Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:ZA PIĘĆ REWOLTA

ZA PIĘĆ REWOLTA

ZA PIĘĆ REWOLTA

ocena:8
Autor:Dawid Kain
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2011
Wydawnictwo:Nisza
Ilość stron:176
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Dawid Kain to jeden z weteranów literatury grozy w Polsce. Od publikacji jego pierwszego zbioru opowiadań napisanego wespół z Kazimierzem Kyrczem minęło już osiem lat, a nazwisko Kaina coraz częściej i głośniej przypomina o swoim istnieniu. Dawid jest także pisarzem, u którego obserwuję największy progres, jeśli chodzi o warsztat literacki na przestrzeni ostatnich lat, czego dowodem jest właśnie „Za pięć rewolta”.

Sławek to przegrany świata kapitalizmu i konsumpcji. Przebrany za hamburgera, reklamuje jedną z sieci fast food, a pieniądze, które za to otrzymuje nie wystarczają nawet na zaspokojenie podstawowych potrzeb. Jego partnerka, Alicja, ma jeszcze gorzej. Pracuje jako tzw. cum doll, a stada napalonych mężczyzn oddają swe nasienie wprost na jej ciało. Jest jeszcze Tomek, który stoi po przeciwnej stronie barykady. Jest dobrze sytuowanym, sprytnym copywriterem, pracującym w branży medialnej. Któregoś dnia, Sławek trafia na spotkanie tajemniczej sekty. Wkrótce potem zostaje popełniona zbrodnia, która połączy losy Sławka i Tomka.

„Za pięć rewolta” to jedna wielka groteska, nasączona czarnym humorem i popkulturowymi odniesieniami. Można rzec, że to już znak rozpoznawczy prozy Dawida Kaina, który dumnie towarzyszy autorowi od czasu „Prawego, lewego, złamanego”. Po raz kolejny widać tu, jak bardzo Dawid przyjaźni się z postmoderną i popkulturą oraz jak bacznym jest obserwatorem współczesności. Rzeczywistość kreślona przez Kaina jest gorzka jak piołun, a satyra, która wychyla łeb z kart powieści, wyciska z czytelnika śmiech przez łzy. Oczywiście, jak na autora przystało, wszystko jest tu wyolbrzymione, nadęte wręcz do granic absurdu, a jednak mimo tego, nietrudno zauważyć podobieństwa do otaczającego nas świata.

Kain mierzy się w swej książce, nie po raz pierwszy zresztą, z tematem społeczeństwa medialnego i manipulacją środków masowego przekazu, które w „Za pięć rewolta” urastają wręcz do rangi demiurga, kształtującego rzeczywistość i ludzkie umysły. Prawda i fałsz są płynne do tego stopnia, że nawet ludzkie życie przypomina zwyczajną ułudę. Sporo tu nihilizmu i uczucia beznadziei, którym towarzyszy bezkompromisowy portret pokolenia dzisiejszych trzydziestolatków, określanych przez media mianem prekariatu, pokolenia 1200 brutto, czy korporacji szarych szeregów, balansujących na marginesie systemu kapitalistycznego i wyciskanych do cna przez bezlitosną maszynkę wolnego rynku. Nie bez znaczenia w tym kontekście pozostaje tytuł powieści, który sam w sobie jest bardzo wymowny.

„Za pięć rewolta” urzeka sprawnym warsztatem, dojrzałością przemyśleń i zabawą słowem, której nie powstydziłby się chyba sam Anthony Burgess. Postmoderna pełną gębą (niekoniecznie w niebie), wymykająca się wszelkim kategoryzacjom, w której co rusz błyskają klisze kultury masowej. Lektura książki pozostawia po sobie prawdziwe spustoszenie w umyśle odbiorcy, rodzaj czytelniczego odlotu, który przywodzi na myśl pytanie, czy to aby na pewno tylko książka. Mnie jednak o to nie pytajcie, ja po dziś dzień szukam odpowiedzi…
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ zabawa słowem
+ mnóstwo popkulturowych odniesień
+ jedna wielka groteska
+ czarny humor

Minusy:

- brak

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -