Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SZEPTY ZMARŁYCH

WHISPERS OF THE DEAD

SZEPTY ZMARŁYCH

ocena:7
Autor:Simon Beckett
Tłumaczenie:Sławomir Kędzierski
Wydanie oryginalne:2009
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:255
Autor recenzji:garboski
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

„Twój pierwszy raz to była kobieta. Dwa razy starsza i pijana. […] Od razu jej zapragnąłeś. Twoja nerwowość narasta, bo wiesz, że to będzie właśnie ta noc. […] To był twój pierwszy raz, a każdy pierwszy raz jest katastrofą. Praktyka prowadzi do doskonałości”.

„Szepty zmarłych” Simona Becketta nie są „pierwszym razem” pisarza. Widać to od pierwszych stron książki. Autor, który przyzwyczaił czytelników do makabrycznych wstępów, tym razem rozpoczyna swoją opowieść z nieco mniejszym rozmachem.
Akcja jego trzeciej powieści przenosi się z mglistej i mrocznej Anglii do Stanów Zjednoczonych. David Hunter – doskonały antropolog sądowy – wraca do swoich zawodowych korzeni. Wraca na, osławioną w poprzednich książkach, „Trupią Farmę” – amerykański ośrodek szkolenia antropologów i anatomopatologów sądowych. Tam będzie musiał zmierzyć się nie tylko z autorem serii zagadkowych morderstw, ale również z własnym przeznaczeniem, od którego tak bardzo chce uciec.

Trzecia książka Becketta różni się od swoich poprzedniczek kilkoma podstawowymi kwestiami. Po pierwsze tempo akcji uległo znaczącemu spowolnieniu. Wątki rozwijają się wolno, by wreszcie w punkcie kulminacyjnym osiągnąć prędkość światła. I to kolejna różnica – o ile poprzednie zakończenia książek były dynamiczne i całkowicie zaskakujące to w „Szeptach…” można mówić o eksplozji bomby atomowej z opóźnionym zapalnikiem.
Ma to swoje plusy i minusy. Zapewne pojawią się tacy czytelnicy, którym pewne fabularne zagrania wydadzą się mocno naciągane i nieprawdopodobne. Inni z kolei będą wychwalali pod niebiosa pomysłowość pisarza.
„Szepty zmarłych” to również powieść polifoniczna. Pojawia się w niej multum bohaterów, a co najważniejsze narracja jest prowadzona z wielu punktów widzenia. Beckett sięga po formę narracji pierwszoosobowej (najczęściej w odniesieniu do głównego bohatera), jak również stosuje klasyczną formę trzecioosobową. Jednak najciekawsze fragmenty opisywane są za pomocą rzadko używanej narracji drugoosobowej. Pisarz za jej pomocą ukazuje świat widziany z perspektywy mordercy. Jest to zabieg bardzo śmiały, ponieważ wymusza on silną subiektywizację. Z jednej strony czytelnik lepiej rozumie psychologię morderstw, ale z drugiej może czuć się nieswojo – w końcu nie jest łatwo udźwignąć brzemię psychopaty.
Klimat „Szeptów…” można porównać trochę do „Milczenia owiec” Thomasa Harrisa a trochę do „Fałszywego tropu” Henninga Mankella. Pomimo tego, że akcja przeniosła się z Wielkiej Brytanii do USA to czytelnik wcale nie odczuwa kulturowej zmiany. Gdyby nie informacja i wiedza, że Trupia Farma oraz Tennessee znajdują się na innym kontynencie to jest prawdopodobne, iż podczas lektury nikt nie zorientowałby się o zmianie kraju opisywanych wydarzeń. Beckett stworzył bardzo angielskie Stany Zjednoczone. Nawet za bardzo.
Istotnym elementem książek Becketta jest duży zasób informacji i makabrycznych ciekawostek związanych z zawodem antropologa sądowego. Pisarz w dosyć prekursorski sposób przedstawił „alchemię śmierci”. Tutaj dodatkowo, posługując się motywami nekrofilskimi, wyjaśnia na czym polega i do czego może prowadzić nienaturalna fascynacja śmiercią.

„Szepty zmarłych” to trzymający w napięciu, charakterystycznie klimatyczny thriller, utrzymany w konwencji mocno detektywistycznej. Trzyma poziom poprzednich części a dodatkowo wprowadza kilka istotnych zmian stylistyczno-fabularnych. W książce brakuje trochę amerykańskiego rozmachu i stylu (co w zasadzie jest pewną koniecznością skoro fabułą toczy się w USA). Beckett trochę zmienił swój koncept pisarski, kładąc tym razem większy nacisk na aspekt psychologiczny niż na makabrę opisów. Jest to udany zabieg, ponieważ istniało ryzyko monotonni, której całe szczęście angielski pisarz uniknął. Fani serii powinni być zadowoleni. Ja jestem.

Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ charakterystyczny styl Becketta,
+ aspekt psychologiczny powieści,
+ polifoniczność,
+ udane zabiegi narracyjne,
+ widowiskowe zakończenie.

Minusy:

- angielska wizja Stanów Zjednoczonych,
- momentami bardzo stereotypowe postrzeganie Amerykanów,
- dla niektórych zbyt nieprawdopodobne zakończenie.

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -