Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:CITY 1. ANTOLOGIA POLSKICH OPOWIADAŃ GROZY

CITY 1. ANTOLOGIA POLSKICH OPOWIADAŃ GROZY

CITY 1. ANTOLOGIA POLSKICH OPOWIADAŃ GROZY

ocena:5
Autor: Antologia
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2009
Wydawnictwo:Forma
Ilość stron:302
Autor recenzji:Paweł Waśkiewicz
Ocena autora:5
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Był taki czas, że antologie opowiadań grozy sygnowanych polskimi nazwiskami obrodziły niezwykle bujnie, a luka w rynku została wypełniona po brzegi. Teraz zbiorów wychodzi mniej, są za to często znacznie lepsze i ciekawsze. W roku 2009 ukazała się jedna z głośniejszych polskich antologii, czyli „City 1” – zbiór o tematyce miejskiej, oscylujący wokół problemów współczesnej metropolii, który zapowiadany był na jeden z ciekawszych wyborów polskich opowiadań z gatunku horroru, jakie dotąd pojawiły się na rynku.

Choć doczekaliśmy się już antologii „City 2”, nie ulega wątpliwości, że zbiór ten nie spełnił wszystkich pokładanych w nim oczekiwań. Choć pierwsze opowiadanie to „Głowa do kochania” Kyrcza i Śmigla, której krótkometrażowa ekranizacja znakomicie prezentuje się w listach osiągnięć obydwu pisarzy, antologia „City 1” jako całość jest niestety nierówna, niespójna i na dłuższą metę pozbawiona uroku. Skłamałbym jednak, gdybym powiedział, że nie ma w niej przebłysków profesjonalizmu, a nawet więcej – znamion geniuszu.

Otwierająca zestawienie „Głowa do kochania” to sympatyczny tekst, dobrze na rynku znany i dość szeroko rozreklamowany, który jednak nie zachwyca tak bardzo, jak można by oczekiwać. Mimo wszystko, to wciąż kawałek dobrego czytadła z ciekawą historią – moje zastrzeżenia do niego były głównie natury stylistycznej. Następnie mamy „Kleszcze rozpaczy” Dariusza Zientalaka Jr., które prezentują się lepiej niż porządnie: to bodaj jeden z najbardziej trzymających w napięciu utworów w tej antologii. Na razie nieźle, prawda?

Do trzech razy sztuka. Prawdziwe uderzenie przychodzi dopiero z tekstem Jakuba Małeckiego zatytułowanym (niezbyt finezyjnie zresztą) „Płuca w płomieniach”. Choć nie przepadam za mocno surrealistycznym klimatem twórczości tego pisarza, opowiadanie z „City 1” kupiło mnie całkowicie. Historia opisana w „Płucach…” jest tak nieprawdopodobna, brutalna i klimatyczna zarazem, że nie sposób się jej oprzeć. Tutaj dopiero poczułem brudny miejski klimat, który miał cechować cały zbiór. Język, którym posługuje się Małecki, jest aż do przesady poetycki – lecz choć jestem miłośnikiem prostoty w prozie, to muszę przyznać, że w klimat tekstu wpasował się wręcz znakomicie.

Potem nie jest już tak różowo. „Zarażeni strachem” (Cetnarowski) i „Człowiek z kowadłem” (Muszer) to teksty przeładowane i rozwlekłe, z których niewiele wynika. Sytuację ratuje Aleksandra Zielińska opowiadaniem „Zamknij wszystkie drzwi”, które może nie zrywa czapek z głów, ale daje posmakować blokowiskowego klimatu w niecodzienny sposób. Potem jest „Simulacra” Jerzego Kozłowskiego, bodaj najsłabszy i najgorzej napisany tekst w zbiorze, który nie tylko ma niewiele wspólnego z grozą, ale również ze zwykłym profesjonalizmem. Robert Cichowlas daje nam trochę tego, do czego zdążył już nas przyzwyczaić: „Spotkanie po latach” to krwawa jazda bez trzymanki z popularnymi krwiopijcami w rolach głównych, ale bez romantycznego sznytu w stylu romansów dla młodzieży. Cóż, mamy za to przemoc i seks, a z dwojga złego uważam to za o wiele strawniejsze połączenie.

Nie wiem, co w swojej karierze napisał Bartosz Ryszkowski, ale „Kino Wisła” to kolejny z powodów, dla których warto mimo wszystko nabyć „City 1”. Jest to opowiadanie o pokrętnej fabule, które co prawda w pewnym momencie staje się łatwe do przewidzenia, ale oparte jest na niezwykle ciekawym pomyśle. Zastanówcie się, jak zmieniłoby się Wasze życie, gdyby zupełnie pozbawić Was… uczucia strachu?

Kolejnych trzech tekstów nie uważam nawet za konieczne szczegółowo opisywać; choć momentami prezentują poziom nawet przyzwoity, to jednak parę godzin od przeczytania nie pozostawiają w umyśle żadnych wspomnień. „Pustki” redakcyjnego kolegi Łukasza Radeckiego są już na szczęście bardziej przyzwoite, podobnie jak nieco humorystyczna „Nasza zima zła” Michała Galczaka. „Ra” Pawła Przywary to tak naprawdę opowiadanie sf, które dziwnym trafem znalazło się w antologii grozy, ale mimo wszystko warte przeczytania. Potem zaś… Cóż, teoretycznie antologia zawiera jeszcze kilka tekstów, ale prawdę mówiąc żadnego z nich nie uznałbym za dostatecznie ciekawy, by był godny polecenia – część zaś prezentuje poziom zaiste niski. Klamrą zamykającą zbiór jest „Casting na kata” Kazimierza Kyrcza Jr., kontynuacja „Głowy do kochania”, która pozbawiona siły zaskoczenia oryginału tak naprawdę nie powinna mieć racji bytu.

W ogólnym rozrachunku w „City 1” trafiają się prawdziwe perełki, jednak jeszcze więcej jest tutaj opowiadań zbędnych czy zwyczajnie kiepskich. Poziom waha się od geniuszu do dna totalnego – trudno powiedzieć, jaką w takim razie powinienem wystawić ocenę. Cóż, uśrednię między 10 a 1; ale pamiętajcie, że wbrew pozorom są powody, dla których naprawdę warto po ową antologię sięgnąć.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ „Płuca w płomieniach”
+ „Kino Wisła”
+ „Kleszcze rozpaczy”
+ „Zamknij wszystkie drzwi”
+ i kilka innych bardzo dobrych lub przyzwoitych tekstów

Minusy:

- pozostała część zbioru to albo niższe stany średnie, albo prawdziwa literacka mielizna

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -