Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:HORROR W LITERATURZE WSPÓŁCZESNEJ I FILMIE

HORROR W LITERATURZE WSPÓŁCZESNEJ I FILMIE

HORROR W LITERATURZE WSPÓŁCZESNEJ I FILMIE

ocena:5
Autor:Anita Has-Tokarz
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2011
Wydawnictwo:UMCS
Ilość stron:494
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Horror w polskiej tradycji akademickiej to zjawisko tak samo egzotyczne, co wyjątkowe. Pozostający poza nawiasem rozważań naukowych głównego nurtu, coraz częściej znajduje oparcie w pracach licencjackich i magisterskich sympatyków opowieści z dreszczykiem. „Horror w literaturze współczesnej i filmie” przełamuje ten impas, jednak jego zawartość budzi wiele wątpliwości i może okazać się gorzką pigułką do przełknięcia dla wszystkich, którzy liczyli na dzieło kompletne oraz w pełni rzetelne.

„Horror w literaturze współczesnej i filmie” to bogato wydana monografia, mająca ambicje całościowego ujęcia zjawiska horroru, począwszy od literatury i filmu, poprzez motywy, figury, struktury fabularne, a skończywszy na umiejscowieniu gatunku na mapie współczesnych zjawisk kulturowych. Już z założenia idea wydaje się dość karkołomna i tak jest niestety w istocie. Efekt? Wiele treści ma charakter niemal encyklopedyczny, a nawet poszlakowy, co zważywszy na naukowy charakter publikacji oraz sygnowanie marką Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, stawia książkę w niezbyt korzystnym świetle.

Anita Has-Tokarz, autorka monografii, obecnie adiunkt w Zakładzie Czytelnictwa i Semiotyki Przekazu Informacji na UMCS w Lublinie, znana była do tej pory z serii artykułów, poświęconych szeroko pojętej grozie w publikacjach zbiorowych i czasopismach. Twórczyni sprawnie przemyka się pomiędzy różnymi naukowymi teoriami, a bogactwo wykorzystanych źródeł jest godne podziwu. Gorzej natomiast wypada samo zderzenie z gatunkiem grozy, które niejednokrotnie kończy się porażką Has-Tokarz, co w pracy naukowej raczej nie powinno mieć miejsca lub być ograniczone do minimum. Tym, co najbardziej kłuje w oczy jest częste przeinaczanie tytułów, zaś niektóre opisy fabuł utworów grozy pozwalają domniemywać, że autorka nigdy się z nimi nie zetknęła. Najbardziej jaskrawym tego przykładem jest opis „Świtu żywych trupów” jako opowieść o korporacji zombie (sic!), czy zaliczenie „Roku wilkołaka” S. Kinga do kręgu zbiorów opowiadań. Klasyfikacja takich filmów, jak „Znak wampira”, „White zombie”, „Wyspa dr Moreau” w poczet wytwórni Universal może natomiast wywołać zgagę u miłośników klasycznej odmiany gatunku. Autorka mija się także z prawdą, twierdząc, że konwencja zabawowa w horrorze pojawiła się dopiero w latach 50-tych, bo już wcześniej znajdziemy przykłady jej zastosowania. Niedopuszczalnym błędem w tego rodzaju opracowaniu jest także pominięcie postaci ducha w rozdziale, poświęconym antybohaterom horroru. Prawdziwym kuriozum jest jednak teza Has-Tokarz o wzroście w ostatnich latach wypożyczalni kaset video, co może świadczyć albo o korzystaniu z przestarzałych źródeł, albo o całkowitym braku orientacji we współczesnych zjawiskach rynkowych.

Obronną ręką wychodzą zwłaszcza rozdziały, portretujące genezę gatunku. Treści poświęcone rodzimym korzeniom literatury grozy to kawał dobrej i rzetelnej roboty! Tego samego nie można niestety powiedzieć o spojrzeniu autorki na współczesny polski horror literacki, które jest po prostu ubogie, oddające zaledwie zarys zjawiska. Z kolei brak szczegółowej metodologii pozwala poddać w wątpliwość przeprowadzone przez Anitę Has-Tokarz badania sondażowe. Końcowe wnioski autorki, nieszczęśliwie, ociekają banałem. Bo jak inaczej ocenić puenty 450-stronicowej naukowej monografii, orzekające, że poetyka horroru generuje specyficzny rodzaj związku między czytelnikiem/widzem a tekstem oraz że stanowi istotny element pejzażu kulturowego młodych ludzi? Żeby dojść do takich wniosków, nie trzeba naukowego namysłu…

„Horror w literaturze współczesnej i filmie” ze względu na swój szeroki przekrój tematyczny i bogactwo naukowych odwołań, z pewnością znajdzie wielu zwolenników, zwłaszcza wśród studentów, poszukujących odpowiednich źródeł do swoich prac. A tych ostatnich wciąż jest mało w rodzimym języku. Lojalnie uprzedzam jednak przed bezgranicznym zaufaniem treściom wspomnianej monografii, bo jak na dzieło akademickie, wypada blado niczym rasowy wampir.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ bogactwo źródeł i odniesień
+ sprawnie sportretowane korzenie gatunku grozy
+ solidne wydanie w twardej oprawie

Minusy:

- poszlakowość
- dużo błędów merytorycznych
- niektóre opisy fabuł utworów grozy pozwalają domniemywać, że autorka nigdy się z nimi nie zetknęła
- przeinaczanie tytułów
- brak metodologii badań
- bardzo ubogie wnioski końcowe

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -