodaj największym znakiem zapytania pod koniec „Słonecznej Doliny”, tutaj zostaje wyjaśniona nieco szybko, nawet jeżeli sam pomysł jest bardzo dobry, a za jego realizację należą się autorowi brawa.

Samych tajemnic też jest zauważalnie mniej. Pomyślcie, ile działo się w „Słonecznej Dolinie”; strona po stronie dowiadywaliśmy się o upiornej małej dziewczynce, błąkającej się po łąkach doliny, tajemniczym napastniku ze zmasakrowaną twarzą, ukrytej przed światem wiosce i rządzących nią prawach, byliśmy też świadkami walki na śmierć i życie, ludzkich dramatów i niewyjaśnionych tajemnic. W „Starzyźnie” niewiele jest momentów, które mogą nas w ten sposób zaskoczyć. Dopiero pod koniec nagle zaczynają się dziać naprawdę dziwne i trudne do wyjaśnienia rzeczy, które prawdopodobnie posłużą za punkt wyjścia dla ostatniej części cyklu, „Bisów”. Nie chcę niczego zdradzać, ale to naturalnie oznacza, że tym razem także nie poznamy ostatecznego rozwiązania. Książka kończy się w bardzo właściwym momencie, pozostawiając czytelnika w pełnym oczekiwania zawieszeniu.

„Starzyzna” ma ponadto w zanadrzu sporo mocnych i trzymających w napięciu scen. Tytułowa wieś stała się miejscem jeszcze bardziej niebezpiecznym, niż podczas ostatniej wizyty. Teraz zagrożenie jest jawne i znacznie bardziej realne, a co gorsza, nikt nie może czuć się naprawdę bezpieczny. Miło mi zauważyć, że klimat grozy jest utrzymany na przyzwoitym poziomie, a niektóre sceny potrafią wywołać przyjemny dreszczyk.

Mimo braku nowości, jest to wciąż powieść dobrze i wciągająco napisana, która broni się choćby samym stylem. Nie liczy się nawet sam język autora, ale narracja, która najzwyczajniej w świecie płynnie prowadzi nas od pierwszej do ostatniej strony. Ja skończyłem powieść w dwa popołudnia, nie zatrzymując się ani na chwilę.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ wciąż bardzo dobry klimat
+ rozwiązanie tajemnicy ciążącej nad Starzyzną klątwy
+ trzymające w napięciu sceny
+ atmosfera niepokoju i zagrożenia
+ płynna narracja

Minusy:

- brak nowości i zaskoczeń
- brak świeżych postaci i urozmaiceń fabularnych
- zbyt mała ilość nowych tajemnic i zwrotów akcji

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -