Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:PUNKT WYJŚCIA

PUNKT WYJŚCIA

PUNKT WYJŚCIA

ocena:7
Autor:Dawid Kain
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2012
Wydawnictwo:Oficynka
Ilość stron:240
Autor recenzji:M@rio
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Dziwna sprawa z tym Dawidem Kainem. Z jednej strony, autor wyrobił sobie swój własny, autentyczny styl, którego uważny czytelnik oczekuje w każdej kolejnej książce spod jego pióra, a z drugiej, trudno mówić o jakiejkolwiek przewidywalności w Kainowskiej prozie. Tym razem jest jednak nieco inaczej. Formuła wcześniejszych dokonań jest zachowana, ale za to zaskoczenia jakby mniej.

Damian to typ introwertyka, wiecznie stojący z boku i nie zwracający na siebie niczyjej uwagi. Jego życie determinuje mocowanie się ze słowem pisanym i własnymi myślami. Jego zupełnym przeciwieństwem jest niejaki Rafał, typ imprezowicza i zawadiaki, który już niejeden nos przetrącił na ulicy. Na pierwszy rzut oka nic ich nie łączy, jednak ich losy wkrótce odnajdą wspólny punkt w mitycznej Białej Chacie...

„Punkt wyjścia” to chyba pierwsza powieść Dawida Kaina, która doczekała się naprawdę przyzwoitej okładki, zachęcającej postronnego czytelnika do zapoznania się z zawartością książki. Wcześniejsze pozycje autora, powiedzmy sobie otwarcie, nie kusiły swą atrakcyjnością, skazane na percepcję odbiorców literatury niszowej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że pisarstwo Dawida jest w pewien sposób „undergroundowe”, jednak dzisiejszy świat marketingu jest bezwzględny, nawet jeśli chodzi o detale.

Najnowsze dzieło autora trudno rozpatrywać bez pewnego popkulturowego kontekstu, który wrzeszczy, krzyczy i żwawo przebiera nogami w każdym kolejnym zdaniu książki. Z kart „Punktu wyjścia” dość wyraźnie wyzierają inspiracje Koją oraz Palahniukiem, od których zresztą nie odżegnuje się sam Dawid. Schizoidalny ton powieści wspina się tu na kolejny, nieznany wcześniej (a przynajmniej nie w takim natężeniu) poziom w twórczości krakowianina. Pod tym kątem, „Punkt wyjścia” to naprawdę niezła literacka karuzela, wymagająca sporo skupienia, a nawet cierpliwości, zwłaszcza wśród czytelników zaprawionych w bardziej konwencjonalnych utworach.

Po raz kolejny Kain daje tu popis giętkości słowa i kreacji gorzkiego, malowanego w szarościach świata przedstawionego. Trzeba jednak uczciwie napisać, że „Punkt wyjścia” to utwór ciężki, chwilami może przytłaczający i nazbyt się ciągnący. Wulgarność również pulsuje tu jakby żywiej i intensywniej, choć myślę, że powieść jest daleka od naruszenia współczesnych konwenansów.

Trudno oprzeć mi się wrażeniu, że tym razem autor nieco przestrzelił, czyniąc ważniejszą formę od samej treści książki. Zupełnie inne emocje towarzyszyły mi podczas niedawno przeczytanej „Za pięć rewolta”, podczas gdy „Punkt wyjścia” przeszedł obok mnie jakoś beznamiętnie, nie wywołując głębszych emocji. Być może spodziewałem się czegoś innego, Kaina dojrzalszego nie tylko w formie, ale i treści. Tymczasem dostałem wariację tego, co mi znane, bez żadnej wartości dodanej. Nie jest to z mojej strony żadna połajanka, bo Kain trzyma tu fason i nie ma o co kruszyć kopii. Tyle tylko, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, zwłaszcza, gdy autorem jest jeden z najbardziej intrygujących i obiecujących polskich pisarzy.

Lektura „Punktu wyjścia” na liście Kainistów i miłośników literatury eksperymentalnej z pewnością znajdzie swoje miejsce, więc tych nie ma ani co zachęcać, ani studzić. Jeśli jednak dopiero co zaczynacie swoją przygodę z twórczością Dawida, chyba lepszym pomysłem będzie sięgnięcie po wcześniejsze tytuły pisarza.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ schizoidalny ton powieści
+ język
+ zabawa popkulturowymi motywami

Minusy:

- nieco zbyt ciężka
- trudno oprzeć się wrażeniu, że forma przysłania treść
- nie jest to najlepsza książka autora

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -