Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DRZWI DO PIEKŁA

DRZWI DO PIEKŁA

DRZWI DO PIEKŁA

ocena:6
Autor:Krzysztof Kochański
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:Runa
Ilość stron:304
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W latach 80-ych ubiegłego wieku Krzysztof Kochański zaliczany był do grona najważniejszych twórców polskiej literatury fantastycznej. Zarówno przez czytelników jak i krytyków literackich zajmujących się fantastyką pamiętany jest przede wszystkim jako autor „Zabójcy czarownic”, opowiadania w mistrzowski sposób łączącego wydawałoby skrajnie odmienne gatunki literackie – fantasy i science-fiction. W latach 90-ych Kochański publikował bardzo mało. O pisarzu głośno zrobiło się w 2002 roku, kiedy światło dzienne ujrzała jego mikropowieść „Europa po deszczu” zamieszczona w Wizjach alternatywnych 4”. W 2009 roku wydawnictwo Runa wydało dwa zbiory opowiadań autorstwa Krzysztofa Kochańskiego – „Zabójcę czarownic” oraz „Drzwi do piekła”. Druga publikacja zawiera 14 tekstów mieszczących się w szeroko pojętej konwencji literackiego horroru.

Często recenzenci już na początku zdradzają swój entuzjazm lub niechęć do opisywanego przez siebie dzieła. Później starają się uzasadnić, dlaczego takie a nie inne emocje wzbudziły w nich przeczytana powieść czy obejrzany film. Do zbioru Kochańskiego ciężko jest się odnieść w sposób jednoznaczny. Trudno bowiem z czystym sumieniem polecać publikację, w której naprawdę duże wrażenie robi tylko jedno opowiadanie („Dzieciaki”). Z drugiej strony w „Drzwiach do piekła” nie znajdziemy ani jednego tekstu na tyle słabego, który mógłby posłużyć jako przykład typowego zapychacza. Dla jednych więc zbiór Kochańskiego będzie idealną lekturą na długie jesienne wieczory, innych może zirytować brakiem jakiegoś szerszego kontekstu w większości opowiadań.

Podczas lektury zbioru Kochańskiego niejeden czytelnik zauważy, iż autor wplatając w swoje teksty elementy poetyki grozy nie stara się przestraszyć nas na siłę. Zawarty w nich pierwiastek niesamowitości nie stanowi istoty świata przedstawionego, a tylko go dopełnia czyniąc literacką rzeczywistość nie tyle makabryczną, a dojmująco prawdziwą. Zarówno w „Śmierci trolla” jak i w „Alchemii” wątek nadprzyrodzony stanowi tylko pretekst do pokazania złożoności i tragizmu życia ludzkiego. W „Drzwiach do piekła” co prawda „horror” ukazuje się bohaterowi tylko na chwilę, ale jak się później okazuje, owo wydarzenie staje się kluczowym w jego życiu. „W stu dziewięćdziesięciu zapałkach” oraz w „Stypie ze strachem na wróble z tłem” bohaterowie przekonują się, iż zło cały czas jest blisko nich. Prześladującymi ich potworami są nie wampiry, wilkołaki czy demony, lecz znajdujący się w ich najbliższym otoczeniu ludzie.

Umiejętnością, której koledzy po fachu mogą Kochańskiemu pozazdrościć to kapitalne zamknięcie opowieści zaskakującą końcówką. Kiedy podczas lektury niektórych tekstów już prawie „chwytamy” ich sens, nagle, dzięki niesamowitemu choć najczęściej prostemu konceptowi, zostajemy zmuszeni do natychmiastowej weryfikacji naszej interpretacji. Z czymś takim mamy do czynienia zarówno we wspomnianych już „Śmierci trolla”, „Alchemii” czy „Stypie ze strachem na wróble z tłem”, lecz także w „Złym człowieku” (o mężczyźnie, który z osoby dobrotliwej i koncyliacyjnej pod wpływem refleksji o nieopłacalności takiej egzystencji stara się przedzierzgnąć w zimnego i wyrachowanego skurwysyna), a nade wszystko w przejmujących i kapitalnie skonstruowanych „Dzieciakach”. Zwłaszcza to ostatnie opowiadanie robi wrażenie, ponieważ Kochański podrzucając tropy interpretacyjne i mieszając gatunki (science-fiction? historia obyczajowa? horror?) zakończeniem na nice wywraca nasze wyobrażenia co do istoty świata przedstawionego opowiadania.

Kochański to także niezły narrator. Niektóre zawarte w publikacji teksty są po prostu dobrymi, świetnie czytającymi się historiami. Nie porywają może ani misterną strukturą, ani oddziałującą na wyobraźnię wizyjnością, nie mówiąc już o prowokujących do refleksji konceptach fabularnych. Wystarczy jednak wczytać się w takie opowiadania jak „PP Hades” (o zakładzie pogrzebowym, w którym zombie zatrudnia się w charakterze... całodobowego ochroniarza) czy „VampiR” (jego akcja rozgrywa się w świecie wirtualnym podobnym do tego, jaki w swoich powieściach kreował William Gibson), by uświadomić sobie jak ważną rolę w recepcji literatury rozrywkowej odgrywać mogą takie elementy autorskiego warsztatu jak lekkość pióra, umiejętność dowcipnego spuentowania akcji („PP Hades”) czy sprawne żonglowanie konwencjami („VampiR” to mix horroru, science-fiction i sensacji).

Resztę tekstów zamieszczonych w „Drzwiach do piekła” („Halloween w obcy kraju”, „Pod choinką”, „Powrót do raju”, „Martwy mężczyzna”) zaliczyć można do takich, których lektura co prawda „nie boli”, niemniej jednak ze względu na brak choćby jednego drobiazgu wyróżniającego je spośród morza literackiej przeciętności, szybko umykają czytelniczej pamięci. Pierwsze dwa utwory to nic innego jak twórcza zgrywa wykorzystująca oklepany motyw świąt do zderzenia ich specyfiki z odrobiną makabry. Trzeci to wieloznaczna miniatura literacka traktująca o nagłej zmianie w świecie, który dotąd określać można było mianem „przewidywalny”. Zaś „Martwy mężczyzna” to mroczna opowieść z pogranicza horroru i fantasy traktująca o istotach potrafiących przemieszczać się między rzeczywistościami.

Zbór opowiadań Krzysztofa Kochańskiego może nie oszałamia kapitalnymi tekstami, może za dużo jest w nim historii ocierających się o banał, z drugiej jednak strony lektura „Drzwi do piekła” uzmysławia, iż autor „Zabójcy czarownic” potrafi napisać niezłe straszydło. Największa słabość opisywanej tu publikacji nie tkwi w sposobie konstruowania opowieści (Kochański to przecież literacki wyjadacz), a w pomysłach na nie. Gdyby książka wypełniona byłaby opowiadaniami tej miary co „Dzieciaki”, mielibyśmy do czynienia z dziełem mogącym na międzynarodowej arenie firmować polską literaturę grozy.

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ opowiadanie „Dzieciaki”
+ umiejętność opowiadania zajmujących historii
+ kilka niezłych opowiadań
+ czyta się przyjemnie

Minusy:


- po tej miary pisarzu oczekiwałem dużo więcej
- sporo przeciętnych opowiadań, które zapomina się zaraz po przeczytaniu
- większość opowiadań to teksty bez drugiego dna, nieskłaniające do refleksji

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -