Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:IMIĘ BESTII

IMIĘ BESTII

IMIĘ BESTII

ocena:7
Autor:Jacek Komuda
Tłumaczenie:
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:2005
Wydawnictwo:Fabryka Słów
Ilość stron:360
Autor recenzji:Ireneusz Gajek
Ocena autora:7
Ocena użytkowników:--
Głosów:0
Inne oceny redakcji:

Głównym bohaterem swojej książki, na którą składają się trzy opowieści – dwie krótsze i jedna dłuższa, Jacek Komuda uczynił Françoisa Villona, francuskiego poetę epoki średniowiecza, znanego nie tyle ze swej twórczości, co z aktywności na polu przestępczości zorganizowanej (Villon był członkiem Muszelników, związku złodziei, oszustów i fałszerzy pieniędzy). Nic więc dziwnego, iż „Imię Bestii” ma w sobie wiele z powieści łotrzykowskiej – nie tylko bohatera, cwanego i pełnego uroku awanturnika, ale też specyficzny, bo bardzo subiektywny obraz czasów, w których rozgrywa się akcja tekstów zawartych w zbiorze.

Trzy opowieści wchodzące w skład „Imienia Bestii” łączy nie tylko figura mającego za nic konwenanse poety-oszusta, lecz także rola w jakiej został on obsadzony przez autora. Gdziekolwiek bowiem Villon się pojawi, a przez swe niecne czyny raz za razem musi uchodzić z tego lub innego miasta, wędruje za nim fama specjalisty od różnego rodzaju tajemnic i zagadek. W opowiadaniu „Diabeł w kamieniu” niedoszły magister sztuk wyzwolonych przez funkcjonariuszy Świętego Oficjum zostaje zmuszony do znalezienia seryjnego mordercy szukającego swych ofiar wśród mieszkańców Paryża. W powieści „Imię Bestii” akcja przenosi się do warownego miasta Carcassone, w którym jego „zacni” gospodarze giną za sprawą budzącego grozę monstrum. Wreszcie w utworze „Tak daleko od nieba” Villon podejmuje się wyjaśnienia zagadkowej śmierci swego konfratra - hieny cmentarnej i znanego miłośnika wdzięków kobiecych zwłok.

Komuda znany jest ze swojego zamiłowania do historii. Z wykształcenia także jest historykiem. Nic więc dziwnego, iż w większości jego utworów kontekst historyczny odgrywa ogromną rolę. Nie inaczej jest w „Imieniu Bestii”. Autor rzuca nas, czytelników, w świat sprawiający wrażenie chylącego się ku upadkowi. Przyczynę owej degrengolady twórca „Opowieści z Dzikich Pól” widzi przede wszystkim w działaniach Kościoła katolickiego. W pierwszych dwóch opowieściach jednym z bohaterów niewątpliwie jest strach przed budzącymi grozę urzędnikami Świętej Inkwizycji. Lęk ówczesnych świeckich elit intelektualnych wywołany był nie tylko doraźnymi działaniami inkwizytorów, lecz także opowieściami o niezwykle krwawych rozprawach z innowiercami (katarami, bogumiłami, albigensami). Ale na tło historyczne „Imienia Bestii” nie składa się tylko obraz bardzo rozległych wpływów Kościoła katolickiego. W przypadku tej akurat książki Komudy nader istotą rolę pełni wiarygodnie odmalowany obraz warstwy „ulicznej” miejskich społeczności, na który składają się portrety prostytutek, złodziejów oraz wszelakiej maści drzemacarzy, wyrażaczy i wytrychiwaczów. Co ważne, akcja każdego z opowiadań osadzona jest w konkretnych miejscach, dla opisów których Komuda nie szczędzi miejsca. To również przyczynia się do tego, iż niektóre perypetie Françoisa Villona wydają się szczególnie interesujące.

W naszym rodzimym światku literackim Komuda zasłynął jako twórca krótszych i dłuższych form poświęconych skomplikowanym dziejom Rzeczpospolitej szlacheckiej. Jego utwory może nie zachwycają pomysłami na intrygi ani konceptami na wypełniające je wątki, za to dzięki ogromnej wiedzy autora na temat Polski XVII wieku doskonale oddają one specyfikę i koloryt tamtego okresu. Podobnie jest z utworami składającymi się „Imię Bestii”. Ani zamieszczone w zbiorku opowiadania, ani będąca jego najważniejszą częścią powieść nie są działami, które zachwycić mogłyby kogokolwiek swą narracyjną wirtuozerią. Komuda ma jednak talent do opowiadania, również od strony merytorycznej jego tekstom trudno cokolwiek zarzucić. Pisarzowi z łatwością przychodzi i wymyślanie potoczystych, świetnie brzmiących dialogów, i tworzenie scen, które swym mrocznym nastrojem mają zaprząc do galopu wyobraźnię czytelników.

Jednak nie tylko kontekst historyczny nadaje tekstom Komudy szczególnej wartości. Warto też zwrócić uwagę na ich konotacje literackie. Gros akcji najdłuższego dzieła w zbiorze dzieje się w opactwie benedyktyńskim. W nim to mnisi przed światem strzegą tajemnic mogących w ich mniemaniu zagrozić porządkowi ówczesnego świata. Nie ma chyba czytelnika, który już w tym momencie skojarzyłby „Imienia Bestii” z „Imieniem róży” Umberto Eco. W pewnym sensie także świat przedstawiony trzech opowieści Komudy zbudowany został w oparciu o Borgesowską ideę wszechświata jako wielkiej biblioteki, która zawiera wszystkie książki świata. Wszyscy jego bohaterowie wielce sobie cenią wiedzę zawartą w starych manuskryptach, a tym samym wierzą w moc sprawczą słowa pisanego. Stąd pomysł (ważny także i Eco), by wiedzę tę „chronić” przed ogółem, bo pobudzona świadomość doprowadzić może do rewolucji, a tym samym do odsunięcia od „koryta” beneficjentów danej sytuacji polityczno-społecznej. Komuda także, podobnie jak Andrzejewski w „Bramach raju” oraz Zofia Kossak w powieści „Bez oręża”, w „Imieniu Bestii” nawiązał do słynnej średniowiecznej wyprawy krzyżowej dzieci, które jakoby przez samą czystość serca miały oswobodzić Ziemię Świętą z rąk muzułmanów. Twórca „Diabła Łańcuckiego” umiejętnie wykorzystał ów fakt, by przyoblec powieściowe wydarzenia w dodatkową dramaturgię. Rzadko bowiem który czytelnik nie przejmie się losem grupy dzieciaków, którym grozi ogromne niebezpieczeństwo.

„Imię Bestii” to kolejna pozycja w dorobku twórczym Jacka Komudy, która udowadnia, iż autor nie ma sobie równych (może poza Andrzejem Sapkowskim) w łączeniu różnego rodzaju faktów historycznych ze schematami fabularnymi znanymi z literatury fantastycznej. To właśnie dzięki intrygującemu odzieniu historycznemu nawet konwencjonalna i czasami przewidywalna akcja nabiera szczególnego powabu czyniąc utwory Komudy doskonałą, bo przygotowaną ze szczególnym pietyzmem, rozrywką.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ trzy dobrze czytające się historię
+ niezwykle ciekawa paleta bohaterów drugoplanowych
+ dialogi
+ ciekawy kontekst historyczny
+ lekki styl autora
+ kiedy ma być zabawnie, jest zabawnie;, kiedy ma być „straszno”, jest „straszno”
+ odwołania literackie

Minusy:

- historiom bark jest efektu zaskoczenia
- teksty nie porywają pomysłami na fabułę
- zagadkę najdłuższej historii da się przewidzieć na długo przed jej zakończeniem

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -