Top

Menu Zaloguj się (dla użytkowników forum)



Poster:SMUTNY KOS  OPOWIEŚCI NIESAMOWITE I OSOBLIWE

SMUTNY KOS
OPOWIEŚCI NIESAMOWITE I OSOBLIWE

ocena:6
Autor: Antologia
Tłumaczenie:Praca zbiorowa
Wydanie oryginalne:0
Wydanie polskie:1983
Wydawnictwo:P.I.W.
Ilość stron:365
Autor recenzji:Kamiko
Ocena autora:6
Ocena użytkowników:10
Głosów:1
Inne oceny redakcji:

Nasze ciała i umysły pracują według nieznanych nam zasad i praw, w których nasza wola ma ograniczone pole działania. Każdy potrafi panować nad oddechem, niektórzy potrafią dzięki ćwiczeniom zmusić serce do zmiany rytmu, czasami nawet do tak wolnego i stabilnego, że zaczyna popadać w stan hibernacji. Nadal wielu rzeczy nie rozumiemy. Nie mamy pojęcia, gdzie przebiega cienka granica między ciałem a umysłem i jak jedno oddziałuje na drugie. Nauka pozwala nam znaleźć odpowiedzi na pytania, lecz z każdą nową odpowiedzią, dwoi się liczba wątpliwości. Ostatnio udowodniono, że taki na przykład fetyszyzm stóp ma podłoże czysto biologiczne i zależy od subtelnych zmian w pewnych obszarach mózgu. Ale już fetyszyzm dłoni to niepojęta tajemnica, z którą psychologia musi uporać się sama.

Można wytwarzać odruchy warunkowe, ale skąd się biorą instynkt i szósty zmysł? Dlaczego czasami dzieje się tak, a nie inaczej? Czy to możliwe, że wszyscy śnimy ten sam sen i nazywamy go rzeczywistością, aby uprościć sprawę naszym mózgom? Czy znacie pojęcie samonapędzającej się przepowiedni? Pewien człowiek usłyszał kiedyś od wróżki, że zginie pierwszego października. Ponoć w to nie wierzył, ale z każdym rokiem, pierwszego października wpadał w nerwowy strach i drżał o swoje życie. Po wielu latach był już tym tak wycieńczony, że popełnił samo-bójstwo - dokładnie pierwszego października, gdy jego strach osiągał apogeum. Dla-tego właśnie od starożytności już ludzie znali broń zwaną przekleństwami - to nie ważne czy urok jest prawdziwy czy nie, ważna jest tylko świadomość ofiary o sile twojej nienawiści. Podobnie działa placebo - świadomość otrzymania leku, jest waż-niejsza niż faktyczne jego zaaplikowanie.

Gdybyście usłyszeli, że istnieje jakaś siła, zdolna spełnić najskrytsze marzenie wa-szego serca, nie wypowiedziane, jak u złotej rybki, lecz to najgłębsze, najżarliwsze, z którego być może nawet nie zdawalibyście sobie sprawy, czy chcielibyście jej użyć? Czy mielibyście pewność, że stałoby się tylko coś dobrego? A może nieświadomie otworzylibyście puszkę Pandory? Czy możecie być pewni, co naprawdę siedzi w wa-szym wnętrzu? Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia, skrywane dotąd żądze przybierają materialną formę i szarżują na was, zmuszając was do zrobienia rzeczy, o których skrycie ma-rzyliście, lecz których, ze względu na opory moralne i etyczne nie zamierzaliście po-pełnić. Albo, że pewnego dnia zobaczyliście lub usłyszeliście coś, co poruszyło wa-szą podświadomość. Poruszyło tak bardzo, że nie dopuszczając do tego waszej świadomości, postanowiłaby was ukarać. Poruszyło tak szalenie, że ciało i dusza nie mogły tego znieść i musiały ulec rozdzieleniu, wypełniając pragnienie kary ciężarem granitu zgniatającego wam płuca. Granitu, który jest waszymi płucami!

"Smutny kos" to wybór opowiadań pisarzy niderlandzkich z końca XIX i początku XX wieku, takich jak: Louis Paul Boon, Maurice d'Haese, Simon Vestdijk czy Belcampo. Gdy próbuje się oddać charakter tego zbioru na myśl przychodzą dwa nazwiska: Poe i Kafka. "Smutny kos" jest zawieszony gdzieś między światami tych dwóch wybitnych mistrzów pióra. Dbałość o język, formę i powab nieokreślonego, acz dosadnego nastroju przypomina utwory Poego, zaś samotność jednostki skaza-nej na wyroki przeznaczenia, mnożące się pytania i niedające się odnaleźć odpowie-dzi nadają wybranym opowiadaniom podźwięk iście kafkowski - gdzie człowiek nie jest zdolny wyrwać się sile Istotności, która go otacza. I tak jak Poe i Kafka zbiorek na pewno znajdzie wielbicieli, acz nie wszyscy miłośnicy horroru przyjmą go z otwar-tymi ramionami. Niektóre z utworów wzbudzają co najmniej zainteresowanie (np. "Koń", "Niewidomy fotograf", "Pełnia lata w kwietniu"), lekturę innych (np. "Płonący pasterz") można sobie spokojnie odpuścić.

W antologii tej wyraźnie dają się zauważyć zmiany, które przynosił ze sobą wiek ciemności - potwory z klechd i podań odchodzą do lamusa, pisarze tęsknią jeszcze za dawnymi Nienazwanymi, znanymi choćby z dzieciństwa czy tradycji ludowej, za Czerwonym Kapturkiem, który znajduje w szufladzie porąbaną na kawałki matkę, ale ich miejsce zajmuje nowa tajemnica - nauka, a wraz z nią przybywa psychologia i nowy nieokiełznany demon - podświadomość w towarzystwie przemysłu prowadzą-cego do samozniszczenia gatunku. Znajdziemy tu jeszcze naszego starego wroga, szatana, z jego nieodłącznym, zapisanym w tradycji kultury cyrografem, ale wraz z postępem czasu i zmianą obyczajów, on też musi zmienić swój arsenał i ofertę, która skusiłaby nas do oddania mu tego, co najcenniejsze we wszechświecie, duszy. Zmieniają się formy i nazwy, ale demony wciąż pozostają takie same, a walka światła i ciemności nigdy nie ustaje.
Zaloguj się aby móc oddać swój głos na książkę.
Plusy:

+ nastrój i forma niektórych opowiadań
+ ciekawe spotkanie z pisarzami niezbyt chyba docenianej prozy niderlandzkiej

Minusy:

- ilustracje Waldemara Świerzego do opowiadań grozy to kiepski pomysł
- niektóre opowiadania psują jednak posmak tajemniczości (vide: Płonący pasterz) budowany przez resztę

Na forum:

Podyskutuj o książce tutaj: Forum HO

Horror Online 2003-2015 wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie fragmentów lub całości opracowań, wykorzystywanie ich w publikacjach bez zgody twórców strony ZABRONIONE!!!

- - - -