Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:DZIECKO CIEMNOŚCI

CHILD OF SHADOWS

DZIECKO CIEMNOŚCI

ocena:4
Autor:John Coyne
Tłumaczenie:Irena Dawid-Olczyk Monika Kajszczak
Wydanie oryginalne:1991
Wydanie polskie:1993
Wydawnictwo:Amber
Ilość stron:386
Autor recenzji:Shadock
Ocena autora:4
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

W latach 90-tych ubiegłego wieku nastąpił niespodziewany wysyp horrorów wszelkiej maści, zarówno na kasetach VHS, jak i w formie literackiej, rzadziej w kinie. O DVD nikt wtedy nawet nie marzył, za to książki z makabrycznymi obrazkami można było dostać w każdym kiosku ruchu i to za równowartość dzisiejszych kilku złotych. Horror klasy B panował wówczas niepodzielnie infekując wyobraźnię ówczesnych czytelników. Z tamtych czasów pochodzi właśnie „Dziecko ciemności” Johna Coyne'a, które doskonale wpisuje się w konwencję gatunku.

Akcja rozpoczyna się w podziemiach nowojorskiego dworca. Policja znajduje wyjątkowo brutalnie zamordowanego chłopca i porzucone dziecko o niezwykłym wyglądzie. Malec jest niemową, nie ma włosów, ani brwi, jest wyraźnie zdziczały, nie rozumie otaczającego go świata. Zostaje przekazany do opieki społecznej, gdzie jego sprawą zajmuje się Melissa Vaughn. Kobieta rozczarowana swoją pracą postanawia rzucić wszystko i wraz z chłopcem, któremu nadano imię Adam ucieka na prowincję. W sielskiej okolicy próbuje odnaleźć spokój i zapomnieć o okropieństwach współczesnego świata. Liczy także, że uda jej się dotrzeć do malca, który wyraźnie zaczyna się do niej przyzwyczajać. W tym samym czasie w okolicy ktoś morduje bestialsko stado owiec. Wkrótce zaczynają ginąć ludzie.

John Coyne to pisarz, który nie wybijał się szczególnie powyżej przeciętnej tworząc średniej klasy horrory „Furia” czy przyjęte bardzo ciepło przez polskich czytelników „Hobgoblin”. Niestety, omawiana powieść, składająca się na dwa kilkusetstronicowe tomy okazuje się być jego najsłabszym dokonaniem. Dość powiedzieć, że przed laty, gdy masowo pochłaniałem tego typu literaturę nie dałem rady wciągnąć się w opowiadaną historię, a i obecnie sporo samozaparcia wymagało ode mnie przebicie się przez lekturę. Trudno jednak tak naprawdę sprecyzować konkretne zarzuty wobec utworu.

Sama fabuła opiera się na utartych schematach, a Coyne dba by nie wyjść poza ramy gatunku. Mamy więc tajemnicze i odpowiednio krwawe morderstwa, nie brak kilku scen erotycznych, stanowiących oczywiście rolę wypełniaczy. Obowiązkowo pojawia się motyw „wiejskiego głupka” ostrzegającego przed niebezpieczeństwem (novum, że jest nim szalona kobieta, Betty Sue), pojawia się motyw narastającej alienacji głównej bohaterki, jej stopniowego osaczenia i wreszcie równi pochyłej prowadzącej do obłędu. Całość została napisana sprawnym, choć nie wyszukanym językiem, próżno tu jednak szukać kuriozalnych, grafomańskich ekscesów z jakich słynęły wydawnictwa Guya N. Smitha. Coyne prowadzi historię pewnie i rzeczowo. Ale ta zupełnie nie porywa.

Nie chcę zniechęcić nikogo do zapoznania się z omawianą książką. To klasyczny horror wpisujący się w konwencję lat 80-tych. Mocna treść stoi tu w parze z niskich lotów literaturą, a brutalne sceny maskują średnią i niewciągającą historię. Wiele z tego typu utworów stało się powieściami kultowymi (vide cykl „Kraby” wspomnianego Smitha). Dla mnie jednak „Dziecko ciemności” stanowi synonim męki czytelnika i całkowicie subiektywnie odejmę za to jeszcze jedną czaszkę. Stąd ostateczna ocena 4.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ klasyczne wzorce literatury klasy B z lat 80-tych
+ rzecz dla miłośników prozy Guya N. Smitha
+ dużo krwawych scen

Minusy:

- schematyczna fabuła
- przesyt konwencjonalnych rozwiązań
- zupełnie subiektywnie – nuda.

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -