Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CZARNY WYGON: SŁONECZNA DOLINA

CZARNY WYGON: SŁONECZNA DOLINA

CZARNY WYGON: SŁONECZNA DOLINA

ocena:7
Autor:Stefan Darda
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2010
Wydawnictwo:Videograf II
Ilość stron:272
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Zadziwiające, ale chyba tylko w Polsce autor pokroju Stefana Dardy może budzić takie kontrowersje. Pisarz zadebiutował bardzo dobrą powieścią „Dom na wyrębach”, która zjednała mu rzesze zwolenników, ale także spore grono tzw. antyfanów, którzy zarówno utwór jak i autora odżegnywali od czci i wiary, a słowo grafomania pojawiała się tam nader często. Podobnie było w przypadku pierwszej części „Słonecznej doliny”. Dość powiedzieć, że pewien poważny serwis literacki starał się wpłynąć na mą skromną osobę, gdy napisałem nazbyt pochlebną ocenę owej powieści. Koniec końców moje drogi z ową redakcją się rozeszły, tekst zniknął ze strony, a ja będąc upartym w gloryfikowaniu autorów i książek, które lubię prezentuje swoją zupełnie nową recenzję tej wyjątkowej powieści.

Znudzony życiem, a przede wszystkim pracą ponad pięćdziesięcioletni Witold Uchman, dziennikarz specjalizujący się w zjawiskach paranormalnych postanawia złożyć wymówienie z pracy. W tym samym czasie otrzymuje wiadomość e-mailową, a w niej informacje o przeklętej wsi na Roztoczu, niedaleko Zwierzyńca, w okolicach Guciowa. Mężczyzna postanawia po raz ostatni wyruszyć w teren i zbadać sprawę ignorując przy tym ostrzeżenia współpracownika Adama. Na miejscu Witold odkrywa stopniowo historię wioski Starzyzna. Początkowo bierze ją za dobry żart, z czasem jednak zaczyna w nią wierzyć, a później... żałuje, że zna prawdę.

Stefan Darda już w debiutanckiej powieści pokazał, że interesuje go groza bardzo swojska, podana w sposób wprost gawędziarski. Tak też jest w przypadku „Słonecznej doliny”. Historię śledzimy dodatkowo z kilku perspektyw. Najpierw prolog w trzeciej osobie, zaraz później narracja pierwszoosobowa i główny bohater Witold, na przemian z trzecioosobową historią niejakiego Rafała. Szkoda, że język tych postaci nie różni się od siebie, pozornie panuje chaos, w istocie Darda tka swoją opowieść powoli i starannie, wprowadzając wiele postaci, plącząc wątki i historie by jak najbardziej uatrakcyjnić zdarzenia, które z czasem zmierzają do intrygującego finału. Bardzo ważne, że wszystkie poplątane wątki znajdują swoje uzasadnienie, pozornie nieistotne postacie drugiego planu mają zaś do odegrania bardzo ważne role. Szkoda, że pewne wątki są jednak przewidywalne i w zasadzie, w niektórych momentach autora sam sobie wytrąca broń z ręki. Z drugiej strony, czyż nie na tym polega sztuka gawędy? „Znacie? To posłuchajcie. Opowiem Wam o tym jak go zabili”. Tak też i Darda odkrywa większość kart na początku, a później jedynie uzupełnia elementy układanki. Dba o język, jednocześnie nie eksponując go nadmiernie, jako jeden z niewielu współczesnych pisarzy pamięta o opisach przyrody, które choć nie obowiązkowe i nieszczególnie rozbudowane świetnie korespondują z klimatem utworu. Całość podkreśla jeszcze świetne wydanie ze znakomitym pomysłem na stosowne postarzenie kartek opisujących wydarzenia Starzyzny.

Klimat utworu oscyluje zaś pomiędzy tradycyjną grozą serwowaną przez pisarzy na początku ubiegłego stulecia, a typowo polską, przaśną baśniowością. Ujmujące u Dardy jest właśnie to, że tu polską wieś, polskie realia czuje się nie tylko dlatego, że zostały one opisane, ale także w jaki sposób. Widać wyraźnie, że autor nie ma kompleksu zachodnich kolegów, pisze we własnym, rozpoznawalnym stylu. A ten mnie osobiście odpowiada, a dzięki temu i upiory Dardy (z demoniczną dziewczynką na czele) są groźniejsze i lepsze, bo swojskie. I widać tu tkwi problem, dlaczego autor budzi, a raczej budził tak wiele kontrowersji. „Słoneczna dolina” to klasyczna powieść grozy, nie nowoczesny horror, to utwór, w którym liczy się klimat i nastrój, nie brutalność i zaskakujące zwroty akcji. Opowieść ma być niesamowita, nie niespodziewana. Najważniejsza jest zaś sama sztuka opowiadania. A ta Dardzie wychodzi jak nikomu innemu w naszym kraju.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ zaniedbana konwencja powieści grozy
+ wielopłaszczyznowość
+ intrygująca historia
+ realia, swojskość i przaśność

Minusy:

- nie każdemu odpowiadać musi gawędziarski styl
- niby trzech narratorów, a każdy mówi tak samo...

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -