Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:NIE JESTEM SERYJNYM MORDERCĄ

I AM NOT A SERIAL KILLER

NIE JESTEM SERYJNYM MORDERCĄ

ocena:7
Autor:Dan Wells
Tłumaczenie:Maria Makuch
Wydanie oryginalne:2009
Wydanie polskie:2012
Wydawnictwo:Znak Emotikon
Ilość stron:254
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Trudno, żeby książka Cię zawiodła, jeżeli niczego po niej nie oczekujesz. Tym dziwniejsze wydaje mi się moje spotkanie z „Nie jestem seryjnym mordercą” Dana Wellsa, która z początku wydaje się czymś innym, niż jest w rzeczywistości. Najpierw byłem zadowolony, potem zawiedziony, a potem… znowu zadowolony. Trudno to wyjaśnić w jednym zdaniu, więc wszystkich zainteresowanych zapraszam do lektury reszty recenzji – nawet tych, którzy wbrew sloganowi z okładki nie są fanami serialowego „Dextera”.

Po pierwszych kilku rozdziałach wydaje się, że „Nie jestem seryjnym mordercą” będzie klasycznym thrillerem. Główny bohater nosi dwa imiona po seryjnym zabójcy i nazwisko Cleaver (z angielskiego: tasak), ma 15 lat, a jego ostatnie szkolne wypracowanie traktowało o Dennisie Raderze, facecie odpowiedzialnym za kilka dość widowiskowych śmierci. John, bo tak brzmi pierwsze imię naszego protagonisty i narratora zarazem, pasjonuje się seryjnymi zabójcami. Jego ogromna wiedza niestety idzie w parze z socjopatyczną osobowością. John regularnie bywa u terapeuty, ma kłopoty rodzinne, a z pewnością nie pomaga fakt, że jego matka prowadzi zakład pogrzebowy.

Oczywiście nie byłoby książki, gdyby w okolicy nie pojawił się seryjny morderca. John oczywiście od samego początku jest w siódmym niebie, choć stara się okiełznać emocje i zapanować na swoją mroczną stroną. Obawia się, że może mieć w sobie podobne skłonności, co seryjni mordercy – i ma podstawy tak myśleć, bo występowały u niego klasyczne objawy w rodzaju moczenia łóżka czy znęcania się nad zwierzątkami. Fabuła skupiać się jednak będzie przede wszystkim na tropieniu i zwalczaniu zwyrodnialca, który morduje ludzi w hrabstwie Clayton.

Teraz kilka spojlerów – wrażliwsze osoby proszę o odwrócenie wzroku. Najpoważniejsze wątpliwości co do zdrowego rozsądku autora, Dana Wellsa, miałem w chwili, gdy wyjawił łaskawie tożsamość mordercy. Nie zdradzę, kto nim jest, nie jestem aż tak okrutny. Starczy powiedzieć, że zabójca… nie jest osobnikiem rodzaju ludzkiego. Tak, nie pomyliliście się. W istocie niniejsza powieść nie jest realistycznym thrillerem, tylko horrorem z elementem nadprzyrodzonym. Powiem szczerze, że ta nagła zmiana podejścia nie do końca mi się spodobała, tym bardziej że potwór opisywany przez pana Wellsa jest co najmniej nieprzekonujący. Fabuła z frapującej staje się głupawa… a potem sprawnie odzyskuje właściwe tempo i trzyma w napięciu do samego końca. Jak to się dzieje? Podejrzewam, że tylko dzięki dobrej narracji i interesującemu bohaterowi – a czy to samo w sobie nie wystarcza?

„Nie jestem seryjnym mordercą” jest napisane manierą, która pasuje mi raczej do powieści młodzieżowej, niż rasowego horroru. Bohater jak na 15-latka wypowiada się diablo elokwentnie (jego wywody o niszczycielskiej sile ognia zakrawają na pseudofilozofię, ale jednak raczej niepasującą do wieku nastoletniego), a przy tym wykazuje się nadludzką przenikliwością i niesłychanymi zdolnościami przewidywania. Z drugiej strony, fabuła kilkakrotnie zdaje się biec karkołomnie na skróty, albo skręcać tam, gdzie nie powinna. Raz mamy realizm, raz pokraczną jatkę rodem z filmu klasy B. I choć powinno być to frustrujące i odpychające, jeszcze raz podkreślam, że czytało mi się bardzo lekko i przyjemnie.

Gdyby posiedzieć nad każdym detalem, „Nie jestem seryjnym mordercą” okazałoby się dziurawe jak sito. Jednak jeśli weźmiemy je na lekturę do autobusu, poczekalni czy na chwilę relaksu przed snem, sprawdzi się znakomicie. Dan Wells napisał solidną, rozrywkową pozycję, która zapewne bardziej przypadłaby do gustu horrorolubnej młodzieży, niż dorosłym – ale ja osobiście chwilami bawiłem się prawie jak dzieciak. Nie mogę narzekać.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ z niewyjaśnionych powodów wciąga
+ zaskakuje postacią głównego bohatera

Minusy:

- w gruncie rzeczy, fabuła jest niedorzeczna i dziurawa jak durszlak

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -