Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SIEDEM

SE7EN

SIEDEM

ocena:8
Autor:Tommy Castillio/ Raven Gregory/David Seidman
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:2006
Wydanie polskie:0
Wydawnictwo:Zenescope Entertainment Inc.
Ilość stron:212
Autor recenzji:Krzysztof Gonerski
Ocena autora:8
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Why me?
Because you sinned.

/cytat z komiksu/

David Fincher jest dziś uznaną firmą wśród amerykańskich reżyserów. Zrealizował wiele znanych i uznanych filmów: „Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”, „Social Network”, czy amerykańską wersję „Dziewczyny z tatuażem”, lecz dla mnie pozostanie już na dobre twórcą „Siedem” (1997) – niekwestionowanego arcydzieła wśród filmów o seryjnych mordercach. Jego film to ponury moralitet, opowiadający o złu, które opanowało serca mieszkańców wielkich metropolii; świecie, który zmierza ku moralnej samozagładzie i cywilizacji, która pogrąża się w apatii i obojętności. Pesymistyczne, wstrząsające kino na dodatek mistrzowsko sfilmowane i zagrane przez Morgana Freemana, Brada Pitta i Kevina Spacey`a. Sława filmu Finchera okazała się tak wielka, że nawet wiele lat po premierze wciąż thriller Amerykanina wywiera inspirujący wpływ na twórców różnych dziedzin sztuki. W 2006 r. niezależne wydawnictwo Zenescope Entertainment Inc., które wśród fanów komiksu zdobyło uznanie rozerotyzowaną serią „Grimm Fairy Tales”, nawiązało współpracę ze studiem New Line Cinema i zakupiło prawa do komiksowej wersji jednego z ich czołowych przedsięwzięć filmowych – „Siedem” Finchera.

Rysunkowa wersja słynnego serial killer movie składa się z siedmiu części, z których każda nosi tytuł, nawiązujący do siedmiu grzechów głównych: „Obżarstwo” („Gluttony”), „Chciwość” („Greed”), „Lenistwo” („Sloth”), „Pożądanie” („Lust”), „Duma” („Pride”), „Zazdrość” („Envy”) oraz „Gniew” („Wrath”). W przeciwieństwie do filmu, autorzy poszczególnych zeszytów, podążają nie za śledztwem, o którym wspomina się jedynie w dwóch ostatnich częściach i to w tle opowieści, lecz za psychopatycznym mordercą oraz sporadycznie za kilkoma z jego ofiar. W „Obżarstwie” poznajemy smutną, przepełnioną pustką i skazaną na porażkę walkę z uzależnieniem od „śmieciowego jedzenia” historię życia pierwszej ofiary. W części drugiej przyglądamy się znanemu adwokatowi, Elliemu Gouldowi, który dla pieniędzy zaprzedał duszę diabłu. Stosując różnego rodzaju prawnicze sztuczki adwokat doprowadza do uwolnienia najgorszych szumowin. Najgorszych, ale wystarczająco bogatych, by Gould zechciał się nimi zainteresować. W „Lenistwie” bohaterem jest Victor Allen – narkotykowy diler i pedofil, a także klient Goulda. „Pożądanie” natomiast jest w większości poświęcone dzieciństwu Johna Doe i jego relacjom z matką, religijną fanatyczką, okrutnie obchodzącą się z małym Johnem (a właściwie Jonathanem). Bohaterką „Dumy” z kolei jest znana modelka Rachel Shade, której piękny wygląd kontrastuje z jej „brzydkim”, próżnym wnętrzem. Dwie ostanie części to nie tylko wyraźne nawiązania do obrazu Finchera (pojawiają się nawet dialogi żywcem wzięte z filmu), ale także zwieńczenie historii Johna Doe oraz ostateczne wyjaśnienie kierującej go motywacji. W istocie jednak we wszystkich zeszytach serii głównym bohaterem jest morderca-misjonarz, nawet jeśli autorzy pokazują nam losy jego ofiar, ponieważ to John Doe jest narratorem całej opowieści. Ale jego rola nie sprowadza się tylko do narracji poszczególnych wydarzeń. Dzięki „wstawkom” w rodzaju stylizowanych na odręczne notatki zapiskom jesteśmy w stanie wejść w jego obłąkany umysł, który choć obłąkany, nie jest aż tak bardzo oderwany od gnijącej, amoralnej rzeczywistości współczesnego świata.

Zaletą komiksowego „Se7en” jest jego stylistyczna różnorodność. Każdy z zeszytów serii przygotowała inna grupa autorów: scenarzystów, rysowników oraz kolorystów, jedynie w przypadku okładek oraz notatek Johna Doe, zamieszczonych w kolejnych numerach, autorzy się nie zmieniali. Atmosferyczne, a zarazem makabryczne okładki zaprojektował David Seidman, natomiast osobiste zapiski mordercy wplecione w akcję poszczególnych części napisał Mark Kalvoda – obaj związani m.in. z serią „Grimm Fairy Tales”. Różni autorzy i różne stylistyki, w każdym jednak przypadku dostosowane do treści, któregoś z popełnionych grzechów i grzeszników. I tak na przykład „Obżarstwo” to ponure impresyjne, nieco rozmyte rysunki Tommy Castillio, znakomicie oddające odrazę moralną grzechu i grzesznika, jak też odrazę zbrodni Johna Doe, zmuszającego swą ofiarę do spożywania tak wielkiej ilości jedzenia, że w końcu powoduje ona pęknięcie żołądka. Z kolei część poświęcona „Chciwości” to wyraziste i „sterylne” kreski, odzwierciedlające bezduszność adwokata i jego świat, w którym moralność przelicza się na pieniądze. „Pożądanie”, w którym poznajemy przyszłość Johna Doe, wykorzystuje ciekawą koncepcję graficzną autorstwa Stevena Perkinsa: szkicowe rysunki są „wypełnione” plamami kolorów „wylewającymi” się poza kontury postaci. Styl ten jest jednak jak najbardziej uzasadniony: wspomnienia zawsze są niewyraźne, rozmazane. Najbardziej jednak eksperymentalną formę zafundował czytelnikom David Seidman w „Lenistwie”, w którym wykorzystuje on specjalnie spreparowane zdjęcia nałożone na brudne kolory: czerwień, błękit, sepie itp. Efekt jest niezwykły. Realizm połączony ze daleko posuniętą stylizacją daje wrażenie narkotycznego majaku. I tak w rzeczywiście jest: w pewnym momencie twórcy komiksu dają nam wgląd w umysł grzesznika, nafaszerowanego narkotykową mieszanką i przykutego do łóżka, by w nim najdosłowniej zgnił. Szokujące, prawda? A propo „szokujące”, to najbardziej wstrząsające są wplecione w fabułę poszczególnych części zdjęcia z medycznych podręczników albo z policyjnych akt. Twarze ludzi zdeformowanych odrażającymi naroślami, straszliwe rany na ciele, części ciała zmienione w skutek patologicznych zmian chorobowych – w połączeniu z treścią komiksu wrażenie jest doprawdy makabryczne i wyjątkowo przygnębiające.

Twórcom rysunkowego „Se7en” udała się sztuka, której nie próbowali podjąć nawet autorzy filmu. Zarówno na poziomie treści, jak idealnie ją odzwierciedlającej stylistyki, udało im się wniknąć głęboko w chory umysł mordercy i dowieść, że jest on skutkiem chorego świata. Czytając komiks niemal czuć odór rozkładającej się padliny. Choć jestem wielkim fanem obrazu Finchera, wersja komiksowa znacznie sugestywniej oddaje zgniliznę, zdychającego w „siedmiu grzechach” świata, którego można uleczyć tylko usuwając całkowicie zajęte postępującą moralną martwicą członki. Paradoks polega jednak na tym, że ten, kto się podejmie tej radykalnej metody leczniczej z lekarza staje się pacjentem. W komiksie ten okrutny paradoks wybrzmiewa nawet dobitniej niż w filmie.

A jednak „Se7en” ma jedną wadę, a przynajmniej za taką można ją uznać. Poznając najskrytsze myśli chorego umysłu, zapoznając się z pokręconą motywacją oraz z ponurą przeszłością John Doe, o którym w filmie najwięcej mówiły jego makabryczne zbrodnie i nic więcej, oswajamy go, urzeczywistniamy. Filmowy morderca dzięki swej anonimowości urastał do rangi pojemnej metafory, uniwersalnego symbolu. Tymczasem komiksowy John Doe to szaleniec o niezwykłym modus operandi, o rzadko spotykanej motywacji, ale jednak postać przez tak dokładne ją zaprezentowanie czytelnikom mniej tajemnicza, mniej niepokojąca. I bliska niestety także konwencji (zwłaszcza to nieszczęśliwe traumatyczne dzieciństwo u boku psychopatycznej matki). Filmowy morderca w genialnej interpretacji Kevina Spacey`a tak bardzo fascynował i przerażał, ponieważ tak mało o nim wiedzieliśmy. Ponieważ mógł być każdym z nas.

Niemniej wydany przez Zenescope Entertainment komiks to nie tylko gratka dla fanów filmu Finchera, lecz również dla fanów rysunkowego horroru. W „Se7en” jest go znacznie więcej niż w filmie i z pewnością maniacy grozy będą usatysfakcjonowani . A przy okazji otrzymają niebywale pesymistyczną lekcję na temat współczesnego świata, którego zło jest tak głęboko wrośnięte w jego tkankę, że nie wypleniłoby je nawet dziesięciu John`ów Doe. Mocna, godna uwagi rzecz.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ komiks na podstawie arcydzieła gatunku, czyli „Siedem”
+ treść tylko nieznacznie powtarza to, co znamy z filmu
+ wgląd w obłąkany umysł Johna Doe i jego pełne cierpienia życie
+ różni autorzy, różne stylistyki
+ przytłaczająca, niezwykle ponura atmosfera
+ szokujące wstawki w postaci autentycznych zdjęć z podręczników medycyny i policyjnych akt
+ przemyślana w najdrobniejszych szczegółach całość, w której warstwa wizualna idealnie współgra z treścią
+ psychodellia „Lenistwa”
+ odraza „Obżarstwa”
+ jeden z najlepszych komiksów zainspirowany fabułą filmowego przeboju

Minusy:

- im więcej wiemy o mordercy, tym mniej jest on tajemniczy, fascynujący i przerażający
- komiks dostępny tylko w wersji anglojęzycznej

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -